Sobota 17-11-2018, imieniny Elżbiety, Samueli
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wypadek przy CH Ogrody Wypadek przy CH Ogrody

Był dla nas ważny

 
Elbląg, Był dla nas ważny Gerard Kwiatkowski to ważna dla Elbląga postać (fot. arch. Witold Sadowski)
Rek

Przyjaciele, znajomi, a także wdzięczni elblążanie zebrali się dzisiaj w Krypcie, aby oddać cześć Gerardowi Kwiatkowskiemu. Przy muzyce, którą puszczał współzałożyciel Galerii El na pierwszych Biennale, wspominano zmarłego, lata 60., artystyczne projekty i wyjazdy.

To wyjątkowe, dzisiejsze (21 sierpnia) spotkanie, wraz z mężem, zainicjowała Nina Błeszyńska-Wojewska, przyjaciółka Gerarda Kwiatkowskiego. W tym samym czasie w niemieckim Hünfeld odbyły się uroczystości pogrzebowe. 
– Gerard zaważył bardzo na moim życiu. Nasze dzieci jeździły w tych samych wózkach. Zawsze mówił, że miał układ z Bogiem i jeszcze długo pożyje  - mówiła. - Okazało się, że było inaczej. Widocznie teraz jest potrzebny tam na górze jako niezrównany organizator, bo przecież Gerard potrafił nas zrywać w środku nocy i zganiać do pracy. Dziś jestem trochę zdenerwowana, trochę podekscytowana. To nie jest impreza, to spotkanie przyjaciół z Gerardem.
     Z kolei Jerzy Wojewski dodał, że Gerard wciąż jest, a nie "był". 
     - Nie będziemy tu płakali i żałowali. Ja mam wiele wspomnień, pamiętam wiele pięknych, wesołych chwil, choć przeżyliśmy z Gerardem również mniej radosne momenty. Tego wszystkiego nie dałoby się spisać nawet na wołowej skórze. Po prostu Gerard był dla mnie ważny i ja dla niego byłem ważny - mówił Jerzy Wojewski. - On miał niesamowitą zdolność pozyskiwania współpracowników. To on przekonał dyrektorów Zamechu, żeby wpuścić zgraję artystów do zakładu. Sama ich obecność była niebezpieczna i to mogło się źle skończyć. Gerardowi zawdzięczamy to, że odbyły się pierwsze Biennale, a przede wszystkim to, co zostało w umysłach elblążan, w umysłach robotników. On ich nobilitował, mówił, że ich praca jest coś warta, że bez nich ci artyści nic by nie zrobili. Mówił im, że oni są też artystami. Był wyrozumiałym i ciepłym człowiekiem.
     W Krypcie pojawiły się również osoby, które nie znały osobiście zmarłego.
     - W ogóle go nie znałam – opowiada pani Teresa Wojcinowicz, prezes Elbląskiego Towarzystwa Kulturalnego – Formy oglądam codziennie, do Galerii też często chodzę i tylko w taki sposób obcowałam z Gerardem Kwiatkowski, poprzez jego sztukę. Nam często brakuje kontaktu z drugim człowiekiem, zamykamy się w domach. Zawsze jak człowiek odchodzi to brakuje nam czasu na zatrzymanie się i zastanowienie się nad życiem. To spotkanie było potrzebne byśmy mogli powspominać wielkiego człowieka, ale także naszą młodość.
Anna Kaniewska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary przeciwsłoneczne DEFRAME
Soczewki progresywne 390zł
Bezpłatne badanie wzroku
Płyn Hayne