Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wpomnienie słonecznego lata Wpomnienie słonecznego lata

Dwa koncerty

Elbląg, Dwa koncerty Tomasz Stańko i John Porter

Galeria El sprawiła elbląskim miłośnikom muzyki na żywo wielką, dwudniowa ucztę.

W poniedziałek i wtorek, w Galerii El odbyły się dwa koncerty. Pierwszego dnia popis wirtuozerskiej gry na trąbce dawał Tomasz Stańko ze swoim kwartetem. Utwory, które zaproponował elbląskim słuchaczom nie należą do najłatwiejszych w odbiorze. Jest to muzyka głęboko refleksyjna, momentami wręcz nostalgiczna i jednocześnie bardzo dojrzała. Każda nuta wybrzmiewała w trąbce Stańki w sposób widocznie przemyślany i technicznie perfekcyjny. W tym obrazie muzycznej doskonałości zabrakło jednak elementów, które wywołałyby u publiczności żywszy oddźwięk. Koncert skończył się po 90 minutach nieco wymuszonym bisem.
      Drugi koncert to zupełne przeciwstawienie poprzedniego i to nie tylko ze względu na inny gatunek muzyki, ale przede wszystkim podejście do jej wykonywania. Porter Band, bo o nim to mowa, w dwugodzinnym koncercie pokazał, jak powinno się grać klasycznego rocka w pięćdziesiąt lat po jego wynalezieniu. Lider zespołu, o którym chciałoby się powiedzieć, że to biały Olisadebe polskiej sceny rockowej, od dwudziestu paru lat utrzymuje się w doskonałej formie. Gra muzykę niesłychanie żywiołową, bez odrobiny zadęcia, za to pełną niewymuszonej swobody i polotu. Dał się przy tym poznać jako człowiek o dużym poczuciu humoru i dystansie do siebie samego. Jego nieszczęściem jest chyba tylko to, że w przeciwieństwie do wielu naszych gwiazd reprezentuje zbyt równy poziom. Prawie każdy z zgranych przez Portera utworów to materiał na przebój. I chyba dlatego nasze media mają problem z wybraniem tego jednego do wylansowania. Stare mury Galerii dały doskonała oprawę akustyczną tej muzyce, a publiczność z entuzjazmem przyjmowała poszczególne utwory.
      Panie Dyrektorze Opalewski – czekamy na dalsze, równie dobre koncerty !
     

wg
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama