Czwartek 15-11-2018, imieniny Alberta, Leopolda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Wybory 2018

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wiadukt oświetlony Wiadukt oświetlony

Jerzy Wilk: Kanał przez Mierzeję jak autostrada

 
Elbląg, Jerzy Wilk: Kanał przez Mierzeję jak autostrada - Jestem przekonany, że ta inwestycja zostanie zrealizowana. Prawo i Sprawiedliwość jest w tej sprawie konsekwentne - mówi poseł Jerzy Wilk (fot. Anna Dembińska)
Rek

- Tworząc specustawę w sprawie budowy kanału przez Mierzeję bierzemy przykład z PO, która przyjmowała specustawy w sprawie budowy autostrad, by przyspieszyć ich budowę. Kanał żeglugowy to przecież także droga, tyle że wodna – mówi Jerzy Wilk, elbląski poseł i sprawozdawca ustawy, odpowiadając na zarzuty opozycji w sprawie tej inwestycji.

- Politycy opozycji razem z PiS głosowali za przekopem Mierzei Wiślanej, ale uważają, że działania PiS w tej sprawie spowodują, że budowa się opóźni, albo nawet nie zostanie rozpoczęta. A jak nawet zostanie, to zablokują ją ekolodzy, bo PiS nie liczy się z ich głosem. Co Pan na to?
     
- Jestem przekonany, że ta inwestycja zostanie zrealizowana. Prawo i Sprawiedliwość jest w tej sprawie konsekwentne. W 2006 roku Jarosław Kaczyński, będąc w Elblągu, ogłosił przecież, że chce przekop realizować. Zabiegam o inwestycję od lat, gdy byłem prezydentem Elbląga jeździłem do Warszawy, apelowałem do koalicji Poi PSL, by kontynuowała te zamierzenia. Przez 8 lat koalicji PO-PSL tworzono dokumentację, która się zdeaktualizowała, bo tak długo była tworzona.
     
     - PiS odstawia na boczny tor całą dokumentację, bez względu na to, czy dokumenty są ważne czy też nie. Rząd przygotował specustawę, która zdaniem opozycji spowoduje protesty ekologów, a na samą inwestycję może zostać złożona skarga do Komisji Europejskiej. Tak będzie?
     
- Wydaje mi się, że nie. Specustawa to jedyne rozwiązanie, które pozwoli prace przyspieszyć. Nie czekając na protesty ogłoszono już przecież przetarg na dokumentację projektową. Wygrało je konsorcjum gdańskich firm, które zrobi dokumentację na cały kanał żeglugowy łącznie z torami podejściowymi do portu w Elblągu. Mają na to półtora roku.
     Tworząc specustawę bierzemy przykład z PO, która przyjmowała specustawy w sprawie budowy autostrad, by przyspieszyć ich budowę. Kanał żeglugowy to przecież także droga, tyle że wodna. Specustawa umożliwia skrócenie tych wszystkich terminów, które wymagają różnego rodzaju odrębne przepisy. Skupia w jednym ręku możliwości decyzyjne. Inwestorem będzie Urząd Morski w Gdyni, a nie Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, bo ono nie jest od tego, by budować. Obaj wojewodowie – pomorski i warmińsko-mazurski – będą wydawali pozwolenia. Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska – będą sprawdzały kwestie środowiskowe. Wydaje mi się, że postępujemy podobnie jak nasi poprzednicy w sprawie autostrad, by tę inwestycję zrealizować. Gdybyśmy tylko markowali te sprawy, to na pewno nie robilibyśmy specustawy.
     
     - W specustawie nie zauważyłem żadnego zapisu, który mówiłby o konsultacjach społecznych. Kwestie środowiskowe są zrzucone na Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska. Nie obawia się Pan, że głos ekologów i mieszkańców np. Krynicy Morskiej nie będzie w ogóle brany pod uwagę? Zaczną się protesty, pikiety, blokady i będziemy mieli powtórkę z Doliny Rospudy...
     
- Minister Gróbarczyk był w Krynicy Morskiej, być może jeszcze nie wszystko zostało wyjaśnione. Rozumiem, że samorząd chce coś na tej sprawie ugrać i pan burmistrz tego nie ukrywa. Krynica Morska zyska na przekopie, powstaną dwa mosty, które ułatwią komunikację, drogi mają być zmodernizowane, most w Mikoszewie na Wiśle już się buduje, a więc turystyczna dostępność Krynicy Morskiej będzie większa niż obecnie. Na konferencji, którą organizowałem w październiku, zaprosiłem pana burmistrza Krynicy, Tolkmicka, Fromborka. Robiłem wszystko, by przekonać malkontentów do tego, że to jest wspólny interes nas wszystkich.
     Bardzo mi się podoba postawa pana Lemanowicza, burmistrza Tolkmicka i pani Wrońskiej, burmistrz Fromborka, którzy uczestniczą w wielu spotkaniach na temat przekopu. Byli obecni nawet podczas prac komisji nad specustawą, podobnie jak pan Ptak, starosta nowodworski czy pan Sadowski, wicewojewoda warmińsko-mazurski. Prezydenta Elbląga czy burmistrza Krynicy Morskiej wówczas nie było. Zaprosiliśmy też najważniejsze organizacje ekologiczne, przyszła tylko jedna.
     Myślę, że przekop nie spowoduje zagrożeń, jakich niektórzy się obawiają. Poza tym w tym projekcie są przewidziane kompensaty ekologiczne, mają powstać wyspy na Zalewie, by siedliska ptaków nie zostały zagrożone. Ja często jeżdżę na Mierzeję, całe lata tam spędzam. Tam plagą są kormorany, które same stanowią zagrożenie, wystarczy porozmawiać z rybakami na ten temat.
     
     - Mieszkańcy Krynicy Morskiej obawiają się nie tylko o bezpieczeństwo dojazdu, ale przede wszystkim o plaże. Uważają, że przekop i jego eksploatacja doprowadzi do zniszczenia plaż i to będzie koniec turystyki w Krynicy Morskiej.
     
- Opracowania wykonują naukowcy. Nauczeni doświadczeniem z budowy portów tak moim zdaniem zaprojektują dostęp do kanału żeglugowego, że takiego niebezpieczeństwa nie będzie. Mają powstać tak zwane awanporty, które będą stanowić osłonę dla fal. Chcemy inwestycję zrealizować zgodnie z wymogami ekologii. Rozmawiamy na ten temat z Unią Europejską, odpowiedzialny za sprawy ekologii komisarz ma przecież pozytywną opinię na ten temat. Naprawdę uważam, że nic złego się nie wydarzy.
     Ta inwestycja ma ogromne znaczenie dla Elbląga i portów nad Zalewem Wiślanym, to pomysł na rozwój naszego regionu. Jeśli z niego zrezygnujemy, pozostaniemy regionem, gdzie jest meblarstwo i nic więcej.
     
     - Co dzieje się z inwestycjami, które były planowane za koalicji PO-PSL, a dotyczyły elbląskiego portu? Budową obrotnicy dla statków, modernizacją toru podejściowego do portu, inwestycjami na nadbrzeżach. Gwarantował je kontrakt wojewódzki, który poprzedni rząd podpisał z władzami regionu. Zostały odłożone na półkę?
     
- Obrotnica i pozostałe inwestycje nie mają żadnego sensu, jeśli nie zrobimy przekopu. Jest pewna hierarchia ważności, pierwszy jest kanał i dojście do Elbląga, te wydatki mieszczą się w kwocie 880 mln zł, jakie rząd zaplanował na przekop. W tym roku Urząd Morski w Gdyni ma kupić pogłębiarkę, by samemu pogłębiać tor wodny. Przecież Niemcy, wcześniej Prusacy cały czas tory pogłębiali i nadal trzeba będzie to robić.
     
     - Był Pan sprawozdawcą specustawy, jak wyglądały prace nad nią w sejmowej komisji?
     
- To był projekt rządowy, a nie poselski. Rząd przygotowywał go dosyć długo, prawie rok. Podczas drugiego i trzeciego czytania wprowadzono kilkanaście zmian, może nie były kluczowe, ale trochę ich było. Cieszę się, że za specustawą zagłosowało aż 401 posłów, tylko 9 było przeciw, to w Sejmie rzadko się zdarza. Czekamy na decyzję Senatu, podpis prezydenta, by ministerstwo mogło do specustawy wydać rozporządzenia, m.in. upoważniające Urząd Morski do ogłaszania przetargu na prace budowlane. Wtedy nastąpi większe przyspieszenie.
     
     - Czyli Pan jest przekonany, że w 2018 roku prace budowlane ruszą.
     
- Uważam, że tak. W 2019 roku są kolejne wybory parlamentarne. Chcemy dokonać takiego zaawansowania prac, by nikt już nigdy nie mógł się z tego wycofać. Żeby nie było takiej sytuacji, że np. zmiana władzy spowoduje zarzucenie pewnych projektów. Liczymy na to, że prace inwestorskie będą tak mocno zaawansowane, że bez względu na to, kto będzie rządził w Polsce, to zrealizuje do końca tę inwestycję i o to chodzi.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Naszywka GODŁO
Czapka z nadrukiem
Naszywki
Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki