Poniedziałek 10-12-2018, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Co nasi żołnierze robią na Łotwie

 
Elbląg, Co nasi żołnierze robią na Łotwie Major Leszek Woźny (z lewej) podczas misji na Łotwie (fot. arch. II zmiany PKW Łotwa)
Rek

Na Łotwie przebywa obecnie ponad 170-osobowy kontyngent polskich żołnierzy, głównie z 9. Braniewskiej Brygady Kawalerii Pancernej i 1. Pomorskiej Brygady Logistycznej z Bydgoszczy. Ich dowódcą jest elblążanin major Leszek Woźny, który opowiedział nam o szczegółach misji. Zobacz więcej zdjęć

- Dowodzi Pan drugą zmianą Polskiego Kontyngentu Wojskowego na Łotwie. Jak wyglądały przygotowania do misji? Ile trwały?
     
- Ponad 10 miesięcy. Były podzielone na cztery zasadnicze fazy: planowania, przygotowania i formowania, szkolenia oraz przygotowania do rotacji. Najważniejszą fazą oczywiście było szkolenie – trwało ono ponad 6 miesięcy. W tym czasie żołnierze zakwalifikowani do realizacji zadań w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego Łotwa (PKW Łotwa) przygotowywali się indywidualnie na wyznaczonych stanowiskach służbowych w kilku Centrach Szkoleń i w koszarach 9. Braniewskiej Brygady Kawalerii Pancernej oraz zespołowo w ramach zgrupowań poligonowych na Ośrodkach Szkolenia Poligonowego w Orzyszu oraz Wędrzynie. W tym czasie żołnierze pozyskali niezbędną wiedzę w zakresie realizacji przyszłych zadań, jakie aktualnie realizują w składzie batalionowej Grupy Bojowej sił wzmocnionej Wysuniętej Obecności NATO.
     
     - Gdzie żołnierze stacjonują, jakie mają warunki pobytu? Jak się tam zadomowili?
     
- Żołnierze na co dzień stacjonują w koszarach Łotewskiej Brygady Piechoty Zmotoryzowanej w miejscowości Kadaga (Baza Adazi). Zakwaterowani są w budynkach koszarowych, w kilku i kilkunastoosobowych pokojach mieszkalnych o różnym standardzie.
     Żołnierze z racji częstych wyjazdów na poligony przyzwyczajeni są do każdych warunków, dlatego też szybko zaaklimatyzowali się do stanu, w jakim przyjdzie nam spędzić najbliższe miesiące. W bazie mamy m.in. stołówkę, którą zarządzają Kanadyjczycy wraz z Łotyszami przy dużej pomocy kilku polskich kucharzy. W czasie ćwiczeń poza bazą żywienie odbywa się w warunkach polowych przygotowywanych przez pluton zabezpieczenia. W brygadzie znajdują się również takie obiekty jak: siłownia, sala kinowa, boiska do gier zespołowych, a także centrum rekreacyjne, w którym można m.in. pograć w bilard czy piłkarzyki. Aczkolwiek w związku z dużą intensywnością szkolenia nie ma zbyt dużo czasu na to, by w pełni korzystać ze wszystkich dostępnych rozrywek.
     
     - Czy mieliście już pierwsze ćwiczenia z żołnierzami z innych krajów?
     
- Od kilku tygodni kompania czołgów realizuje intensywne szkolenie z pododdziałami innych państw wchodzących w skład batalionowej Grupy Bojowej na pobliskim poligonie. Szkolenie realizowane jest praktycznie codziennie od rana do wieczora. Żołnierze w czasie szkolenia poznają taktykę, jak również możliwości sprzętowe poddziałów innych państw. Następnie, po wnikliwej analizie przez żołnierzy bezpośrednio podległych kanadyjskiemu dowódcy eFP BG (z ang. NATO eFP Battlegroup Latvia – enhanced Forward Presence BG LVA), uzyskane informacje przekuwane są w wypracowanie jednakowych procedur dla całości batalionowej Grupy Bojowej. Zwieńczeniem wspólnego wysiłku szkoleniowego będzie przeprowadzenie w marcu ćwiczenia certyfikującego CERTEX, które da możliwość sprawdzenia, czy wszystkie pododdziały wchodzące w skład eFP Battlegroup osiągnęły zakładaną zdolność do działania. W kolejnym etapie batalionowa Grupa Bojowa będzie szkoliła się jako zwarty pododdział w strukturze Łotewskiej Brygady Piechoty Zmotoryzowanej.
     
     - Czy to pierwsza misja Pana majora w roli dowódcy? Proszę opowiedzieć o swojej wojskowej karierze...
     
- Jest to moja czwarta misja. Poprzednio służyłem w misji ONZ na Wzgórzach Golan w Syrii oraz dwukrotnie w misji ISAF w Afganistanie na różnych stanowiskach, gdzie łącznie spędziłem ponad 1,5 roku. W wojsku służę ponad 17 lat. Po ukończeniu w 2005 r. Wojskowej Akademii Technicznej trafiłem do służby do 13. Elbląskiego Pułku Przeciwlotniczego, co bardzo mnie ucieszyło, gdyż jako rodowity elblążanin mogłem wrócić do mojego ukochanego miasta. Po rozformowaniu pułku dostałem przydział służbowy do 16. Batalionu Dowodzenia Ziemi Elbląskiej, natomiast od 2015 roku służę w 9. Braniewskiej Brygadzie Kawalerii Pancernej na stanowisku zastępcy dowódcy dywizjonu – szefa sztabu dywizjonu przeciwlotniczego.
     Aktualnie jako dowódca Polskiego Kontyngentu Wojskowego mam szereg obowiązków. Podstawowym oczywiście jest zapewnienie właściwego funkcjonowania wszystkich komórek organizacyjnych PKW, koordynuję szkolenie wydzielonej do batalionowej Grupy Bojowej kompanii czołgów, uczestniczę w planowaniu przyszłych przedsięwzięć szkoleniowych oraz jako Starszy Przedstawiciel Narodowy (z ang. SNR – Senior National Representative) staram się zacieśniać więzi pomiędzy Polską a innymi krajami partycypującymi w misji. Dodatkowym zadaniem jest również utrzymywanie stałych i pozytywnych relacji z instytucjami rządowymi, chociażby z Ambasadą RP w Rydze oraz instytucjami pozarządowymi, skupiającymi dość liczną grupę Polaków mieszkających na Łotwie.
     
     - Dlaczego związał się Pan z wojskiem?
     
- W moim wyborze nie było przypadku. Od młodych lat interesowałem się techniką wojskową oraz survivalem. Przez ponad 8 lat czynnie udzielałem się w ZHP, będąc w kilku drużynach harcerskich – ostatnie lata przed studiami w 7. Elbląskiej Drużynie Starszo-Harcerskiej „Plejady”.
     
     - Wasza misja przypadła akurat na czas dwóch świąt – Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. Czy to duży problem dla żołnierzy, którzy w tym szczególnym czasie nie będą razem z rodzinami? W jaki sposób i jak często mogą się kontaktować z najbliższymi, czy na przykład mogą swobodnie korzystać z telefonów komórkowych i Internetu?
     
- Faktycznie, okres trwania II zmiany PKW Łotwa przypada na czas Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. Myślę, że dla każdej osoby, nie tylko żołnierza, okres świąteczny spędzony z dala od najbliższych jest czasem trudnym. Zdając sobie z tego sprawę, już w czasie przygotowań do misji, starałem się kłaść duży nacisk na integrację żołnierzy nie tylko podczas wykonywania zadań służbowych. Zależało mi też na tym, aby – na ile to oczywiście możliwe – wśród żołnierzy panowała rodzinna atmosfera. Podczas kolacji wigilijnej, którą przygotowali nasi żołnierze, chcieliśmy oddać namiastkę świąt, jakie każdy z nas spędza w gronie z najbliższymi. Mimo że niejednej osobie zakręciła się łza w oku, to jestem pewny, że czas świąteczny spędziliśmy w dobrym nastroju – jak jedna duża rodzina wojskowa.
     Oczywiście, gdy tylko działania służbowe na to pozwalają, żołnierze mogą korzystać z telefonów komórkowych i Internetu. Rozmowy telefoniczne bądź wideo rozmowy umożliwiają kontakt z najbliższymi i choć trochę rekompensują długą nieobecność żołnierza w domu.
     
     - Jak ocenia Pan współpracę polskiego kontyngentu z pozostałymi międzynarodowymi siłami?
     
- Aktualnie poza gospodarzami – żołnierzami łotewskimi, w bazie szkolą się z nami żołnierze z Kanady, Włoch, Hiszpanii, Albanii, Słowenii i Słowacji. Przyjeżdżając na Łotwę wiedziałem, że nie możemy szukać różnić pomiędzy nami, a musimy szukać podobieństw jak również, o tym że nie możemy rozmawiać o sobie, ale ze sobą. Współpraca układa się bardzo dobrze, wszyscy są bardzo życzliwi i chętni pomocy. Wiodącym językiem jest język angielski, co na początku mogło powodować u żołnierzy mały dyskomfort, gdyż na co dzień w Polsce nie używamy tego języka. Natomiast po kilku dniach spędzonych w gronie międzynarodowym żołnierze bez trudu porozumiewają się  ze wszystkimi nacjami. Z informacji, jakie przekazują mi dowódcy innych kontyngentów wiem, że Polscy żołnierze wykazują się profesjonalizmem, zaangażowaniem, a także wysoką efektywnością podczas każdego zadania, które wykonują.
     
     - Kiedy wracacie do kraju?
     
- Pojawimy się w Polsce przed wakacjami.
     
     Polski Kontyngent Wojskowy Łotwa (PKW Łotwa)
     
To ponad 170-osobowy kontyngent, stworzony na bazie 9. Braniewskiej Brygady Kawalerii Pancernej i 1. Pomorskiej Brygady Logistycznej z Bydgoszczy, który funkcjonuje w strukturze Wielonarodowej batalionowej Grupy Bojowej, pod dowództwem kanadyjskim. Grupa Bojowa liczy ponad 1200 żołnierzy i oprócz Kanadyjczyków i Polaków, w jej skład wchodzą żołnierze z Włoch, Hiszpanii, Albanii oraz Słowenii. Głównym przeznaczeniem PKW Łotwa jest prowadzenie działań związanych z pokazem siły poprzez szkolenie zintegrowane w ramach batalionowej  Grupy Bojowej oraz współdziałanie z armią łotewską na wschodniej flance Sojuszu w celu odstraszania potencjalnego zagrożenia i utrzymania integralności terytorialnej Republiki Łotewskiej lub innego państwa NATO.
     Brygada z Braniewa wysłała na Łotwę pododdział w sile kompanii czołgów wraz z niezbędnym zabezpieczeniem logistycznym. Zasadniczy sprzęt kontyngentu stanowią: czołgi PT-91. To druga zmiana PKW. Pierwszą zmianę również wystawiła 9. BBKPanc.
oprac. RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia nowoczesna III
RTV + SZAFA
Kuchnia inna niż inne
Kuchnia nowoczesna II