Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 19-11-2017, imieniny Salomei, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Strażnicy rzeki Strażnicy rzeki

Czego się boi Henryk Słonina? (opinia)

Elbląg, Czego się boi Henryk Słonina? (opinia) fot. Anna Dembińska

Sztab wyborczy Henryka Słoniny opublikował dziś na naszych łamach ogłoszenie, w którym rzekomo wyjaśnia powody, dla których nie odbędzie debata między Henrykiem Słoniną, a Grzegorzem Nowaczykiem w Telewizji Elbląskiej, zaplanowana na środę 1 grudnia. Kończy się ono pytaniem: „Czy Pan Grzegorz Nowaczyk boi się debaty telewizyjnej opartej na obiektywnych zasadach?”. A czego (lub kogo) boi się Henryk Słonina?

„Niestety, w naszej opinii zaproponowane warunki oraz dziennikarze prowadzący debatę przekreślają z góry szansę na obiektywną dyskusję” – piszą sztabowcy Henryka Słoniny. A jakie to warunki?
„Zgodnie z ustaleniami organizatorów debata miała się składać z czterech części. W pierwszej po jednym pytaniu zadać mieli dziennikarze: Rafał Gruchalski z Telewizji Elbląskiej, Ingrid Hintz z Dziennika Elbląskiego, Monika Borzdyńska z Info.Elbląg.pl, Piotr Derlukiewicz z Portel.pl oraz dziennikarz Radia El (w momencie otrzymania warunków nie było znane nazwisko)” – w dalszym ciągu cytuję oświadczenie sztabu Henryka Słoniny.
     To warunek pierwszy, przekreślający, wedle sztabu Henryka Słoniny, obiektywną dyskusję. Pomijam już fakt, ze debatę miał prowadzić Rafał Gruchalski z Telewizji Elbląskiej, a nie wymienieni „nieobiektywni dziennikarze” – o czym sztabowcy Henryka Słoniny wiedzieli. Celowo więc wprowadzają w błąd opinię publiczną?
     Pomijam również fakt, że każdy z tych wymienionych, „nieobiektywnych dziennikarzy” miał zadać tylko jedno pytanie. Również to, że trudno mi sobie wyobrazić „nieobiektywne pytanie”, podobnie jak „pytanie obiektywne”.
     Istotne jest to, że wymienieni dziennikarze to szefowie lub przedstawiciele wszystkich najważniejszych elbląskich mediów. Jeżeli Henryk Słonina ich wszystkich nazywa nieobiektywnymi, to może jest na odwrót. Może oni są obiektywni, a ocena własnych dokonań Henryka Słoniny jako prezydenta Elbląga jest nieobiektywna? Historia zna wprawdzie przypadki, kiedy większość nie miała racji, ale arogancją Henryka Słoniny byłoby traktować własne dokonania jako taki właśnie przypadek, jeszcze zanim zadecydują o tym wyborcy.
     A w końcu – w pierwszej debacie prezydenckiej nie uczestniczył żaden z wymienionych, „nieobiektywnych dziennikarzy, a Henryk Słonina w niej również odmówił udziału.
„Druga runda przewidywała pytania nadesłane przez mieszkańców” – to drugi, według sztabu Henryka Słoniny, warunek przekreślający obiektywną dyskusję. Dlaczego? Myślę, że dlatego, że Henryk Słonina przez 12 lat swej prezydentury jak ognia unika kontaktów z elblążanami, podczas których nie chroniliby go współpracownicy, klakierzy, pochlebcy (niepotrzebne skreślić). Myślę, że w tej kwestii nic się już nie zmieni.
„Trzecia część to pytania od kandydata do kandydata. Każdy kandydat ma do pięciu pytań, które może zadać przeciwnikowi. Ostatnia czwarta część to dwuminutowe podsumowanie każdego z kandydatów.” Dwa ostatnie warunki debaty zostały określone przez sztabowców Henryka Słoniny jako „przekreślające szanse na obiektywna dyskusję” chyba przez pomyłkę, bo, doprawdy, żaden powód nie przychodzi mi tutaj do głowy.
     Myślę jednak, że kluczowa dla stanowiska Henryka Słoniny jest data – nie 1 grudnia, lecz 3 grudnia, a wszystkie wcześniejsze argumenty zostały podane raczej dla „rozmydlenia” problemu, tym bardziej, ze Telewizja Elbląska już wcześniej przystała na zmiany tych warunków, postulowane przez sztab Henryka Słoniny.
     Główna idea Henryka Słoniny jest taka: nie dać elblążanom czasu na skomentowanie, wyrażanie swoich opinii na temat debaty. Debata trwałaby mniej więcej do godz. 22, dwie godziny później zaczyna się już cisza wyborcza.
     Jeżeli przywołamy ostatnie działania Urzędu Miasta, choćby w sprawie prywatyzacji EPEC, nazywane przez prezydenta Słoninę konsultacjami społecznymi, które tak naprawdę były parodią konsultacji społecznych, to pomysł przeniesienia debaty na ostatnie godziny przed ciszą wyborczą doskonale wpisuje się w strategię sprawowania władzy, realizowaną przez Henryka Słoninę.
     Henryk Słonina nie boi się dziennikarzy, nawet tych „nieobiektywnych”. Henryk Słonina boi się elblążan, zwłaszcza tych, którzy nie ograniczają swojej obywatelskiej aktywności do udziału w wyborach raz na cztery lata.
     

Piotr Derlukiewicz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Czego boi się Henryk Słonina? Samego siebie, a przede wszystkim ELBLĄŻAN!!! Nie ma riposty, nie potrafi puentować rozmowy, nie ma dowcipu, mówi niewyraźnie, cicho, niekiedy jąka się i bełkocze, a także często "nie w p. .. ę ni w oko" śmieje się z tego co powiedział! Poprosił Monikę Skotnicką - ha, ha, tą Panią wszyscy znają z "okresu słusznie minionego", z popierania tow. szmaciaków i innych z tzw. resortów siłowych - jednego z nich ma za wielkiego, osobistego doradcę! Nie tędu droga Panie Henryku Słonina! "To se ne vrati!"
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    To se ne vrati Panie H. S.!(2010-11-30)
  • Osoba na stanowisku publicznym lub kandydat, nie może uchylać się od podstawowego obowiązku jakim jest tego rodzaju debata przed wyborami. Lokalna telewizja jest bardzo ważnym medium, odmowa jest jak strzelenie sobie w kolano.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    am(2010-11-30)
  • Henryk Słonina pokazał wszystkim nam elblążanom co o nas myśli. .. teraz my pokażemy 5 grudnia temu Panu co myślimy o nim - fakt sprzedania jednego stołka 2 innym sztabom jest dosyć ciekawy. .. .no ale cóż w tym wieku to się chyba może troszkę pokręcić w głowie. .. .Panie Henryku wiemy, że mentalnie żyje Pan jeszcze w głębokim PRL-u ale naprawdę mamy już 2010 rok a Pan w urzędzie nie jest 2 lata ( jak Panu wmawiają) tylko 24 lata. .. .Dziękujemy!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kolega z PiS i SLD(2010-11-30)
  • dziadkowi juz sie chyba w glowce poprzewracalo, tylko nie wiem z jakiego powodu. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    radekb(2010-11-30)
  • PIS kazał to zagłosuje na niego z przyjemnością. Grześka nie lubię.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-30)
  • ej no nie wierze. .. ten pan sobie jaja robi chyba, Słonina ma mnie w d. .. to ja glosuje na GN
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    marek z bielan(2010-11-30)
  • Brak komunikatywności, empatii, poczucia humoru, nie mówiąc o innych brakach - powinien był już dawno zdyskwalifikować kandydata. Na pytanie - dlaczego jednak dostał się do II tury powinna odpowiedzieć psychologia i socjologia, bo zwyczajnie wytłumaczyć się tego nie da.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    fama(2010-11-30)
  • Niezależnie od poglądów politycznych każdy obserwujący zachowanie mediów w trakcie ostatniego czasu swoje wnioski wyciągnął i co ciekawe niezależnie od w/w poglądów są one raczej zbieżne. Nie rozumiem telewizji elbląskiej. Jeśli pierwszą debatę prowadził tylko Gruchalski, i robił to w miarę to trzymajmy się tego. Po co komu potrzebny w niej udział Derlukiewicza czy Borzdyńskiej? jeśli jeden jest kojarzony z listą PO, a druga figuruje na stronie EKO jako członek komitetu? pytanie raczej czy to przypadkiem elbląscy dziennikarze nie mają obaw, że wygra nie ten co trzeba?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-30)
  • jakby pewna pani dostala wyzsze miejsce na listach SLD do sejmiku to artyku brzmialby "Czego boi sie Nowaczyk" :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-30)
  • debata, hehehe zagosuje na Grzegorza, mimo że pana Henryka bardzo cenie mimo kilku niepotrzebnych decyzji, Trzeba nam zmian, Bo to miasto pomału zamienia się w widmo, wszyscy gdzieś uciekają do miast z pracą, beż zmiam za pare lat nie będzie tu przemysłu, ani handlu, Żal patrzyć że byłe miasto wojewódzkie, ma sie gorzej niż Malbork czy Kwidzyń
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-11-30)
  • H. S. zlekceważył ślubowanie nowych radnych, zlekceważył mieszkańców miasta - wyborców i to nie pierwszy raz. Jak widać z pisma komitetu wyborczego Henryk Słonina boi się m. in. inteligentnych i na wysokim poziomie merytorycznym pytań p. Piotra Derlukiewicza. .. .Pan Słonina pewnie chciałby, żeby wróciła znana maksyma z PRL-u "głosowali, głosowali a i tak wybrali kogo chcieli!"
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gacie pełne ......?(2010-11-30)
  • nie Kwidzyń tylko KWIDZYN !!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    w Kwidzynie, w Kostrzynie etc.(2010-11-30)
Reklama