Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 26-02-2017, imieniny Aleksandra, Mirosława
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Studniówki 2017

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

samolotem, rowerem, latawcem... samolotem, rowerem, latawcem...

Dyspozytorka mówi

Dyspozytorka elbląskiego pogotowia, która nie wysłała karetki do chorego dziecka mówi, że feralnej nocy zasłabła i nie pamięta, by odebrała telefon rodziców 10-miesięcznego Szymona. Kobieta, po dwumiesięcznej niedyspozycji psychicznej, złożyła wreszcie wyjaśnienia przed prokuratorem.

7 stycznia w nocy rodzice Szymonka wezwali pogotowie, ponieważ dziecko miało wysoką gorączkę i wysypkę. Dyspozytorka - jak stwierdzili - odebrała zgłoszenie, ale nie wysłała karetki. Po kilku godzinach oczekiwań rodzice sami zawieźli dziecko do szpitala. Na ratunek jednak było za późno. 10-miesięczny Szymon zmarł z powodu sepsy.
     Dyspozytorka odpowie przed sądem za to, że nie udzieliła pomocy. Taki zarzut przedstawił jej prokurator.
     - Dotychczas prowadziliśmy postępowanie pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci, ale zebrane dowody i opinie lekarzy świadczą o tym, że najprawdopodobniej dla dziecka nie było ratunku - powiedziała Jolanta Rudzińska z elbląskiej Prokuratury Rejonowej.
     Dyspozytorka z elbląskiego pogotowia nie trafi do aresztu. Za to, że nie udzieliła pomocy, grożą jej trzy lata więzienia.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • nie wierze w jej niedyspozycje.teraz musi sie bronic.A do odpowiedzialności pociągnąć tych z góry,za co kasę biorą?Powinni wcześniej pomyśleć,żeby w pogotowiu były 2 dyspozytorki.To chodzi o ludzkie Zycie!!!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    mena(2004-03-17)
  • Zgadzam sie z Meną (Menem ??), ale to już taka polska przypadłość - musi się stać tragedia, żeby odpowiedzialni za temat ludzie zaczeli działać. Prawda Aborygenie Miejscowy???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    gogo(2004-03-17)
  • beznadziejne tłumaczenie wstrętnej baby. Gdyby to chodziło o wyjazd do jej dziecka, pewnie by "nie zasłabła". Czy to jej zasłabnięcie to jakaś kolejna "pomroczność jasna"?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zofta(2004-03-18)
  • Dyspozytorka w Pogotowiu jest Dyplomowana Pielegniarka-osoba wyksztalcona medycznie .A ze pracuje w nocy co jest duzym obcizeniem-to powinna przed dyzurem wypoczac zeby potem nie zaslabnac.Mysle ze wszyscy pracownicy Pogatowia maja swiadomosc ze ODPOWIADAJA ZA LUDZKIE ZYCIE.Z
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ANNA(2004-03-19)
  • Dyspozytorka w Pogotowiu jest Dyplomowana Pielegniarka-osoba wyksztalcona medycznie .A ze pracuje w nocy co jest duzym obcizeniem-to powinna przed dyzurem wypoczac zeby potem nie zaslabnac.Mysle ze wszyscy pracownicy Pogatowia maja swiadomosc ze ODPOWIADAJA ZA LUDZKIE ZYCIE.Z
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ANNA(2004-03-19)
Reklama