UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblagu
Rek

Galeria pod psem i kotem (Odc.43)

 
Elbląg, Arielka (po lewej) i Stefcio
Arielka (po lewej) i Stefcio (fot. Michał Skroboszewski)
Reklama

Jedne uwielbiają się bawić, drugie wolą spokojniej spędzać czas. Niektóre od razu nawiązują nić przyjaźni, inne potrzebują nieco więcej czasu. Wszystkie łączy to, że czekają na kogoś, dla kogo będą ważne. Zwierzaki z elbląskiego Schroniska najbardziej potrzebują ciepłego domu, w którym będą szczęśliwe. Może znajdą go u was?

Dziś przedstawiamy tę wyjątkową dwójkę: Arielkę i Stefcia.
      
       Arielka po raz pierwszy do schroniska trafiła w 2016 r., jako miesięczny szczeniak. Szybko została zaadoptowana, ale dwa lata później jej opiekunka oddała ją z powrotem do schroniska. Na początku Arielka bardzo źle znosiła tę sytuację, z przerażenia przyjęła postawę obronną, warczała, pokazywała zęby.
       - Na początku, kiedy do nas przyszła, była agresywna. Bywało, że opiekunowie zwierząt mieli kłopot, żeby u niej posprzątać - opowiada Katarzyna Silko, pracownik schroniska. - Teraz to zupełnie inny pies, jest miła dla każdego, nie ma w niej ani grama agresji, to taka "ciepła kluska". Ostatnio była na spotkaniu z dziećmi w przedszkolu, gdzie każde dziecko mogło podejść i ją pogłaskać, a ona się cieszyła i była w siódmym niebie.
      
       Stefcio do schroniska trafił na początku lutego z ul. Stefczyka.
       - Osoba, która go znalazła na co dzień dokarmia koty. Prawdopodobnie ktoś o tym wiedział i podrzucił jej tego kocurka, widać, że to domowe zwierzę, oswojone – mówi Swietłana Barszcz, pracownik schroniska. - Stefcio ma około sześciu lat,to prawdziwy przytulasek, bardzo sympatyczny i przymilny. Zdecydowanie nadawałby się do życia w mieszkaniu.
      
       Zobacz więcej zdjęć Arielki i Stefcia. 
mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama