Czwartek 13-12-2018, imieniny Łucji, Otylii
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Jak strzela rzecznik policji? Celnie

 
Elbląg, Jak strzela rzecznik policji? Celnie Krzysztof Nowacki. Komisarz z niezłym okiem (fot. MS)
Rek

Strzelać zaczął jako nastolatek. Na co dzień jest rzecznikiem prasowym elbląskiej policji. Czy zamiast klikania w klawisze, mógłby wcielić się w rolę … snajpera? Na ostatnich zawodach Czapla Cup w Lublewie Gdańskim ustrzelił dziewięć dziesiątek na dziesięć oddanych strzałów. Czy taki wynik da się powtórzyć? O tym opowiada Krzysztof Nowacki.

- Uzyskałem 194 punkty - mówi elbląski policjant i pasjonat strzelectwa. - Jest to mój najlepszy wynik uzyskany z pistoletu sportowego do tej pory. Wcześniej zdarzały mi się wyniki 190, 189, 188, 185. Gdy strzela się powyżej 185, te dwa, trzy punkty naprawdę robią dużą różnicę.
     
     Dominika Kiejdo: - Wytłumacz laikowi, na co składają się te punkty?
     Krzysztof Nowacki: - Oddajemy 20 strzałów z odległości 25 m. 10 strzałów w jednej i 10 w drugiej serii. 190 punktów uzyskamy wtedy, gdy ustrzelimy pięć dziesiątek i pięć dziewiątek w jednej oraz pięć dziesiątek i pięć dziewiątek w drugiej serii. Mój ostatni wynik to 194 punkty, co oznacza, że ustrzeliłem pięć dziewiątek, pięć dziesiątek oraz dziewięć dziesiątek i jedną dziewiątkę.
     
     - Czy to był rekord tych zawodów?

     - Z tego co wiem, rekord strzelnicy to 195 punktów. Jednego punktu zabrakło, żeby go pobić, ale swój życiowy rekord pobiłem. No i wygrałem konkurencję pistoletu sportowego.
     
     - Jak często bierzesz udział w tych zawodach?
     - Puchar Pomorza Czapla Cup w Lublewie Gdańskim odbywa się raz w miesiącu. W ubiegłym roku w podsumowaniu rocznym zawodów czyli w 10 wybranych startach uplasowałem się na trzecim miejscu w strzelaniu z pistoletu sportowego. To był też taki mój mały sukces, bo konkurencja była duża. Przyjeżdżają tam ludzie z Gdańska, Gdyni, Pucka, którzy mają porządny sprzęt i naprawdę dobrze strzelają.
     
     - A Ty od jak dawna strzelasz?

     - Od dość dawna, a w tych zawodach biorę udział od trzech lat. Swoją przygodę ze strzelectwem zacząłem w pierwszej klasie szkoły średniej, kiedy to trenowałem I startowałem w konkurencji karabinek pneumatyczny. Potem trenowałem sporadycznie, do strzelania wróciłem kilka lat temu. Teraz strzelam głównie z broni palnej. Startuję w dwóch głównych konkurencjach, w strzelaniu z pistoletu sportowego i z pistoletu centralnego zapłonu. Bardzo lubię tę pierwszą konkurencję.
     
     - Czy umiejętność strzelania przydaje Ci się w pracy?

     - Jestem instruktorem strzelań policyjnych. Prowadzę również zajęcia strzeleckie jako wykładowca stowarzyszony w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie.
     
     - Strzelałeś kiedykolwiek z broni zabytkowej?

     - Na strzelnicach przewijała się też i taka broń. Kiedyś pewien pan przywiózł karabin mausera 98k z czasów drugiej wojny światowej, mam gdzieś nawet film z tego strzelania.
     
     - Czy z takiej broni strzela się inaczej niż z tej współczesnej?

     - Czy broń jest z 1943 roku czy z 2017 roku, działa w podobny sposób. Jedną i drugą można zrobić krzywdę i trzeba zachować odpowiednie warunki bezpieczeństwa. Osobiście lubię broń historyczną. Mam znajomego, który pracuje w Stanach, i zajmuje się opisywaniem broni historycznej, analizą konstrukcji. Potrafi wynajdować przeróżne szczególiki w konstrukcji broni japońskiej, niemieckiej czy francuskiej i bardzo mi tą wiedzą imponuje. Wiem że na swoim kanale youtube Tomasz czyli T.J. GUNS robi to w ramach swojej pasji, hobbystycznie, a oglądając można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy.
     
     - Z jakiej broni z reguły strzelasz?

     - Na zawodach w Lublewie strzelam z margolina (w kategorii sportowej). Jest to dość popularny pistolet produkcji rosyjskiej. Mój jest z lat 70-tych.W konkurencji pistolet centralnego zapłonu najczęściej strzelam z czeskiej CZ-tki 75 B, 9x19 mm. Aczkolwiek teraz próbuję się przerzucić na rewolwer 357 magnum. Na zawodach strzelam z niego amunicją 38 specjal. Ale na razie próbujemy znaleźć wspólny język - rekordów z niego jeszcze nie było.
     
     - By osiągnąć tak wysoki wynik, trzeba wielu ćwiczeń czy decyduje talent?

     - Trzeba ćwiczyć, trenować. Niestety, ja nie poświęcam temu tyle czasu, ile bym chciał.
     
     - Masz jakąś swoją ulubioną broń?

     - To jest właśnie margolin. Nie chcę się go pozbywać i kupować czegoś lepszego, bo go po prostu lubię. Konstrukcyjnie ta broń powstała pod koniec lat 40. Zaprojektował ją niewidomy konstruktor. Wychowałem się na tej broni. Strzelałem z niej jeszcze w LOK-u pod koniec lat 90. Marzyłem o tym, by kiedyś mieć taki pistolet.
     
     - Masz więc pozwolenie na broń?

     - Mam.
     
     - Jakie warunki trzeba spełnić, by je uzyskać?

     - Jest to dość długa droga. Trzeba zapisać się do klubu sportowego. Ja należę do Gardy Ostróda. Trzeba uzyskać patent strzelecki, czyli zdać egzamin teoretyczny i praktyczny, później wyrobić licencję strzelecką, która ważna jest przez rok. Trzeba też poddać się badaniom psychologicznym, zdać egzamin z obsługi broni i z celnego strzelania (w ramach uzyskiwania patent strzeleckiego), a potem wystąpić o pozwolenie na broń.
     
     - Jak wygląda trening strzelecki?
     - Po pierwsze trzeba wyciszyć w sobie emocje. Gdy na zawody przyjeżdża 100 osób i chce się być w czołówce, przy każdym strzale trzeba się skupić.
     
     - Jak wyglądają takie zawody?
     - Strzela sześć osób na raz, każdy na swoim stanowisku strzeleckim. Hałas jest dosyć spory. Na uszach ma się ochronniki, a za plecami sędziego. Słucha się komend: "Ładuj broń", "Start" i ma się wtedy cztery minuty na oddanie dziesięciu strzałów.
     
     - Czemu Ty to tak bardzo lubisz?

     - Zawsze mi się to podobało. Lubię strzelać. Po prostu. Niektórzy mówią, że mam to po dziadku.
     
     - Czy te umiejętności kiedykolwiek przydały Ci się w życiu?

     - Strzelanie nauczyło mnie spokoju, opanowania, skupienia, koncentracji. Tak jak w każdym sporcie udało mi się to wypracować przez lata. Umiejętności takie jak skupienie, koncentracja to wartość dodana. Dziwię się tylko, że jeszcze wzrok mi się nie popsuł. Odpukać (śmiech).
dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia nowoczesna III
Kuchnia, a aneks kuchenny
Kuchnia nowoczesna
Kuchnia klasyczna