Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 04-12-2016, imieniny Barbary, Jana
 
Rek

UWAGA!

Głowa wilka i kawior

Pogranicznicy i celnicy każdego dnia mają pełne ręce roboty. Aż dziw bierze, co ludzie potrafią przewozić przez granicę. W większości przypadków jest to alkohol i papierosy, ale zdarzają się oryginalne towary, jak np. zwierzęta bądź ludzkie organy.
     
      Na granicy z Obwodem Kaliningradzkim większość przemycanego towaru to alkohol i papierosy. Coraz częściej "podróżni" usiłują wyjechać kradzionymi samochodami.
     - Są to auta niemal nowe, najczęściej roczniki '97 i '98, zachodnich marek - mówi major Franciszek Jaroński, rzecznik prasowy komendanta Warmińsko - Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej w Kętrzynie. - Starsze samochody przewożone są dla części.
     Przewożąc przez granicę kradziony samochód warto sprawdzić drobny szczegół, jakim jest kolor auta, o czym przekonał się pewien Rosjanin.
     - Chciał przekroczyć granicę podróżując białym samochodem, a w dowodzie rejestracyjnym miał wpisaną adnotację, że auto jest czarne - wyjaśnia mjr Jaroński. - Wzbudziło to uzasadnione podejrzenia celników.
     Od początku roku przez wschodnią granicę próbowano przemycić 44 samochody o łącznej wartości 1 mln. zł.
     W październiku funkcjonariusze straży granicznej wspólnie z pracownikami olsztyńskiego Urzędu Celnego prowadzili działania mające na celu uszczelnienie granicy. W pracy pomagał im śmigłowiec. Pogranicznicy otrzymali samolot "Wilga".
     - Samolot wylądował na lotnisku w Wilamowie koło Kętrzyna i będzie pomagał nam w pracy - mówi mjr Jaroński.- Posiadanie samolotu do powietrznego patrolowania granicy jest wymogiem postawionym przez Unię Europejską.
     W związku z przejęciem "Wilgi" straż graniczna w Kętrzynie poszukuje pilotów i mechaników samolotów i śmigłowców.
     Ostatnio głośna stała się sprawa handlu i przemytu organów ludzkich. Podobno najczęściej przewożone przez granicę są nerki, gdyż do ich transportu nie potrzebna jest specjalna aparatura. Wystarczy lodówka turystyczna. Ludzkie organy wędrują ze Wschodu, przez Polskę na Zachód.
     Rzecznik komendanta W-MOSG w Kętrzynie zapewnia, że przez wschodnią granicę Polski nie próbowano przemycić organów ludzkich.
     - Zapewniam, że przez podlegający nam szlak graniczny nie przewożono takiego towaru - wyjaśnia. - Strażnicy zorientowaliby się, że coś jest nie tak. Nie sądzę, że organy ludzkie da się przewozić bez szczególnego zabezpieczenia, a takiego na pewno nie da się ukryć.
     W strzeżeniu granicy mają swój udział również celnicy. Ci, zostali ostatnio poddani ogólnopolskiej akcji szkolenia "zwierzęcego". Nauczyli się, jak rozpoznawać poszczególne chronione gatunki zwierząt przemycanych przez granicę.
     - W naszym urzędzie pracuje specjalny koordynator, który szkolił celników w zakresie rozpoznawania chronionych gatunków zwierząt - mówi Ryszard Chudy, rzecznik prasowy Urzędu Celnego w Olsztynie. - Obecnie prowadzi szkolenie przewodników psów. Otrzymaliśmy dwa psy rasy golden labrador, których zadaniem jest wykrywanie narkotyków. Będą one jeździły po trasie granicy ze Wschodem.
     Jeżeli chodzi o osobliwe towary przemycane przez tę granicę R. Chudy wymienia głowę wilka syberyjskiego.
     - Przemyca się również kawior, który zaliczany jest do transportu zwierzęcego - dodaje.
     Oprócz zwierząt celnicy nie zauważyli przemycania innych oryginalnych towarów. W tej kwestii powtarzają zgodnie za pogranicznikami - tylko alkohol, papierosy, a czasami samochody.
     - Nie można przewozić przez granicę czegoś, co może ulec szybkiemu zepsuciu - dodaje R. Chudy. - Z tego co wiem, na przykład nerki trzeba odpowiednio zabezpieczyć, przechowywać w odpowiedniej temperaturze i tylko przez określony, dość krótki czas. Z informacji pochodzących z punktów granicznych, które podlegają UC w Olsztynie, wynika, że handel organami nie kwitnie na granicy ze Wschodem.
     Agata Janik

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama