Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 16-01-2018, imieniny Włodzimierza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Przywitanie nowego roku Przywitanie nowego roku

Chodzi o to, żeby problem zauważyć

 
Elbląg, Chodzi o to, żeby problem zauważyć Nielegalne reklamy wiszą prawie na każdym słupie w centrum miasta (fot. AD)
Rek

Wystarczy przejść się jakąkolwiek ulicą w centrum Elbląga, żeby je zobaczyć na słupach oświetleniowych czy na znakach drogowych. Nielegalnie powieszone reklamy szpecą przestrzeń miejską, nierzadko również szkodzą. Nie wszystkim to się podoba, stąd pomysł na akcję zrywania tego typu reklam.

Nie zawsze jest pięknie
     Mijamy je codziennie, wiszą na słupach oświetleniowych, na znakach drogowych, różnego rodzaju płotach, na przystankach. Część z nich wisi legalnie, sporo jest jednak takich, które przyklejane są bez zgody właściciela. Efekt? Zaśmiecenie i brzydota. Przykładem może być chociażby pięć słupów oświetleniowych znajdujących się na ul. Hetmańskiej. W założeniu architekta miały być podkreśleniem i dopełnieniem pobliskiego budynku. Niestety, efekt jest taki, że ani reklama nie wygląda dobrze, bo jest obdarta, ani latarnie, z których odpada farba, zrywana za każdym razem gdy odklejane są stare reklamy, a wieszane nowe.
     Jeszcze gorzej, gdy oferty pożyczek albo naklejki wyborcze zasłaniają żółte opaski, które przeznaczone są dla osób niedowidzących (więcej o całym problemie znajdziesz tutaj).
     
     Kamyk, który ruszy lawinę
     - Nie podoba nam się to, że takie nielegalne reklamy zaśmiecają miasto, że są powieszone bez zgody właścicieli słupów oświetleniowych i wiszą tam tydzień albo dwa oraz szpecą miasto. Nie jesteśmy przeciwko reklamie jako takiej, ale tej, która wisi nielegalnie – mówi Olga Stolarska, inicjatorka dzisiejszej (25 października) akcji zrywania reklam. – Są przedsiębiorcy, którzy płacą za nią, wykupują ją na stronach internetowych, w gazetach czy w radiu.
     Jak wyjaśnia Olga Stolarska ta druga akcja to dopiero początek, który być może wywoła o wiele większą dyskusję.
     - Mimo że te spotkania nie cieszą się frekwencją i powodzeniem, to mam nadzieję, że to mały kamyczek który ruszy lawinę, że coraz więcej osób zobaczy jaki to problem – dodaje Olga Stolarska. – Tu już nie chodzi o to, żeby każdy przychodził na takie spotkania. Wystarczy, że w drodze do pracy czy do szkoły zerwiemy taką reklamę, a Elbląg będzie bardziej czysty. Ważne, żebyśmy dostrzegali, że miasto to nasza wspólna przestrzeń i dobrze, żeby było ładne oraz estetyczne.
     Rękę na pulsie próbuje również trzymać Urząd Miejski.
     - Razem ze Strażą Miejską staramy się docierać do firm, które rozmieszczają te reklamy – mówi Roman Smoleński z Departamentu Urbanistyki i Architektury Urzędu Miejskiego w Elblągu. – Ostatnio byliśmy w czterech tego typu firmach i z obserwacji wiem, że trzy z nich nie umieszczają już tych reklam, jedna natomiast wcale się tym nie przejmuje.
     
     Wykroczenie, o którym wielu nie wie

     Również prawo w tym zakresie nie jest zbyt skuteczne. Karze podlega nie ten, na którego zlecenie rozwieszane są reklamy, a ten, kto je rozwiesza.
     - Często osoby, które rozwieszają reklamy nie zdają sobie z przepisów prawa, nie wiedzą, że jest to wykroczenie – komentuje Roman Smoleński.
     Trzeba jednak wiedzieć, że ten, kto przykleja reklamy w miejscach publicznych, nie przeznaczonych do tego, albo robi to bez zgody właściciela, może podlegać karze ograniczenia wolności albo grzywny, zgodnie z art. 63 a Kodeksu Wykroczeń.

mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama