Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

11.11.2017 11.11.2017

Czołg jak malowany

Rek

Szorowali, skrobali, czyścili, a następnie pomalowali. Przez trzy dni, "kradnąc" pogodę, kilku zapaleńców pracowało nad nowym wizerunkiem T-34 - czołgu-pomnika, który stoi przy Al. Armii Krajowej. Pastelowe kolory zastąpiła surowa zieleń, a przed pomnikiem wmurowana została granitowa tablica informacyjna. Zobacz fotoreportaż.

Czołg T-34 wkomponował się w krajobraz elbląski, bo na wzniesieniu przy Al. Armii Krajowej (dawnej Al. Generała Świerczewskiego) stoi od 37 lat. W czasach Polski Ludowej mapa kraju usiana była podobnymi pomnikami. Jednak wraz z nadejściem zmian ustrojowych czołgi zaczęły znikać z miejskich ulic, skwerów, parków. Większość została zezłomowana, kilka udało się uratować pasjonatom techniki wojskowej. Wciąż kilkanaście pomników z T-34 w roli głównej pozostało. Jednym z nich jest ten nasz, elbląski.
     W sumie nie bardzo było wiadomo, co z nim począć. Pamiątki z czasów PRL odchodziły do lamusa. Nasz T-34 ostał się, przybrał "rastamański" kamuflaż i przechodził z rąk do rąk podczas kolejnych finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (czołg można było symbolicznie wylicytować).
     Aleja Armii Krajowej przeszła modernizację, wzniesienie, na którym stoi czołg zostało uporządkowane (wyłożone kamieniami, są też schody i barierki). Sam T-34 liftingu się nie doczekał.
     Czołgiem zainteresowali się elbląscy pasjonaci starych motocykli. W sierpniu złożyli prezydentowi Jerzemu Wilkowi propozycję: sami, na własny koszt odświeżą T-34. Prezydent się zgodził, a panowie przystąpili do realizacji swojego pomysłu.
     W piątkowe popołudnie (27 września) ze szpachelkami, szczotkami, w roboczych ubraniach rozpoczęli czyszczenie czołgu.
     - To był najtrudniejszy etap naszej pracy – przyznaje dziś Krzysztof Nowacki, inicjator akcji. - "Zdejmowaliśmy" warstwy kolorowej farby, z czołgu wyciągaliśmy też śmieci. Okazało się, że nagromadziło się tu butelek, kapsli, papierów, ale i zalegała ziemia. Wczoraj kilka worków odpadów odebrała firma zajmująca się oczyszczaniem miasta. Przy okazji zasugerowaliśmy, by w pobliżu ustawić kosz na śmieci.

  Prawie jak czterej pancerni:  Krzysztof Nowacki, Łukasz Bieniok, Daniel Chechłowski, Wojtek Staśkowiak (fot. WS) Prawie jak czterej pancerni: Krzysztof Nowacki, Łukasz Bieniok, Daniel Chechłowski, Wojtek Staśkowiak (fot. WS)


     Mężczyźni pracowali trzy dni nad nowym wizerunkiem T-34.
     - "Kradliśmy" pogodę- przyznaje z uśmiechem Krzysztof Nowacki. - Jeszcze wczoraj myśleliśmy, że nici z malowania, bo ciągle padał deszcz. Jednak udało się i dziś czołg jest już ciemnozielony z czarnymi elementami. Zużyliśmy 10 litrowych puszek z farbą i osiągnęliśmy kolor najbardziej zbliżony do wojskowego.
     Przed czołgiem wmurowana została tablica, na której widnieje napis: "Symbol walki 1. Warszawskiego Pułku Czołgów im. Bohaterów Westerplatte hitlerowskim najeźdźcą". Taka, jak przed laty, tylko że tym razem granitowa, by nie kusiła amatorów złomu. W sumie "lifting" pomnika kosztował zapaleńców kilkaset złotych i trochę pracy. Ale twierdzą, że było warto.
     Podobnego zdania byli przechodnie, którzy przystawali przy czołgu. Z zainteresowaniem przyglądali się pracy młodych mężczyzn i z aprobatą wyrażali się o ich pomyśle. Przyznawali, że to miejsce wygląda teraz ładniej.
     - Mam nadzieję, że czołg w takim stanie, jak dziś zachowa się na dłużej – mówi Nowacki. - Mam nadzieję, że świeża farba nie skusi wandali.
     W odświeżenie T-34 zaangażowali się miłośnicy motoryzacji: Krzysztof Nowacki, Łukasz Bieniok, Daniel Chechłowski, Tomasz Klucznik i Wojtek Staśkowiak.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama