Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 07-12-2016, imieniny Ambrożego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Duża żółta kartka

Rozmowa z Witoldem Gintowt - Dziewałtowskim, posłem z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej, członkiem zespołu programowego oraz zespołu do spraw bezpieczeństwa obywatelskiego podczas II Kongresu SLD

Członkowie Sojuszu chyba jeszcze długo wracać będą do dyskusji i ustaleń zakończonego właśnie II Kongresu. Co, według pana, wydarzyło się ważnego w Warszawie?
     My wszyscy, którzy obawialiśmy się, że kongres może nie przynieść znaczących rozstrzygnięć, jesteśmy mile rozczarowani. W mojej opinii dyskusja była i krytyczna, i konstruktywna. Zwrócono uwagę na niedoskonałości i wady w funkcjonowaniu naszych przedstawicieli w organach samorządu i administracji rządowej, zobligowano wreszcie wszystkich, którzy wzięli na siebie odpowiedzialność za losy Sojuszu, by od pierwszych dni po Kongresie zmienili wszystko, doprowadzili do rzetelnej oceny i zdarzeń, i ludzi za te zdarzenia odpowiedzialnych. Dużo uwagi poświęcono podczas kongresu przypadkom łamania prawa i norm etycznych przez członków SLD, dlatego powołany został rzecznik dyscypliny. Ma on ścigać wypadki naruszania przepisów i dobrych obyczajów. Mam nadzieję, że przypadek naszego byłego członka i byłego ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego oraz przypadki, które miały miejsce w różnych częściach kraju będą po pierwsze dużo rzadsze niż dotąd, a także, iż każdy będzie napiętnowany i surowo ukarany.
     
     W czasie kongresu przyjęto stanowisko na temat równego statusu kobiet i mężczyzn. Mowa w nim m.in. o tym, że SLD zabiegać będzie o to, by w ciągu 10 najbliższych lat w życiu publicznym obecnych było tyle samo kobiet, co mężczyzn. Dziesięć lat to dość odległa perspektywa.
     To rzeczywiście długo, ale będzie to działalność, która będzie miała tendencję wzrostową. Już dziś w statucie SLD jest zapis o obowiązku umieszczania na listach wyborczych 20 procent kobiet. Mam przy tym nadzieję, że zwiększanie liczby kobiet nie będzie się odbywać automatycznie, z powodu płci, a z powodu umiejętności.
     
     Uczestnikom warszawskiego kongresu towarzyszyła książeczka w okładce koloru żółtego zatytułowana "Prasa o SLD"...
     Po raz pierwszy opublikowany został wybór najbardziej krytycznych tekstów na temat członków SLD. Wśród artykułów są także te, dotyczące naszego województwa. Uważam, że to bardzo dobry pomysł i wiem, że podobna książeczka ma się ukazywać przed każdym kolejnym kongresem. Chciałbym, żeby pomogła ona dokonywać słusznych decyzji w czasie wyborów. Mam nadzieję, że nie będzie tak, że tylko szeregowy członek SLD rozliczany będzie za każde uchybienie bardzo surowo, a nie będzie to dotyczyć członków kierownictwa partii.
     
     Zastanawiam się, na ile publiczne kajanie się i przyjęte w czasie kongresu deklaracje mają związek ze zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego?
     O, nie. Tu nie chodzi o to. Uczestnicy Kongresu bardzo wyraźnie zwrócili kierownictwu partii uwagę na nieprawidłowości. Leszek Miller był jedynym kandydatem na szefa partii. Na 770 głosujących skreśliło go ponad 150 osób. Tu duża żółta kartka. W wypowiedziach podczas debaty wielokrotnie, krytycznie oceniano także działalność poszczególnych osób ze ścisłego kierownictwa SLD, mówiono o ich działaniach sprzecznych i z interesem partii, i z interesem publicznym. Mam nadzieję, że SLD obudziła się już w zupełnie innych warunkach we wtorek rano i mam nadzieję, że zapowiedzi i deklaracje będą konsekwentnie realizowane.

Rozmawiała Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Ledwie przeminął zjazd a dzisiaj w radiu trąbią o kolejnych aferach w roli głównej SLD, po prostu jedna wielka banda złodziei
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Jan K.(2003-07-04)
  • co znaczy statut w którym określa się procentową zawartość kobiet, czy to nie jest kolejna kompromitacja SLD, u czarnych jest zero, więc 20% to postęp ? A jam się opowiadam za babami, przeciw pijakom, złodziejom i pedofilkom no i ...na razie tyle, nie licząc złodziejki z LPR
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rygens(2003-07-04)
  • „sprzecznych i z interesem partii, i z interesem publicznym.” Ciekawe, który kongres ustali warunki, chociażby brzegowe, dla wspólnego dobra i interesu obu wymienionych tu podmiotów? Jak na razie, to znoszą się znakomicie. :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    oset(2003-07-04)
  • Ble ble ble,rzygać sie chce od ich zakłamań,niczym się nie różnia od czarnych.Ludzie żeja w nedzy a oni opływaja w dostatki,Dzierżyński wstawaj z grobu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    olo(2003-07-04)
  • TEST WIARYGODNOŚCI: Macie Państwo Posłowie obecnie jedyną szansę, jaka się może zdarzyć. Wobec ilości afer goniących się wzajem, proponuję ograniczyć w tym nieszczęsnym kraju IMMUNITETY !!! Może wtedy okaże się, czy wasza dobra wola ma charakter li tylko deklaratywny, czy rzeczywisty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    PROM(2003-07-07)
  • Hura znowu nasiusiali do piaskownicy ! Znowu ktoś nasiusiał (może to ten Jagiello) do piaskownicy na Wiejskiej, jak fajnie znowu będzie można dalej lepić "babki" z błotka. Jak sie cieszę żeby tylko nikt nie przeszkadzał jakimś bezrobociem ja mam masę pracy !!!!!! Poseł n-tej kakencji z prawicy ( przedtem lewica a czasem centrum lub kac gigant )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-07-09)
Reklama