Poniedziałek 15-10-2018, imieniny Teresy, Florentyny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Kanał Elbkąski jesienią. Kanał Elbkąski jesienią.

Elbląg ekstremalny

Elbląg, Elbląg ekstremalny

W Elblągu odbył się 25. Ekstremalny Rajd na Orientację "Harpagan".

W weekend w naszym mieście gościło 600 miłośników przygody w ekstremalnych warunkach. "Przygoda" rozpoczęła się w piątkowy wieczór na Placu Jagiellończyka, skąd na pieszą trasę wyruszyło 450 zawodników. Do pokonania mieli 100 kilometrów w trudnym terenie Wysoczyzny Elbląskiej - wszystko w ciągu 24 godzin. W sobotę o godz. 7 na trasę wyruszyło 150 rowerzystów. Oni na przejechanie 200 kilometrów mieli 12 godzin. Przed startem nastroje były bojowe. Uczestnicy rajdu mówili, że start w "Harpaganie" - największej tego rodzaju imprezie w kraju - to wyzwanie i sprawdzian hartu ducha.
     Mimo zapału i profesjonalnego sprzętu trasa okazała się trudna. Po 24 godzinach rajdu do mety dotarło tylko 28 jego pieszych uczestników. Najszybciej - w ciągu 17 godzin i 27 minut - trasę pokonał gdańszczanin Grzegorz Foremny z Fjord Nansen Team. Drugi na mecie - Andrzej Korab potrzebował na to prawie 19 godzin.
     Zwycięzca "Harpagana" każdego dnia poświęca na trening półtorej godziny.
     - Byłem związany z WKS Wawel Kraków, byłem tam trenerem i to pomaga mi w startowaniu w zawodach na orientację - mówi Grzegorz Foremny.
     Najlepsi z rowerzystów: Daniel Śmieja z Goleniowa i Krzysztof Szczygielski ze Szczecina na przejechanie 200 kilometrów potrzebowali 11 godzin i 55 minut. Specjalne nagrody otrzymali także elbląscy uczestnicy imprezy: rowerzyści Łukasz Sałamacha i Mariusz Kozłowski z Uczniowskiego Klubu Sportowego "Neksus" i piechur Michał Kornacki, który 100 kilometrów przeszedł w 23 godziny i 24 minuty. Tytuł Przyjaciela "Harpagana" otrzymał szef "Neksusa" Dariusz Korsak, dzięki któremu rajd odbył się w Elblągu. Organizatorami rajdu są: gdański Klub Imprez na Orientację "Neptun" i Harcerski Klub Turystyczny. Kolejny "Harpagan" odbędzie się w październiku. Tym razem - w Borach Tucholskich.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • 200 km w ciągu 12 minut-REWELACJA
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    48(2003-04-28)
  • portRed - wiem, że kasaMała, a w interku wieleUchodzi, ale przeczytanie materiału przed drukiem choć raz ...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2003-04-28)
  • rwel: A konkretniej?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Redakcja(2003-04-28)
  • Redakcjo: Nadl nie ma artykułu o koncercie Blue Cafe w Elblągu na Agrykoli - co mnie malbork obchodzi!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-04-28)
  • Proste błędy w materiałach ośmieszają portEl, więc półgębkiem zwracam uwagę. PortRed poprawia tekst i... ośmiesza mnie (ale o co chodzi?). Jam nie uraźliwy (choć pamiętliwy!), jeno profesjonalizm to ciężkaSprawa . .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2003-04-28)
  • Drogi Anomimie: Po pierwsze: zapowiedzi ukazują się zazwyczaj na około tydzień przed imprezą (aby uniknąć sytuacji, jaka miała miejsce przy okazaji "Harpagana", który był zapowiedziany na miesiąc przed, a potem otrzymaliśmy kilka maili z zapytaniem, dlaczego nie ukazało się nic na ten temat), chyba że np. mamy patronat, zaproszenia dla Czyteników itp. Po drugie: jesteśmy pewni, że jest wielu Czytelników, którzy wybierają się 1 maja na Blue Cafe do Malborka. Po trzecie: do dzisiaj nie otrzymaliśmy żadnego potwierdzenia od organizatorów elbląskiego koncertu, więc nie jesteśmy wcale pewni, czy ten koncert się odbędzie (a zależy to m.in. od liczby sprzedanych biletów i wielu innych spraw). Pozdrawiamy i życzymy więcej cierpliwości
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Redakcja(2003-04-28)
  • Widzisz rwel to jest tak, oni czyli Redakcja twierdzi, że czytelnik (m.in.Ty i ja) jest najważniejszy, uważnie słuchają Twoich uwag, namawiają do pisania a gdy się odwarzysz skrytykować, to jesteś be. Tak to jest jak ktoś ma naprawdę płytko zawieszoną odporność na krytykę. Nosy w chmurach, bo robimy gazetę internetową...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Jerry Seinfeld(2003-04-28)
  • rwel: Nikt Ciebie nie chce ośmieszyć. Teksty w portElu czytane są dwa razy: w edytorze oraz na stronie po zamieszczeniu, co kilkakrotnie już wyjaśnialiśmy (poza tym jak powszechnie wiadomo przechodzą przez superkrytyczną korektę Czytelników), i tylko przez jedną osobę. Dlatego zapytałem o konkrety. Nic ponadto. Pozdrawiam
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Maciek Zarecki(2003-04-28)
  • Panie Macieju - najwyraźniej tym razem (nie pierwszym, niestety) opisany system zadziałał po pół godzinie wiszenia tekstu z dwoma śmiesznymi błędami. Pan zajrzał, gdy redPoprawiacz zrobił swoje... A rwel z nim! A propos: gdybym teraz nie musiał restartować mojego czitatiela (to z czeskiego), to tym razem wyszedł bym "na głupka", zaprzeczając takiemu określeniu, które Pan w tzw. międzyczasie sobie podmienił na "ośmieszanie". ~~~ Ad vocem: parę razy zrobiłem jednorazowo ponad sto kilosków, ale po całodziennej dwusetce niewiele pamiętam... Szczery podziw i najwyższe uznanie dla wszystkich uczestników (nie tylko tych, którzy dotarli do mety!).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2003-04-28)
  • Wania gratuluję!! Wiedziałam, że weźmiesz udział i nie zawiedziesz. Życzę więcej sukcesów. Pozdrawiam
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kulasia(2003-04-28)
  • rwel: Jako człowiek znający realia, doświadczony i obyty, wie Pan, że zdarzają się tzw. "różne sytuacje życiowe" (a to np. telefon zadzwoni nie w porę, a rozmówca mimo aluzji nie zamierza się rozłączyć, a to system się zawiesi itd.) i że nikt nie jest idealny. PortEl robiony jest dynamicznie, praktycznie "na żywca". Mimo że wiatr w oczy, pod górkę, a w dodatku poniedziałek i ciśnienie (atmosferyczne) skacze, staramy się jak możemy. Gazetę robią dziennikarze, którzy z niejednego pieca chleb jedli (i pewnie mają nadzieję, że jeszcze pojedzą), nikt tu w chmurach głowy nie nosi, każdy zna swoje miejsce, bo i robota jak - prawie - każda inna. Proszę więc tylko o wyrozumiałość. Czyta Pan gazety, ogląda telewizję, słucha radia i wie Pan, co za kwiatki można tam znaleźć. Wiadomo, zawsze może być lepiej, ale na pewno nie jest znów tragicznie. Jakby co - opinie czytam i na pewno na każdą uwagę reaguję. Pozdrawiam
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ten sam Maciej(2003-04-28)
  • "ten sam Maciej" - pełen szczerego uznania dla pracy zespołu redakcyjnego, czego wykładnią jest waga i znaczenia EGI w życiu naszegoMiasta, kończę ten NieNaTemat tymi samymi słowy: "zawsze może być lepiej".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    rwel(2003-04-28)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
Okulary korekcyjne I-D TOKYO
Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
OKULARY PRZECIWSŁONECZNE,