Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fiat widmo

Dziś w nocy (18 października) policjanci zauważyli „zataczający się” na parkingu samochód marki fiat tempra. Kierowca nie chciał się zatrzymać, kręcił kółka dalej, by w końcu wjechać w tył radiowozu. Fiat zapalił się. Gdy policjanci chcieli wyciągnąć kierowcę z zadymionego auta okazało się, że ... nikogo w nim nie ma.

Kilka minut po godzinie pierwszej w nocy policjanci pełniący służbę patrolową zauważyli na parkingu przy ulicy Armii Krajowej nieoświetlony samochód, który zataczał chaotycznie koła.
     - Funkcjonariusze włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, aby kierowca fiata tempry zatrzymał auto – mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. - Tak się nie stało. Auto nie tylko się nie zatrzymało, ale uderzyło w tył radiowozu i zapaliło się. Z uwagi na to, że fiata nie dało się otworzyć, a jego wnętrze było zadymione, policjanci wybili szybę chcąc ratować potencjalnych poszkodowanych. Okazało się, że w samochodzie nikogo nie było.
     Wezwani przez policjantów strażacy ugasili wrak fiata.
     Policja wyjaśnia okoliczności tej niezwykłej kolizji. Ze wstępnych ustaleń wynika, że zwarcie instalacji elektrycznej doprowadziło do włączenia rozrusznika i w rezultacie uruchomienia auta, które mając włączony bieg zataczało kółka na tzw. rozruszniku.
     Policjanci ustalili również, że właścicielka fiata pozostawiła samochód dzień wcześniej, gdyż nie mogła uruchomić silnika.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama