Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Dyspozytorka mówi

Dyspozytorka elbląskiego pogotowia, która nie wysłała karetki do chorego dziecka mówi, że feralnej nocy zasłabła i nie pamięta, by odebrała telefon rodziców 10-miesięcznego Szymona. Kobieta, po dwumiesięcznej niedyspozycji psychicznej, złożyła wreszcie wyjaśnienia przed prokuratorem.

7 stycznia w nocy rodzice Szymonka wezwali pogotowie, ponieważ dziecko miało wysoką gorączkę i wysypkę. Dyspozytorka - jak stwierdzili - odebrała zgłoszenie, ale nie wysłała karetki. Po kilku godzinach oczekiwań rodzice sami zawieźli dziecko do szpitala. Na ratunek jednak było za późno. 10-miesięczny Szymon zmarł z powodu sepsy.
     Dyspozytorka odpowie przed sądem za to, że nie udzieliła pomocy. Taki zarzut przedstawił jej prokurator.
     - Dotychczas prowadziliśmy postępowanie pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci, ale zebrane dowody i opinie lekarzy świadczą o tym, że najprawdopodobniej dla dziecka nie było ratunku - powiedziała Jolanta Rudzińska z elbląskiej Prokuratury Rejonowej.
     Dyspozytorka z elbląskiego pogotowia nie trafi do aresztu. Za to, że nie udzieliła pomocy, grożą jej trzy lata więzienia.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • nie wierze w jej niedyspozycje.teraz musi sie bronic.A do odpowiedzialności pociągnąć tych z góry,za co kasę biorą?Powinni wcześniej pomyśleć,żeby w pogotowiu były 2 dyspozytorki.To chodzi o ludzkie Zycie!!!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mena(2004-03-17)
  • Zgadzam sie z Meną (Menem ??), ale to już taka polska przypadłość - musi się stać tragedia, żeby odpowiedzialni za temat ludzie zaczeli działać. Prawda Aborygenie Miejscowy???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gogo(2004-03-17)
  • beznadziejne tłumaczenie wstrętnej baby. Gdyby to chodziło o wyjazd do jej dziecka, pewnie by "nie zasłabła". Czy to jej zasłabnięcie to jakaś kolejna "pomroczność jasna"?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zofta(2004-03-18)
  • Dyspozytorka w Pogotowiu jest Dyplomowana Pielegniarka-osoba wyksztalcona medycznie .A ze pracuje w nocy co jest duzym obcizeniem-to powinna przed dyzurem wypoczac zeby potem nie zaslabnac.Mysle ze wszyscy pracownicy Pogatowia maja swiadomosc ze ODPOWIADAJA ZA LUDZKIE ZYCIE.Z
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ANNA(2004-03-19)
  • Dyspozytorka w Pogotowiu jest Dyplomowana Pielegniarka-osoba wyksztalcona medycznie .A ze pracuje w nocy co jest duzym obcizeniem-to powinna przed dyzurem wypoczac zeby potem nie zaslabnac.Mysle ze wszyscy pracownicy Pogatowia maja swiadomosc ze ODPOWIADAJA ZA LUDZKIE ZYCIE.Z
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ANNA(2004-03-19)
Reklama