Wtorek 18-12-2018, imieniny Bogusława, Gracjana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Elbląg odry nie przejdzie

 
Elbląg, Elbląg odry nie przejdzie Zdjęcie stanowi jedynie ilustrację tekstu (fot. AD, archiwum portEl.pl)
Rek

Mieszkańcy Elbląga i regionu nie powinni obawiać się zarażenia odrą – uspokaja dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Elblągu. Ale jednocześnie dodaje: - Sytuacja, która ma miejsce w Niemczech, powinna dać nam wszystkim do myślenia. Polacy powinni przekonać się do szczepień, nie tylko tych obowiązkowych, ale także dobrowolnych.

Epidemia odry rozprzestrzenia się w Niemczech, pierwsze przypadki groźnych zachorowań odnotowano już też w zachodniej Polsce. Czy mieszkańcy Elbląga i regionu mają się czego obawiać? - Nie ma u nas podstaw do niepokoju, ponieważ wskaźniki szczepień przeciwko odrze w naszym regionie są bardzo wysokie – zapewnia Marek Jarosz, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Elblągu. - Byłoby tragedią, gdyby w naszym województwie czy mieście przy takim poziomie szczepień, jakie notujemy, pojawiały się przypadki odry. Powinny się jej obawiać osoby, które z jakichś względów nie zaszczepiły na nią swoich dzieci.
     W naszym województwie wskaźnik zaszczepień przeciwko odrze wynosi ok. 99 procent i zdaniem dyrektora PSSE jest on wystarczający, by chronić całą populację przed epidemią.
     - Oczywiście może się tak zdarzyć, że osoba niezaszczepiona, która będzie miała jakikolwiek kontakt z wirusem odry, zachoruje – dodaje dyrektor. - A o taki kontakt nietrudno, bowiem przemieszczamy się obecnie nie tylko w granicach Polski, ale i Europy i świata, więc możemy trafić w takie miejsca, w których ta odra częściej występuje. Odnotowujemy w skali roku pojedyncze przypadki, które dotyczą osób nieszczepionych, a najbardziej opiekunów, którzy z różnych względów nie szczepią swoich dzieci. Dlatego to, co się teraz dzieje za naszą zachodnią granicą, powinno dać im do myślenia.
     
     Polacy niechętnie się szczepią
     
Problem jest o tyle złożony, że Polacy szczepią się bardzo niechętnie. - Są to rzeczy niezrozumiałe i pod tym względem wypadamy słabo na tle innych krajów europejskich – mówi Marek Jarosz. - Świadomość tego, że to my sami musimy zadbać o nasze zdrowie, jest w Polsce bardzo niska. Pod tym względem widniejemy na przedostatnim miejscu w Europie, a to tylko dlatego, że w ciągu ostatnich lat do krajów unijnych dołączyła także i Rumunia. To smutne, ze nie potrafimy korzystać z tego, co dają nam zdobycze nauki. Wolimy narzekać, że są kolejki w przychodniach, że leki są drogie, a rezygnujemy zupełnie nierozsądnie z tego, co jest tanie, skuteczne i bezpieczne.
     Zdaniem dyrektora Sanepidu nie tylko powinniśmy poddawać się szczepieniom obowiązkowym lecz także dobrowolnym. Takim szczepieniem jest na przykład szczepionka przeciwko grypie, wietrzej ospie czy rotawirusom.
     
     Ospaparty nie dla dzieci
     
- W skali roku w naszym mieście i powiecie notujemy po kilkaset zachorowań na ospę wietrzną czy rotawirusy – kontynuuje Marek Jarosz. - Większość ludzi lekceważy takie zachorowania, zwłaszcza na ospę wietrzną, twierdząc, że dziecko musi przechorować tę chorobę. Niektórzy posuwają się nawet do bardzo nierozsądnych rozwiązań i organizują tzw. „ospaparty” dla swoich pociech, by dziecko zaraziło się od innego chorego dziecka. Rodzice tych dzieci nie wiedzą lub nie chcą chyba wiedzieć, że po wietrznej ospie zdarzają się bardzo poważne komplikacje i powikłania, które potrafią pozostawić trwałe ślady do końca życia. Kolejnym przykładem jest grypa, którą wolimy ciężko przechorować, wydać krocie na leki i zrezygnować z części wynagrodzenia przebywając na zwolnieniu lekarskim, a odżegnujemy się od wydania 30 zł raz w roku na bezpieczne i skutecznie zaszczepienie się.
dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Pod względem zarobków też wyglądamy bardzo kiepsko na tle europy ale jakoś nikt nad tym nie płacze
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    17 1
    (2015-02-27)
  • A co jeśli rodzic przestaje szczepić dziecko bo widzi że po szczepieniach które juz dziecko miało odczyn poszczepienny to poważne zaburzenie neurologiczne?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11 5
    Nucha(2015-02-28)
  • Do Nucha; To idzie się do lekarza, a nie zasięga się rady na forum.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 8
    zdvbzsdsdg(2015-02-28)
  • Znam przypadek zachorowania na odrę pomimo zaszczepienia. Zachorowania były i będą, tak pokazują statystyki. Jeden raz zaszczepiłam się na grypę i bardzo to odchorowałam. Dlatego, do szczepień trzeba podchodzić rozsądnie, uważam. Zresztą, podana jest cena za szczepionkę przeciwko grypie, nie podawane są ceny pozostałych a nie są niskie. Żadnych też statystyk. .. Dla mnie to krypto-reklama, tak jak przy "ptasiej", "świńskiej" i jakiej tam jeszcze grypie. Pozdrawiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    12 4
    kobieta-matka(2015-02-28)
  • Jeśli chodzi o szczepienia, które są w kalendarzu szczepień to szczepić jak najbardziej. Natomiast dodatkowe te dobrowolne jak np pneumokoki czy rota wirusy są bardzo drogie i niewielu rodziców na nie stać o tym, ze jest to koszt kilkuset złotych Dyrektor Stacji Powiatowo-Epidemiologicznej namawiając na nie jakoś nie wspomina. A ni o tym, ze większość naszych zagranicznych sąsiadów ma je za darmo.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 4
    (2015-02-28)
  • Pewnie dyrektor Sanepidu i jemu podobni mają za taką reklamę darmowe szczepienia i jeszcze niemałą dolę więc bezmyślnie namawiają wszystkich do szczepień. Szanowny dyrektorze a szczepionki na rozum jeszcze nie proponują koncerny farmakologiczne ? Podejrzewam, że nie, bo w przeciwnym wypadku by pan się zaszczepił i nie gadał głupot. Nie wszyscy ludzie są idiotami i kierują się rozsądkiem więc nie można im wszystkiego wcisnąć !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    10 3
    homosapiens(2015-02-28)
  • do homosapiens- szkoda, że nie ma szczepionki "na rozum", jak piszesz bo Tobie akurat by sdię przydała. Dodatkowo skorzystaj z lekcji bin tonu. Pozdrawiam i życzę zdrowia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 8
    babunia(2015-02-28)
  • Nucha a co jeśli dziecko zachoruje na ospę?? Odnośnie zachorowań mimo sczepień. Szczepionka nie chowa człowieka w kondonik i chroni przed złem świata. Można się zarazić ale nie będzie objawów albo objawy będą łagodniejsze. Warto się szczepić. Może nie na wszystko na świecie ale jakieś podstawy zachować!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 4
    irga(2015-02-28)
  • a co to jest "bin ton"?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 0
    (2015-02-28)
  • Bardzo chcielismy zaszczepic coreczke na rota, meningo i pneumo ale niestety nie stac nas bylo, te szczepienia to nie 30zl tylko ok 1000 na raz i to kilka razy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    hsjdjsndb(2015-02-28)
  • Histeria wokół paru przypadków odry rozlewa się już na Europę. Teraz w Niemczech, gdzie niewielki procent rodziców szczepi swe dzieci czymkolwiek, skorumpowane media zaczynają straszyć apokalipsą trywialnej dziś choroby dziecięcej, żeby wprowadzić tam przymus szczepień.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 2
    (2015-03-01)
  • Myślę, że ani Niemcy ani Europa nie dadzą się sterroryzować kartelom szczepiennym. W Europie każdego roku notuje się tysiące przypadków odry i nikt do tej pory nie histeryzował z tego powodu. Wszystko ma związek z przygotowywanym w USA pozwem zbiorowym przeciw firmie Merck, która świadomie fałszowała wyniki dotyczące skuteczności i bezpieczeństwa szczepionek MMR, co dobrowolnie przyznali pracownicy i współpracownicy tej firmy. Prawda jest taka, że w naszych czasach odra nie jest groźna, a szczepienia zabijają i okaleczają miliony zdrowych dzieci, nie dając im trwalej ochrony przed chorobami
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 1
    (2015-03-01)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

POLO z HAFTEM
Ręcznik z haftem
Naszywki
Naszywka GODŁO