Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Co nam wolno?

Prezydent Elbląga uważa, że padł ofiarą „kampanii oszczerstw”. Ma ją prowadzić, poprzez oskarżenia „łamanie prawa, lansowanie zgubnych koncepcji i świadome działanie na szkodę miasta” (cyt.) jeden z radnych opozycji. Henryk Słonina grozi, że jeśli ataki nie ustaną, sprawa trafi do sądu.

Rzecz dotyczy problemów szpitala miejskiego. Jak informowaliśmy, od dawna, a szczególnie od początku obecnego roku radny Jerzy Wilk sygnalizował, że w zadłużonej placówce nie dzieje się dobrze. Jego wątpliwości budzi m.in. sposób wyboru i sama osoba Wiesławy Jastrząb, którą prezydent mianował na pełniącą obowiązki dyrektora. Jedna ze spornych kwestii oparła się aż o wojewodę. Radny i cała opozycja uznali, że prezydent złamał prawo, bo bez stosownej uchwały Rady Miejskiej sam ogłosił konkurs na dyrektora i powołał komisję konkursową. W rozmowie z dziennikarzami radny stwierdził m.in., że Henryk Słonina dopasował prawo do swoich planów.
     - W całej sprawie chodzi o to, żeby dyrektorem została jedna określona osoba – mówił.
     
     Niewybredne i personalne ataki
     Zastrzeżenia radnego prezydent Henryk Słonina uznał za „niewybredne i personalne” ataki. „Jako osoba (...) pełniąca funkcje publiczne wiem, że (...) narażony jestem na niesprawiedliwe, krzywdzące wręcz kłamliwe zarzuty i pomówienia. (...). Tym razem jednak ta kampania oszczerstw i pomówień pochodzi od radnego, również osoby publicznej. Ponadto nie była to jednostkowa wypowiedź, a cały ciąg zdarzeń” - to cytat z listu, który prezydent wysłał na prywatny adres radnego.
     - Musiałem zareagować na to, że od pewnego czasu, na przykład w sprawie szpitala zarzuca mi się, że łamię przepisy, jeśli tak rzeczywiście jest, to osoby kierujące tego rodzaju zarzuty powinny skierować swoje kroki do organów ścigania - tłumaczy Henryk Słonina. - Nigdy dotąd z nikim nie spotkałem się w sądzie i nie chcę, aby do tego doszło, ale wytrzymałość ma swoje granice. Tu nie chodzi o Henryka Słoninę, ale o stanowisko prezydenta.
     
     Niewygodne pytania
     Radny jest przekonany, że dozwolonych prawem granic nie przekroczył i nie używa obraźliwych słów wobec kogokolwiek, a tylko zadaje, być może, niewygodne pytania:
     - Byłem w Urzędzie Miejskim na posiedzeniu komisji finansowej i list odebrała moja córka. - opowiada. – Wyglądał na szczególnie ważny, więc poprosiłem, żeby otworzyła go i przeczytała mi przez telefon. Córka jest młodą osobą, w tej chwili uczy się takich pojęć, jak społeczeństwo obywatelskie, demokracja i czytała mi ten list z pewnym przerażeniem w głosie... Poza tym, każdy obywatel ma prawo - i obowiązek - do krytyki władzy i patrzenia jej na ręce. Uważam, że prawo powinno być stanowione dobrze, a jeśli coś budzi wątpliwości, to trzeba o tym rozmawiać się starać się to poprawić.
     
     Pan prezydent mógł się zdenerwować...
     W obronie adresata listu stanęła cała opozycja. Klubowy kolega radnego, Marek Pruszak tłumaczy, że radni tak, jak wszyscy mieszkańcy, mają prawo wyrażać swoje opinie oraz domagać się wyjaśnień:
     - Pan prezydent chyba nie do końca przemyślał formę kontaktu z radnymi. Jeżeli na firmowym papierze prezydent miasta kieruje do radnego pismo, w naszym odczuciu, zastraszające go, to jest to gruba przesada, naruszenie pewnych norm i standardów. Oburzyło nas to tym bardziej, że nie widzimy, aby jakikolwiek radny personalnie atakował pana prezydenta czy go obrażał. Faktycznie, pan prezydent mógł się zdenerwować nieco rozstrzygnięciem wojewody w sprawie związanej ze szpitalem miejskim, bo jednak okazało się, że to my mieliśmy rację. Urząd Wojewódzki uznał za niezgodną z prawem pierwszą próbę powołania komisji konkursowej do wyboru nowego dyrektora. Później, skoro szpital zmienił status, pan prezydent postąpił prawidłowo - mógł zrobić konkurs lub od niego odstąpić i tego etapu sprawy już nie kwestionowaliśmy. To, że podnieśliśmy tę kwestię, nie było żadną napaścią na prezydenta, tylko częścią merytorycznej dyskusji.
     
     
     
     Poniżej listu prezydenta do radnego Jerzego Wilka z 15 czerwca br.:
     
     Pan Jerzy Wilk
     Radny Rady Miejskiej w Elblągu
     
     Panie Radny
     W ostatnich miesiącach wielokrotnie formułował Pan publicznie zarzuty pod moim adresem, oskarżając o niestosowanie czy wręcz łamanie prawa, o lansowanie własnych, zgubnych koncepcji, wreszcie o świadome działanie na szkodę miasta. Szczególnemu nasileniu ta kampania oszczerstw uległa w okresie wyłaniania Dyrektora Szpitala Miejskiego. Było żenujące, że w chwili, gdy wysiłek wielu osób koncentrował się na działaniach w celu uratowania bytu tej placówki, grupa osób, z Panem na czele, skupiła się na marginalnym, z punktu widzenia interesów Szpitala, zagadnieniu jakim są zawiłości proceduralne związane z wyłonieniem komisji konkursowej powołanej dla wyboru Dyrektora placówki.
     Nie wiem czemu lub raczej komu miały służyć wielokrotne skargi do Wojewody i alarmistyczne wypowiedzi składane lokalnym mediom. Co gorsze nawet dogłębne merytoryczne wyjaśnienia zawiłości prawnych nie powstrzymywało Pana od niewybrednych, personalnych ataków na moją osobę i Urząd, który piastuję. Na szczęście cała ta kampania oszczerstw i pomówień nie wpłynęła na merytoryczne rozstrzygnięcie dotyczące Szpitala. Udało się z powodzeniem przeprowadzić pierwszy, najtrudniejszy fragment procesu naprawczego, powiodło się również wyłonienie nowego Dyrektora Szpitala. Warto w tym miejscu podkreślić, że w procedurze z tym związanej uzyskano, bardzo rzadką w dzisiejszych czasach, jednomyślność co do oceny kandydata. A uczestniczyli w niej przedstawiciele tych wszystkich gremiów, którym faktycznie zależy na ratowaniu Szpitala.
     Jako osoba od wielu lat pełniąca funkcje publiczne wiem, że z tego tytułu narażony jestem na niesprawiedliwe, krzywdzące wręcz kłamliwe zarzuty i pomówienia. Musi to być, niestety, wkalkulowane w ryzyko związane z ich piastowaniem. Rozumiem to i nigdy dotąd nie korzystałem z prawnych środków obrony przed tego typu zjawiskami. Tym razem jednak ta kampania oszczerstw i pomówień pochodzi od radnego, również osoby publicznej.
     Ponadto nie była to jednostkowa wypowiedź, a cały ciąg zdarzeń. Wreszcie nie dotyka, nie pomawia wyłącznie mojej osoby personalnie ale podważa autorytet urzędu, który wypełniam. Moje zaskoczenie potęguje fakt, że inicjatorem całej tej kampanii jest właśnie Pan, osoba z którą miałem przyjemność współpracować od wielu lat i – mimo naturalnych różnic – w sprawach zasadniczych zgadzaliśmy się a formy kontaktów nigdy nie przekraczały dopuszczalnych norm. Dlatego informuję Pana, że powtórzenie lub kontynuowanie tych napaści skłoni mnie do rozważenia skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego.
     
     Z poważaniem
     Henryk Słonina
     Prezydent Elbląga

     
     
     
     Stanowisko klubu radnych, które zostało odczytane na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Elblągu:
     
     Pan Janusz Nowak
     Przewodniczący Rady Miejskiej
     w Elblągu
     
     Wysoka Rado!
     Klub Radnych Centroprawicy „Czas na Elbląg” z oburzeniem przyjął pismo skierowane przez Prezydenta Miasta do Przewodniczącego Klubu i szefa Komisji rewizyjnej pana Jerzego Wilka. W piśmie tym Prezydent Henryk Słonina w sposób niedopuszczalny i niespotykany w demokratycznym państwie, próbuje odebrać opozycji niezbywalne prawo do kontroli i uzasadnionej krytyki działalności organu wykonawczego gminy oraz dokonuje próby zastraszenia radnego.
     W ostatnim zdaniu tego pisma czytamy: (...) informuję Pana, że powtórzenie lub kontynuowanie tych napaści skłoni mnie do rozważenia skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego”. Pragniemy przypomnieć, że jako radni, składaliśmy ślubowanie – godnie i uczciwie sprawować swoje obowiązku dla dobra Naszej gminy i jej mieszkańców.
     Rada Miejska w Elblągu jest organem stanowiącym i kontrolnym gminy jako wspólnoty samorządowej i funkcje te Klub Radnych Centroprawicy wykonuje rzetelnie. Zdajemy sobie sprawę z irytacji Prezydenta Elbląga spowodowanej rozstrzygnięciem nadzorczym Wojewody Warmińsko – Mazurskiego, który ocenił działania Prezydenta przy pierwszej próbie powołania komisji konkursowej na dyrektora szpitala jako zakładu budżetowego za sprzeczne z prawem, jednak frustracje tym spowodowane nie mogą zamieniać się w próbę przywracania cenzury i odbierania prawa do posiadania odmiennych poglądów. Warto zwrócić uwagę, że zgodnie z orzecznictwem Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, krytyka osób, zajmujących stanowiska publiczne jest dopuszczalna w znacznie szerszym stopniu niż publiczna krytyka osób prywatnych.
     Prezydent Henryk Słonina z własnej woli pełni urząd, który ze swej natury jest przedmiotem zainteresowania opinii publicznej w znacznie szerszym stopniu, niż działalność przeciętnego obywatela. Stąd, podejmując świadomie decyzję o pełnieniu tej funkcji musi wykazać się znacznie dalej idącą tolerancją w stosunku do krytyki jego decyzji, wypowiedzi czy zachowań.
     Nerwowe reakcje nie zastąpią merytorycznego odnoszenia się do stawianych zarzutów. Nie wszyscy funkcjonariusze publiczni chcą przyjąć do wiadomości, że sprawowanie władzy to nie tylko przywileje. Trybunał Praw Człowieka przestrzega, że nie wolno zniechęcać obywateli do wyrażania swoich opinii w sprawach dotyczących interesu publicznego przez straszenie ich sankcjami. To stwierdzenie ma, w naszych warunkach, ogromne znaczenie. Przecież system totalitarny utrzymywał się w Polsce m.in. dlatego, że zduszono możliwości swobodnej wypowiedzi.
     Dziś jeśli chcemy budować społeczeństwo obywatelskie i zachęcać ludzi do aktywności społecznej, to krytyki hamować nie wolno, a tym bardziej wywierać niedozwolonej presji na radnych reprezentujących mieszkańców naszego miasta. Uważamy, że próba zastraszenia radnego jest wydarzeniem bez precedensu w demokratycznym, samorządowym państwie i z pewnością obniża autorytet urzędu prezydenta miasta. Czy teraz każdy radny, który ośmieli się mieć odrębne zdanie lub wątpliwości w ważnych dla miasta sprawach może spodziewać się, że otrzyma naganę z ostrzeżeniem?

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Szanowny Panie Prezydencie, Istnieje wiele podejść do problemu "oszczerstw" w życiu publicznym, jedne z nich mówi, że w warunkach wolności, które mam nadzieję mamy, utyskiwania i czasem prawdopodobne neuzasadnione zarzuty są nieuniknione. Kiedy w połowie XIX w. Francuzi powołali do życia policję w Paryżu, pewien Brytyjczyk miał powiedzieć, iż woli kilka morderstw dziennie, niźli miałby być całodobowo inwigilowany. To oczywiście skrajność, ale stosuję tu erystykę i podkręcam kontrast, by rzecz we właściwym świetle unaocznić. Wolność nie zawsze jest oazą, w której popijamy sangrię i cieszymy zmęczone drogą oczęta widokiem pięknych kobiet, a nasze złote myśli, potęgowane powagą urzędu zdobywają świat kraina po krainie. Może dobrze byłoby tezy Pana radnego obalić w drodze publicznego dyskursu, tyle się teraz mówi o przejrzystości- elektorat nie jest chyba na tyle nierozumny (tym bardziej, że jak rozumiem, oddał Panu kreskę), by nie zrozumieć motywów Pańskich decyzji i ich zasadności? Może jest nam, mi, Panu, Panskiemu sąsiadowi taka debata potrzebna? Chowanie się za autorytet urzędu może wrednych krytyków przywieść do myśli, że nie mając osobistego grzeje się Pan w słońcu sankcji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kruk(2005-06-27)
  • I znowu radny Pruszak.... Ciekawe, że kiedy generował długi prowadząć Szkołę Katolicką nie był taki skory do przyjmowania krytyki. Nauczyciele podniesli głowy dopieropo zmianie biskupa. Skoro pan Pruszak uważa, że każdy ma prawo zadać pytania osobie publicznej, to pozwole sobie zadać ich kilka : 1. Czy to prawda, że niezgodnie z prawem pełnił pan jednocześnie funkcję dyrektora szkoły i radnego, pobierając wypłatę w obu miejscach pracy ? 2. Czy to prawda, że aby utrzymac sie na dyrektorskim stołku celowo opóźniał pan upublicznienie Szkoły Katolickiej, miedzy innymi poprzez nie złożenie odpowiednich dokumentów, pomimo uzgodnień z władzami miasta ? 3. Czy to prawda, że za pańskiego dyrektorowania w tej placówce jej długi wzrosły dwukrotnie ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rapaport(2005-06-27)
  • ...odczekawszy chwilkę (by znów nie było że ino uwagę na siebie... albo że rwel to wilk, a Wilk to rwel^_^) ze zgrozą muszę stwierdzić ~~~~~ człowiek-człowiekowi-wilkiem @_@ ~~~~~ ...zaskoczenie potęguje fakt, że inicjatorem całej tej kampanii jest właśnie osoba z którą narażonyNaKrzywdząceKłamliweZarzutyPomówienia miał przyjemność współpracować od wielu lat i w sprawach zasadniczych była zgoda, a formy kontaktów nigdy nie przekraczały dopuszczalnych norm ...póki nie przestał spełniać zadań wyznaczonych tzw. opozycji przez osobęOdWieluLatPełniącąFunkcjePubliczne ~_~ ...rapaport ~ komentujesz info upubliczniające list prezydEla do przewodnika tzw. opozycji w Radzie Miasta - Jerzego Wilka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2005-06-27)
  • Nie chcę bronić prezydenta S. ale pan W. niech może zda sprawozdanie z działalności Spółdzielni Niewidomych jakie przynosi krzyści a jakie straty?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rycci(2005-06-27)
  • może to nieładnie zabrzmi ale wara od Pana Prezydenta ten człowiek dla dobra miasta i mieszkańców poświęcił szmat swego życia. Wystarczy wyść na miasto i zobaczyć, w naszym mieście jest terez cudownie , nawet w dańsku tak nie mają. jak ktoś tereaz chce wystartować w tych wyborach to niech nie krytykuje, bo to najlepiej robić. Niewiem co będzie jak skońcyz się kadencja obecnego Prezydenta trzeba bEdzie chyba opuSciC to miasto. Panie Prezydencie niech Pan się nie przejmuje tymi ??????????????????????????????????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    elblążanka(2005-06-27)
  • Panie Wilk - i wszyscy radni "opozycji". Jeśli uważacie, że Prezydenta Słonina złamał prawo to złóżcie donos do prokuratury i basta. Jeśli tego nie robicie to zamknijcie buzię, bo to wtedy nie jest krytyka tylko opluwanie. Nie jesteście prawnikami (a szkoda), żeby rozstrzygać czy było złamanie prawa czy nie. Dajcie to prokuraturze a sami pomyślcie co dalej z wami przed wyborami (bo Prezydent pracuje - co widać a nie obija się podnosząc łapki w dół lub nie).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    BUBA(2005-06-27)
  • NIECH ŻYJE WOLNOŚĆ I DEMOKRACJA POD PRZWODNICTWEM JEDYNEJ, SŁUSZNEJ SIŁY w Elblągu, dziwne, że nie ma wypowiedzi popierających swobody obywatelskie, a są tylko ataki na radnych ??? - to kto -kogo straszył ???, a internet mają tylko w urzędzie ????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    anty rwel(2005-06-27)
  • po co było pyskować, zrobiłem i tak to co chciałem, drapieżny ptak kieruje szpitalem, a wy chłopcy siedżcie cicho, bo mam zamiar być waszym szefem jeszcze z 5 lat .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-06-27)
  • masz rację rycci, niezły cwaniak z tego W., niedojrze, że pracuje w tej SN od chyba z 25 lat, to jeszcze jej prezesem jest bodajże od 15 lub 16 lat i ok. 200 niepełnosprawnych udziela mu absolutorium prawie jednogłośnie co roku, SKANDAL, trzeba mu dokopać, a jak jemu nie, to chociaż zaszkodzić tej Spółdzielni, a co tam, niech ma......
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    el(2005-06-27)
  • Nie lubie p.Słoniny,ale trze3ba p[rzyznac zę duzo dobrego zrobił dla Miasta,w przeciwieństwie niż kilku pieniaczy.....pokroju p.W.Dej se pan na luz i zajmioj sie SN.......bo sie tam źle dzieje
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obserwatorr(2005-06-27)
  • Do raapaorta: 1. można być radnym i pełnić funkcję dyrektora zarówno szkoły niepublicznej, jaki i publicznej prowadzonej przez inny podmiot niż samorząd. Trzeba zajrzeć do ustawy o samorządzie ... 2. kontrola finansowa prowadzona przez nowego biskupa nie wykazała wzrostu zadłużenia, za swoją pracę otrzymałem podziękowanie od księdza biskupa (jako jedyny dyrektor w historii tej szkoły). Pozdrawiam H.G.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Marek Pruszak(2005-06-27)
  • do pana Pruszaka A co z moim pytaniem nr 2 ? I czy przypadkiem nie wiąże się to z wymienioną przez Pana sytuacją dotyczącą zatrudnienia tu i tu ? Czy przypadkiem szkoły publiczne nie sa finansowane ze środków samporządowych (przekazywanych samorządom na te cele)? Zapewne zna Pan Ustawę z 26 listopada 1998 roku i wynikające z niej delegacje zawarte w Rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z 23 grudnia 1998 roku ? No i może wyjaśni Pan publicznie sprawę nomen omen upublicznienia Szkoły Katolickiej? No i w końcu... skoro był Pan tak świetnym dyrektorem, nie powstały żadne długi, to dlaczego szurnięto Pana z posady ? Biskup dał Panu jakieś podziekowania ? - pewnie nie miał pojęcia, że Pan, radny katolicki kładł szkole klody pod nogi głosując przeciwko upublicznieniu placówki... To pewnie też zmowa czekistów... tylko te protokoły z posiedzeń rady.... gdyby nie one...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rapaport(2005-06-27)
Reklama