Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

INTERWENCJE: Obcy na własnym podwórku

Mieszkańcy budynków od 15 do 19 na ulicy Zagonowej od już kilku lat bezskutecznie walczą z Zarządem Budynków Komunalnych o utworzenie na ich podwórku placu zabaw dla dzieci. ZBK nie reaguje na prośby mieszkańców.

- Zasadniczym problemem na naszym podwórku jest wzmożony ruch pojazdów, które przyjeżdżają do piekarni, znajdującej się w jednej z klatek schodowych naszego bloku - mówi Róża S., mieszkanka ul. Zagonowej. - Od godziny 3 rano, przez cały dzień, bez względu na to czy jest niedziela, czy święto podjeżdżają pod nasze okna samochody. Nasze dzieci, a w całym bloku jest ich 12, nie są bezpieczne na własnym podwórku.
     Mieszkańcy ul. Zagonowej wielokrotnie zwracali się do ZBK o wydzielenie dla dzieci placu zabaw, postawienie bujawek itp. Ponieważ ZBK nie reagował na ich prośby, dwa lata temu sami zbudowali piaskownicę. Niestety dzieci długo nie nacieszyły się tym miejscem.
     - Właściciel piekarni, znajdującej się w tym samym bloku, wywiózł cały piasek, ponieważ potrzebny mu był do remontu - opowiada Róża S. - Otrzymaliśmy zapewnienie z ZBK, że sytuacja ulegnie zmianie, transport samochodów zostanie oddalony od budynków, zainstalowane zostaną urządzenia rekreacyjno - zabawowe dla dzieci. Do chwili obecnej nic się nie zmieniło.
     Kierownik Rejonu Eksploatacyjnego nr 4 ZBK Jerzy Adamczuk poinformował mieszkańców monitujących o plac zabaw dla dzieci, że "poczynił już rozmowy z właścicielem piekarni odnośnie uciążliwości prowadzenia działalności tejże piekarni. Zostały podjęte odpowiednie kroki polegające na oddaleniu od okien mieszkańców transportu, jak i załadunku i rozładunku chleba. Jednocześnie poinformowano mieszkańców, że Rejon IV wystąpił o rozpatrzenie możliwości wykonania urządzeń zabawowych. Taką informację mieszkańcy ul. Zagonowej otrzymali w lipcu ubiegłego roku.
     - Kierownik rejonu obiecał także, że zajmie się naszą sprawą po sezonie urlopowym - opowiada Róża S. - Jak widać urlop bardzo mu się przedłużył.
     Ponieważ ZBK nie reaguje na prośby mieszkańców, postanowili oni udać się bezpośrednio do naczelnika wydziału spraw mieszkaniowych UM.
     - Na odpowiedź musimy czekać miesiąc - dodaje Róża S. - Zbliża się wiosna, a dzieci dalej nie mają gdzie się bawić.
     Na podwórku przy ul. Zagonowej zamiast zjeżdżalni i piaskownicy, leżą sterty gruzu i cegieł, zamiast zamków z piasku dzieci stawiają zamki ze żwiru i błota. Już za tydzień rusza w Elblągu akcja "Posesja". Może wówczas ZBK poczuje się do obowiązku zadbania o własne podwórko?

IG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • Jedno podwórko i dwanaścioro dzieci - co to jest? Gdy miałam 5-10 lat mama zabraniała bawić mi się w miejscu gdzie był plac zabaw, ponieważ aby tam dojść musiałam przejść przez ulicę. Inne mamy postępowały podobnie w obawie o swoje pociechy. Zarówno ja jak i inne dzieci rozumieliśmy to (a zaznaczam że było nas sporo - dzisiaj dzieci w tym wieku prezentują niż demograficzny a ja jestem dzieckiem wyżu) i gdy chcieliśmy pobawić się radziliśmy sobie doskonale bez jakichkolwiek dodatkowych środków. Należy zauważyć iż pobudzało to naszą wyobraźnię i powodowało większą akrywność. Piaskownica? A co to jest piaskownica? Nie twirdzę że zabawa na placu zabaw nie rozwija, wręcz przeciwnie - pomaga rozwojowi. Wiem jednak, że na tym trawniku, na którym się bawiłam nikt nie złamał sobie nogi, wiem że powstawały na nim monstrualnych rozmiarów domki, pałace i zamki i wiem że nikt nikomu z nas niczego nie brakowało. Do dziś wyglądając przez okno widzę to stare podwórko z jadną skromną huśtawką. Kocham je i wiem, że dzięki tej jednej huśtawce jestem dzisiaj tym kim jestem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    uczennica(2001-03-29)
Reklama