Poniedziałek 16-07-2018, imieniny Marii, Eustachego
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Plaża Sztutowo Plaża Sztutowo

Jest dawca, będzie przeszczep

 
Elbląg, Jest dawca, będzie przeszczep Wielką pasją Irka Rupniewskiego jest fotografia (fot. Witold Sadowski)
Rek

Znalazł się dawca szpiku dla chorego na białaczkę elblążanina, 50-letniego Ireneusza Rupniewskiego. Bliźniak genetyczny, a właściwie bliźniaczka, mieszka w Niemczech. Zanim jednak do "transferu dla zdrowia" dojdzie, organizm Irka musi dojść do siebie po chemioterapii. Potrwa to kilka tygodni. A jak się czuje pacjent? - Ja jestem zdrowy tylko moja krew jest chora - przyznaje z uśmiechem pan Irek.

Zaczęło się od bólu gardła i wizyty u lekarza rodzinnego. Później u laryngologa, a po USG węzłów chłonnych przyszła diagnoza – ostra białaczka szpikowa. Jedynym lekarstwem dla Ireneusza Rupniewskiego, znanego w Elblągu z pasji fotograficznej, jest dawca niespokrewniony, który podzieli się z nim swoim szpikiem. Rozpoczęły się poszukiwania bliźniaka genetycznego - w kraju i za granicą. I udało się.
     - W Polsce znalazły się dwie osoby, ale jedna została odrzucona ze względu na problemy zdrowotne, druga zaś ze względu na brak pełnej zgodności szpiku - mówi Irek Rupniewski. - Szukano dalej i w bazie w Niemczech znalazła się młoda kobieta, która będzie mogła zostać moi dawcą. Spodziewałem się tego - dodaje. - Od momentu, gdy trafiłem do szpitala wiedziałem, że będzie dla mnie dawca.
     Zanim jednak do przeszczepu szpiku kostnego dojdzie, organizm pana Irka musi dojść do siebie po chemioterapii, która zakończyła się wczoraj. Ten okres to 4-5 tygodni. Następnie, po konsultacji z lekarzami w klinice w Gliwicach, będzie mogło dojść do "transferu dla zdrowia". Póki co, Ireneusz Rupniewski przebywa w szpitalu w Olsztynie. Jak się czuje? - Ja jestem zdrowy to tylko moja krew jest chora - mówi z optymizmem.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia inna niż inne
Kuchnia nowoczesna III
Kuchnia, a aneks kuchenny
Kuchnia nowoczesna II