Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Dzik, który nie jest dziki

Mierzeja Wiślana: Kilkadziesiąt dzików - niemal oswojonych przez turystów - zamieszkało w Borach Tucholskich.

Pracownicy Nadleśnictwa Elbląg zakończyli akcję odławiania dzików w Krynicy Morskiej i Piaskach. Zwierzęta odławiano od początku sezonu turystycznego, po informacjach o ich częstych wizytach w centrum miasteczek na Mierzei. Szczególnie licznie dziki zaczęły się pojawiać od ubiegłego roku. W maju br., na początku sezonu turystycznego, pojawiły się ponownie. Widziano je nawet przed sklepami spożywczymi (sprzedawczynie dokarmiały je licząc na zainteresowanie klientów - turystów), w okolicach śmietnikach, ośrodków wypoczynkowych i na ulicach. Pojawiały się pojedynczo albo w liczących nawet kilkanaście sztuk grupach. Przyzwyczajone do ludzi stały się "atrakcją" dla kłusowników.
     Przyczyną kłopotów - zdaniem elbląskich leśników - są turyści, którzy mimo tablic ostrzegających przed dzikimi zwierzętami, karmią dziki. Rafał Ciszewski z Nadleśnictwa Elbląg powiedział:
     - Nie można liczyć na to, że dzik będzie miły i potulny. Wystarczy chwila droczenia się z nim, pisk warchlaka, a dzik zaatakuje. Przyzwyczajone do "pomocy" ludzi dziki tracą instynkt obronny, narażone są na ataki błąkających się po Mierzei zdziczałych psów. Liczymy, że przeniesienie do Borów Tucholskich sprawi, że dziki na nowo zdziczeją i przestaną liczyć na turystów.
     "Ewaukacja" zagrożonych przez sezonową miłość turystów zwierząt odbyła się po raz pierwszy. W przyszłym roku akcja ma być kontynuowana.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • A moim zdaniem...dziki te naprawde nikomu krzywdy nie robily,a wrecz przeciwnie byly naprawde maskotka Krynicy Morskiej. Faktem jednak jest,ze ludzie nie powini je dokarmiac a co gorsza uczyc pic piwo przez slomke jak to sie dzialo na wydmach w Krynicy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ja(2001-09-28)
Reklama