Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 17-11-2017, imieniny Elżbiety, Samueli
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Park Dolinka Park Dolinka

Jak to z powodzią było

 
Elbląg, Jak to z powodzią było To zdjęcie wykonaliśmy 27 września nad jazem na Kumieli. Pracownicy ŻZMiUW wyjmują zamontowane w trakcie wielkiej wody tzw. szandory (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Dlaczego podczas ostatniej powodzi w Elblągu nie udało się skierować wody z wezbranej Kumieli do niecki nieczynnego basenu przy ul. Spacerowej, co być może pomogłoby ograniczyć straty? Znaleźliśmy odpowiedź na to pytanie, które od dłuższego czasu nurtuje mieszkańców naszego miasta.

Na początek artykułu małe wyjaśnienie: w jaki sposób napełniany był basen przy ul. Spacerowej? Pod mostem w ciągu ul. Kościuszki znajduje się jaz, którego zadaniem - po zamknięciu zasuw - jest spiętrzenie wody w Kumieli przed mostem w taki sposób, by przelała się ona przez śluzę do odstojnika, który znajduje się przy hotelu Młyn, a stamtąd rurą – biegnącą pod Kumielą - woda przelewała się do niecki basenu. Tak to działało przez lata, aż do zamknięcia basenu w 2012 roku. Dlaczego nie zadziałało przy okazji powodzi? Z naszych informacji wynika, że służby kryzysowe próbowały napełnić basen, ale okazało się to niemożliwe z powodów prawnych i technicznych. Co ciekawe, dwa tygodnie przed powodzią, gdy stan Kumieli był już wysoki, z jazu zdemontowano niektóre elementy konstrukcyjne... Ale po kolei.
     
     Niesprawne mechanizmy
     
Basen przy ul. Spacerowej został zamknięty w 2012 roku. Przez pięć lat nie był napełniany wodą, w najbliższych latach na jego części ma powstać nowoczesny kompleks basenów odkrytych.
     - Chcę zaznaczyć, że basen przy ul. Spacerowej nigdy nie był zbiornikiem retencyjnym, a cały system urządzeń służył od początku jedynie do napełniania basenu do celów kąpielowych, co trwało zwykle 2-3 tygodnie, bo w takim tempie woda z odstojnika wpływała rurą do niecki. W sytuacji ostatniej powodzi było to niemożliwe – mówi nam dzisiaj Andrzej Bugajny, dyrektor MOSiR.
     Dyrekcja MOSiR-u uznała, że po wyłączeniu basenu z użytkowania jaz nie jest już MOSiR-owi potrzebny. „MOSiR corocznie ponosił koszty związane z dokonywaniem przeglądów technicznych oraz konserwacją urządzeń” - dodaje Andrzej Bugajny.
     20 lipca 2016 roku MOSiR wystąpił więc do prezydenta Elbląga z wnioskiem o przekazanie jazomostu Żuławskiemu Zarządowi Melioracji i Urządzeń Wodnych. Do formalnego przekazania urządzeń do ŻZMiUW doszło 5 września 2017 roku, a więc... dwa tygodnie przed powodzią, gdy stan Kumieli był już wysoki. Protokół podpisali inspektorzy z Departamentu Gospodarki Nieruchomościami i Geodezji Urzędu Miejskiego oraz pracownicy ŻZMiUW w obecności pracownika MOSiR. Wartość urządzeń określono na 88 tysięcy złotych. Wygaszono również pozwolenie wodno-prawne na to urządzenie.
„Podczas wizji [lokalnej – red.] stwierdzono, że mechanizmy wyciągowe są niekompletne i niesprawne. Uwaga wniesiona przez Pana Józefa Osesek [pracownik ŻZMiUW – red.]: zasuwy są silnie skorodowane, w tym jedna z zasuw jest zamknięta, bez możliwości regulacji” - napisano w protokole przekazania.
     
     Rozebrano zasuwy
     
Kilka dni po przejęciu urządzeń Żuławski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych... rozebrał niektóre elementy jazomostu.
„Po przejęciu budowli skierowano brygadę mechaników celem uruchomienia mechanizmów i przywrócenia możliwości regulacyjnych zasuw. Jednak mimo prób nie było możliwości uruchomienia zasuw. Były „zapieczone” przez korozję w prowadnicach. Części ruchome przekładni mechanizmów były niekompletne, pozostałe koła zębate mechanizmów również były „zapieczone” w korpusach przekładni bez możliwości ruchu” - pisze w odpowiedzi na nasze pytania Cezary Terech, dyrektor ŻZMiUW. - „Z uwagi na powyższe podjęto decyzję o demontażu zasuw i mechanizmów, ponieważ w przypadku gwałtownego spływu wód, przy braku możliwości regulacji, mogło dojść do blokady budowli przez spływające z wodą konary drzew i gałęzie. W takim przypadku istniało zagrożenie zalania znajdującego się powyżej osiedla mieszkaniowego oraz zagrożenie stateczności budowli, w tym ul. Kościuszki. Elementy nadające się do naprawy zostały zabezpieczone na warsztacie Sekcji Konserwacji, a elementy całkowite zniszczone zostały zezłomowane” - dodaje dyrektor.
     W zamian, jak wyjaśnia Cezary Terech, pracownicy ŻZMiUW zamontowali tzw. szandory, wykonane z drewna, które spiętrzyły wodę o około 20 cm. - To było jednak za mało, by woda mogła przelać się do odstojnika – mówią nam osoby, które znają sprawę, ale chcą zachować anonimowość.
     - To i tak by nic nie dało, bo nurt rzeki był za silny, by woda mogła szerokim strumieniem wpływać przez śluzę do odstojnika. Poza tym w odstojniku zmieściłoby się około 200 metrów sześciennych wody. A reszta zalałaby hotel i pobliskie osiedle mieszkaniowe, bo woda z odstojnika nie miałaby szybkiego ujścia - wyjaśnia Cezary Terech.
     Co można zatem zrobić, by nie dopuścić więcej do takiego wylania Kumieli? Na rzece, między ul. Marymoncką a Kościuszki, ma powstać zbiornik retencyjny. Żuławski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych ma gotową dokumentację i wszystkie możliwe pozwolenia. Brakuje jednego – pieniędzy. - Zaczęliśmy już nawet prace z własnych środków, by projekt nie stracił ważności. Zbiornik retencyjny ma mieć powierzchnię 140 tysięcy metrów sześciennych, będzie kosztował około 24-25 milionów złotych, ale nie mamy środków na wkład własny – dodaje Cezary Terech.
     W poniedziałek w Urzędzie Miejskim odbyło się spotkanie z prezydentem w tej sprawie. Z naszych informacji wynika, że samorząd będzie razem z Żuławskim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych ubiegał się o dofinansowanie inwestycji w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • no i teraz za taki stan rzeczy ktoś powinien beknąć i to porządnie. Co to za władzę mamy w tym mieście. Skandal. !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    51 9
    (2017-10-03)
  • Myślę, że powinni siłowo / mechanicznie rozbić zasuwy gdy był jeszcze na to czas, tym bardziej, że ich elementy były już pordzewiałe. Tego to już nawet szkoda komentować.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    31 8
    KuloMiot(2017-10-03)
  • Co rok były ponoszone koszty związane z przeglądem? To teraz pokażcie kto podpisał się pod tym stanem rzeczy i wziął za to kasę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    84 3
    (2017-10-03)
  • "cały system urządzeń służył od początku jedynie do napełniania basenu do celów kąpielowych, co trwało zwykle 2-3 tygodnie, bo w takim tempie woda z odstojnika wpływała rurą do niecki" - Ale fachowcy wszelkiej maści potrafią napełnić basen w dwie godziny. Wszak powódź była jednodniowa.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    32 8
    cztelnik(uważny)(2017-10-03)
  • To jest materiał dla prokuratury.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    40 4
    Arnold#(2017-10-03)
  • Ale bałagan, niegospodarność i. .. .być może korupcja. Jak można kupić (za kupę kasy) w imieniu społeczeństwa za nasze pieniądze urządzenia niesprawne, a potem sprzedawać na złom. Kto za to jest odpowiedzialny i kiedy odpowie przed sądem? Szkody związane z tym stanem rzeczy doprowadziły do strat związanych z powodzią co najmniej 14 milionów złotych. My społeczeństwo żądamy ukarania winnych! Prokuratorzy do roboty.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    34 10
    elblążanin(2017-10-03)
  • I co. Puknac w stół i nożyczki się odezwą. Winny jest w, MOSiR, służby zarządzania kryzysowego i w ratuszu. Najlepiej wszystko zniszczyć, rozwalić i jeszcze nagrodę za to otrzymać. Kiedyś wodospadu d miał jeszcze jedna ścianę tuż obok tzw wysoką. Woda płynęła rurą, ale włodarze to c,, y i zniszczyli ta atrakcję. Zresztą, widać to po amfiteatrze i trasie green velo istny koszmar. Ukarać winnych.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    30 6
    Czekamy (2017-10-03)
  • O, winni się znaleźli. To przykładnie ukarać. Dowody są niepodważalne.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    18 4
    To(2017-10-03)
  • Rutututu wybdują zespól basenów napiszcie jasno sadzawek dla kaczek nie lejcie wody do napelniania basenu była kiedys specjalna krata w rzeczce wiza wi hotelu otwierało się zasuwę na basenie i woda szla na basen ale mądrzy przy remoncie rzeczki skasowali kratę i finał teraz wazniejszy jest hotel który ma stanąć na basenie anie basen zbiornik retencyjny nigdy nie powstanie a my będziemy plywać ale po miescie ale za to jakiś koleś wybuduje sobie hotelik ludzie zrozumcie to nie będzie żadne centrum rekreacji tylko kolejne barachło a plaże mają być na Dolince przy kumieli osrane przez psy jak i boisko do pilki plażowej
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    31 4
    (2017-10-03)
  • Pseudo centrum rekreacji ma powstać w samej końcówce basenu wiza wi plywalni a najbardziej atrakcyjny teren gdzie mogłyby powstac boisko punkty gastronomiczne pójdzie w prywatne ręce basenu itak nie będziemy mieli bo te sadzawki które nam proponuja najgłąbsza bedzie miała 120 cm do tego będa bardzo małe więc i woda będzie brudna jedynie dla dzieci będzie zjeżdzalnia Prezydent wydając zgodę zapomniał dalej o dorosłych mieszkańcach miasta a niestety pójdzie na to duża kwota a będzie dalej nic zero
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    21 5
    (2017-10-03)
  • Tłumaczenie że basen nie jest zbiornikiem retencyjnym to jest chore jeżeli woda w rzeczce podniesie sie na wskutek obfitych opadów to akurat czas w którym napełni sie basen w zupełności wystarcza żeby napelnic basen i w ten sposób można regulować zrzut wody do Kumieli sytuacja wielkiej wody trwa zazwyczaj 1 dzień -dwa i to załatwia sprawę krótkowzrocznie niech sięgną wstecz gdy podczas duzej wody woda wpuszczana byla na basen, władze mylą się twierdząc iż basen za Niemca nie był wybudowany jako zbiornik retencyjny zawsze spelniał on takie zadanie o ile zaszła taka potrzeba
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    22 4
    (2017-10-03)
  • Nie można tego czytać nawet. Niegospodarnosć na każdym kroku widać w tym miescie a te 14 milionów szkody to bije rekordy konsekwencji, iż na stanowiskach siedzą ludzie, którzy żadnych odpowiedzialnych funkcji nie powinni pełnić. Siedzą latami, kasę biorą i żdziwieni, że cos wymaga się od nich.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    22 1
    (2017-10-03)
Reklama