Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 27-04-2017, imieniny Zyty, Teofila
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wesołych Świąt Wielkanocnych Wesołych Świąt Wielkanocnych

Jak będzie trzeba, wezwiemy wojsko

Służby melioracyjne i pracownicy techniczni monitorują stan wałów i urządzeń melioracyjnych na żuławskich rzekach i kanałach. Długoterminowe prognozy pogody nie są optymistyczne.

Rzeki i kanały są dzisiaj zamarznięte, pokrywa lodowa na kanałach sięga od 40 do 130 cm, a śniegu jest bardzo dużo. - Ta pogoda, która jest obecnie, nie zagraża nam, ale prognozy długoterminowe są niepokojące - mówi Bogdan Szymanowski, dyrektor Żuławskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. - Ma być gwałtowne ocieplenie i opady deszczu. Obawiamy się, że to spowoduje, że koryta rzek nie pomieszczą wody a ponadto grożą nam zatory lodowe. Oczywiście wcale nie musi tak być.
     Szymanowski dodaje, że służby techniczne codziennie dokonują przeglądu wszystkich ważniejszych obiektów.
     - Kontrolujemy stacje pomp, budowle piętrzące i odcinki wałów. Uzupełniliśmy też magazyn powodziowy przy ul. Warszawskiej w worki i agregat prądotwórczy. Jeżeli dojdzie do gwałtownego ocieplenia, to będzie konieczne usuwanie a nawet rozbijanie kry, na żuławskie rzeki nie można bowiem wprowadzać lodołamaczy. Jesteśmy przygotowani, że gdyby powstały zatory, to w pierwszej kolejności, tak jak w poprzednich latach, będziemy próbować własnymi siłami wyciągać krę i wyrzucać ją z kanałów. Ale w przypadku większych zatorów niewykluczone, że trzeba będzie wezwać wojsko do ich wysadzania dynamitem.
     

R
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama