Poniedziałek 25-06-2018, imieniny Wilhelma, Doroty
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Dzik, który nie jest dziki

Mierzeja Wiślana: Kilkadziesiąt dzików - niemal oswojonych przez turystów - zamieszkało w Borach Tucholskich.

Pracownicy Nadleśnictwa Elbląg zakończyli akcję odławiania dzików w Krynicy Morskiej i Piaskach. Zwierzęta odławiano od początku sezonu turystycznego, po informacjach o ich częstych wizytach w centrum miasteczek na Mierzei. Szczególnie licznie dziki zaczęły się pojawiać od ubiegłego roku. W maju br., na początku sezonu turystycznego, pojawiły się ponownie. Widziano je nawet przed sklepami spożywczymi (sprzedawczynie dokarmiały je licząc na zainteresowanie klientów - turystów), w okolicach śmietnikach, ośrodków wypoczynkowych i na ulicach. Pojawiały się pojedynczo albo w liczących nawet kilkanaście sztuk grupach. Przyzwyczajone do ludzi stały się "atrakcją" dla kłusowników.
     Przyczyną kłopotów - zdaniem elbląskich leśników - są turyści, którzy mimo tablic ostrzegających przed dzikimi zwierzętami, karmią dziki. Rafał Ciszewski z Nadleśnictwa Elbląg powiedział:
     - Nie można liczyć na to, że dzik będzie miły i potulny. Wystarczy chwila droczenia się z nim, pisk warchlaka, a dzik zaatakuje. Przyzwyczajone do "pomocy" ludzi dziki tracą instynkt obronny, narażone są na ataki błąkających się po Mierzei zdziczałych psów. Liczymy, że przeniesienie do Borów Tucholskich sprawi, że dziki na nowo zdziczeją i przestaną liczyć na turystów.
     "Ewaukacja" zagrożonych przez sezonową miłość turystów zwierząt odbyła się po raz pierwszy. W przyszłym roku akcja ma być kontynuowana.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • A moim zdaniem...dziki te naprawde nikomu krzywdy nie robily,a wrecz przeciwnie byly naprawde maskotka Krynicy Morskiej. Faktem jednak jest,ze ludzie nie powini je dokarmiac a co gorsza uczyc pic piwo przez slomke jak to sie dzialo na wydmach w Krynicy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ja(2001-09-28)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Krewetkarium
Ochotka żywa
karma p. falista
Artemia