Poniedziałek 19-11-2018, imieniny Salomei, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Dary lasu 15.11 Dary lasu 15.11

Czy w bibliotece straszy?

 
Elbląg, Czy w bibliotece straszy? Noc w bibliotece - dzieciaki się nie boją (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

O tym, jak dawniej leczono, co jedzono, jakie sekrety skrywa budynek Biblioteki Elbląskiej – dawny Szpital św. Ducha i czy naprawdę w nim straszy, mogą przekonać się mali elblążanie, którzy dziś (28 sierpnia) w nocy z latarką w ręku w zakamarkach biblioteki szukają śladów dawnych mieszkańców Elbląga. Zobacz zdjęcia.

Wyposażeni w karimaty, śpiwory, latarki i kanapki młodzi elblążanie z wielkim entuzjazmem przybyli do biblioteki, by poznać jej tajemnice. I wcale nie wystraszyła ich wiadomość, że w budynku tym wciąż pomieszkują dawni jej mieszkańcy, nie dając o sobie zapomnieć. A to trzasną oknem lub drzwiami, a to gotowi są zepchnąć delikwenta ze schodów. - Niektórzy twierdzą, że tutaj naprawdę straszy i rzeczywiście zdarzało się, że nasi goście czuli w bibliotece obecność duchów, co ujawniało się poprzez nagłe trzaskanie drzwiami czy oknami, spychanie ze schodów czy przygniatanie do ściany – mówi Małgorzata Adamska, kierownik działu literatury młodzieżowej w Bibliotece Elbląskiej. – Dzieci będą miały trochę emocji i mogą się trochę bać, jednak są pod dobrą opieką i nic im nie grozi – zapewnia.
     Duchy przeszłości dają o sobie znać, ponieważ przez siedemset lat w budynku dzisiejszej Biblioteki Elbląskiej mieścił się szpital, a w okolicy znajdował się cmentarz. W czasie wojny budynek został zniszczony, a pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku przekazano go Bibliotece Elbląskiej.
     Dziś w nocy trzydzieścioro dzieci ma okazję poznać historię tego miejsca. Dowiedziały się już, jak dawniej leczono, co jedzono i sporządzało mieszanki z ziół. - Będziemy robić mieszanki ziołowe. Dzieci poznają, jakie są właściwości poszczególnych ziół i jak można je stosować – mówi Małgorzata Adamska. - Przygotowaliśmy dla nich także małą ucztę, by mogły posmakować tego, co jedli dawni mieszkańcy Elbląga. Zaserwujemy im na kolację kaszę i śledzie, a także herbatę miętową. A poza tym spiszemy gęsim piórem przywilej fundacyjny szpitala św. Ducha, który kiedyś podpisali Krzyżacy wspólnie z legatem papieskim. Wykonamy oryginalne pieczęcie, a przede wszystkim wybierzemy się na nocny spacer z latarkami po zakamarkach biblioteki.
     Czy aby jednak młodzi elblążanie są gotowi na spotkanie pierwszego stopnia z duchami błądzącymi po zakamarkach danego szpitala? - Nie wierzę, że tutaj straszy. Nie zostało to przecież potwierdzone – mówi dziesięcioletnia Wiktoria.
     - Nie boję się, do odważnych świat należy – mówi dwunastoletni Mateusz. - Przyszliśmy tutaj dobrze się bawić.
     Szpital św. Ducha był najstarszym szpitalem w Elblągu. Trafiało tu głównie pospólstwo: murarze, młynarze, szewcy, piekarze, złotnicy, stolarze, tkacze, nauczyciele czy aptekarze. Szpital spełniał także rolę przytułku i dawał dożywotnie schronienie chorym w zamian za oddany majątek. – Gdy ktoś był chory na tyle, że nie mógł pracować i na siebie zarabiać, przepisywał swój majątek na rzecz szpitala - opowiada Małgorzata Adamska. - W zamian za to mógł dożywotnio tu mieszkać. Często przyjmowano tu całe rodziny, zapewniając dzieciom naukę. Przyjmowano także ubogich, którzy nie mieli majątku. Bardzo dużą wagę przykładano do religijności. Ten, kto się nie spowiadał i nie modlił, mógł być stąd usunięty.
     Noc w Bibliotece pod hasłem „Śladami dawnych mieszkańców” jest także okazją do poznania dawnych metod leczniczych i ciekawostek z historii medycyny.
     - Historia ta jest momentami bardzo okrutna – dodaje Małgorzata Adamska. - Nie ujawnimy więc dzieciom wszystkich jej tajników, jak choćby tego, że trepanację czaszki czy cesarskie cięcie wykonywano kiedyś bez znieczulenia, albo tego, że gdy pewna osoba cierpiała na bóle kręgosłupa, kazano jej wejść na drabinę i zrzucano ją z niej, by wyleczyć ją, ale już na zawsze. Opowiemy dzieciom rzeczy trochę delikatniejsze, ale równie ciekawe.
mg
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Pieczątki Firmowe
Żarówki LED
Kalendarz Książkowy z Grawerem