Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 21-10-2017, imieniny Jakuba, Urszuli
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Dzień NATO w Elblągu Dzień NATO w Elblągu

Implant, który stawia na nogi

 
Elbląg, Implant, który stawia na nogi Ortopeda Grzegorz Sosnowski ze swoją pacjentką, panią Teresą (fot. Anna Dembińska)
Rek

Przez prawie półtora roku nie wstawała z łóżka, groziła jej nawet amputacja nogi. Dzięki ortopedom ze Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu, którzy podczas operacji zastosowali nowatorski implant kości, pani Teresa stanęła na nogi i wraca do zdrowia.

- Prawie półtora roku temu tak nieszczęśliwie przewróciłam się w domu, że złamałam nogę w udzie z przemieszczeniem. Strasznie się to wszystko paskudziło. Lekarze próbowali różnych sposobów, miałam stabilizator, gips biodrowy, byłam dwa razy na konsultacjach w Otwocku, ale nic nie pomagało. Nie mogłam wstawać z łóżka, groziła mi amputacja nogi, miałam załamanie nerwowe. Na szczęście doktor Sosnowski znalazł rozwiązanie, będę mu wdzięczna do końca życia – opowiada 62-letnia Teresa Chałupka z Braniewa, która przeszła w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym nowatorską operację wszczepienia implantu, pierwszą taką w historii placówki i trzecią w Polsce. Implant zastąpił fragment kości udowej o długości około 10 cm.
     - Sama operacja nie była trudna, choć istniało ryzyko powikłań. Jej wyjątkowość polega na tym, że wcześniej nie mieliśmy dostępu do takich implantów. Dowiedziałem się o takim rozwiązaniu we wrześniu podczas jednego z sympozjów. Firma produkująca nowatorskie implanty, przysłała do szpitala inżyniera, który nadzorował montaż urządzenie do wszczepiania, cała procedura trwała w sumie trzy tygodnie, operacja – półtorej godziny – opowiada Grzegorz Sosnowski, koordynator oddziału chirurgii urazowo-ortopedycznej, który kierował zespołem lekarzy operujących panią Teresę. - Wydawać by się mogło, że to proste rozwiązanie, ale cała tajemnica tkwi w wytrzymałości materiału, z jakiego zrobiony jest implant, by mógł wytrzymać jak najwięcej czasu wielkie obciążania, jakie na co dzień znosi naturalna tkanka.  

  - Ta operacja to cud - mówi pani Teresa (fot. AD) - Ta operacja to cud - mówi pani Teresa (fot. AD)


     Nowatorska operacja została zrefundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia, sam implant kosztował około 20 tysięcy. Ale najważniejsze było zdrowie pani Teresy. - 50 procent sukcesu w ortopedii to operacja, reszta zależy od rehabilitacji i współpracy z pacjentem. Pani Teresa bardzo ładnie wraca do sprawności, będziemy co pewien czas się spotykać, by nadzorować, jak implant się sprawuje – dodaje Grzegorz Sosnowski.
     Od wszczepienia implantu minął miesiąc. Pacjentka chodzi jeszcze o kulach, ale z miesiąca na miesiąc powinno być coraz lepiej. - Już staję na tę operowaną nogę – dodaje pani Teresa. - Chciałabym podziękować wszystkim lekarzom, pielęgniarkom, rehabilitantkom za pomoc, rodzinie za wsparcie, że ze mną te półtora roku wytrzymali. Ta operacja to cud...

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama