Poniedziałek 10-12-2018, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Druga „Manufaktura” rozegrana

 
Elbląg, Druga „Manufaktura” rozegrana fot. Witold Sadowski
Rek

– Gry planszowe mają głównie plusy, to fajny sposób spędzania wolnego czasu z ludźmi, a nie przed komputerem czy przed telewizorem. Co do minusów, to widziałem żartobliwy komentarz na portalu internetowym, że od gier planszowych psują się oczy. Traktujemy to jako dowcip – mówił z uśmiechem Grzegorz Zyśk, jeden z założycieli „Fabryki Działań Niemożliwych”. Zobacz fotoreportaż.

Druga edycja Festiwalu Gier Planszowych „Manufaktura” cieszyła się sporym powodzeniem wśród elblążan.
– Jestem bardzo zadowolony z przebiegu festiwalu. Wczoraj przyszło dwieście pięćdziesiąt osób, to o kilkadziesiąt osób więcej niż w zeszłym roku. Sala główna napełniła się w ciągu dwudziestu minut, co było dla nas dużym zaskoczeniem, ale też sporą satysfakcją – mówił Grzegorz Zyśk. – Nasz festiwal to ewenement na skalę kraju, ponieważ wszędzie tego typu imprezy są płatne, biletowane, a my cały czas staramy się robić to w taki sposób, żeby wejście było darmowe. Marzy nam się, aby była to jeszcze bardziej popularna impreza, znana wszystkim elblążanom.
     Jakie gry wybierali najczęściej odwiedzający festiwal?
– Najpopularniejsze były takie szybkie, proste gry, nie wymagające wertowania instrukcji, właściwie odpowiednie dla każdego przedziału wiekowego. Nie dziwię się, że właśnie ten typ gier był tak popularny, bo każdy, bez względu na stopień zainteresowania grami planszowymi będzie wiedział jak należy w nie grać – wyjaśniał Karol Paczkowski, odpowiedzialny za wypożyczenie gier.
– Najbardziej podobała mi się gra, która polegała na tym, że buduje się wieżę z klocków i komu „rozwali się” ta wieża to przegrywa. Lubię tę grę, bo wszyscy mogą w nią grać – mówiła Wiktoria.
– Jestem dziś pierwszy raz, po raz pierwszy w życiu zagrałam w grę, która polega na układaniu wieży z klocków, do tego w takich wymiarach. Istnieje także mniejszy format, który jest bezpieczniejszy, przeznaczony dla młodszych. Lubię gry planszowe, gram ze znajomymi jeśli są do tego warunki. Nie mam konkretnej, ulubionej gry, gram w to, co akurat jest dostępne – opowiadała Martyna.

 


     Co takiego jest w grach planszowych, które z roku na rok cieszą się coraz większą popularnością ?
– Przy tych grach bawimy się, jednocześnie rozmawiamy z przyjaciółmi, z rodziną. To znakomita forma edukacji i treningu umysłu. Na pewno ma to znakomity wpływ na rozwój intelektualny dzieci oraz młodzieży, ale także na podtrzymanie kondycji intelektualnej u dorosłych – mówił Grzegorz Zyśk. – Gry planszowe znakomicie sprzedają się na rynku europejskim i amerykańskim, są bardzo popularne w Niemczech czy w Austrii. U nas przez długi czas takie atrakcyjne gry nie były dostępne w sprzedaży, raczej stawiano na te tradycyjne czyli na Chińczyka czy na Młynek. Są to gry wspaniałe, ciekawe, choć nieco mniej atrakcyjne dla młodych. Współcześnie można znaleźć przeróżne typy gier – logiczne, przygodowe, historyczne, wszystkie one są kolorowe, mają ładne opakowania czy pionki, a to przyciąga młodzież. Właściwie było to pewne, że takie nowoczesne gry zaczną się w Polsce przyjmować, to była bardziej kwestia tego, żeby ktoś zaczął te gry do Polski sprowadzać i popularyzować.
     Jednym z gości, który odwiedził festiwal był 17-letni mistrz świata z 2011 roku w układaniu kostki Rubika na czas – Michał Pleskowicz – układający ją dwoma rękoma w około dziewięć sekund.
– Trenuję od ponad trzech lat, od początku na czas, raczej sportowo. Zaczęło się to tak, że w gazecie był wywiad z chłopakiem, który układał kostkę Rubika w kilkanaście sekund i bardzo mnie to zaciekawiło, więc „poszperałem” trochę w internecie, znalazłem opisy różnych metod, kupiłem pierwszą kostkę i zacząłem ćwiczyć – opowiadał Michał Pleskowicz. – Dla każdego takie gry, gdzie trzeba myśleć logicznie to co innego, każdy powinien sam zdecydować czy mu to potrzebne czy nie. Ja patrzę na to raczej w kategorii hobby, pasji, chociaż udało mi się „wciągnąć” kilku kolegów. Myślę, ze układanie kostki tak szybko mi się nie znudzi.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Czapka z nadrukiem
Naszywka HERB ELBLĄGA
POLO z HAFTEM
Naszywki