Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Niedziela 21-01-2018, imieniny Agnieszki, Jarosława. Dzień Babci
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Niechciane choinki Niechciane choinki

Jest dawca, będzie przeszczep

 
Elbląg, Jest dawca, będzie przeszczep Wielką pasją Irka Rupniewskiego jest fotografia (fot. Witold Sadowski)
Rek

Znalazł się dawca szpiku dla chorego na białaczkę elblążanina, 50-letniego Ireneusza Rupniewskiego. Bliźniak genetyczny, a właściwie bliźniaczka, mieszka w Niemczech. Zanim jednak do "transferu dla zdrowia" dojdzie, organizm Irka musi dojść do siebie po chemioterapii. Potrwa to kilka tygodni. A jak się czuje pacjent? - Ja jestem zdrowy tylko moja krew jest chora - przyznaje z uśmiechem pan Irek.

Zaczęło się od bólu gardła i wizyty u lekarza rodzinnego. Później u laryngologa, a po USG węzłów chłonnych przyszła diagnoza – ostra białaczka szpikowa. Jedynym lekarstwem dla Ireneusza Rupniewskiego, znanego w Elblągu z pasji fotograficznej, jest dawca niespokrewniony, który podzieli się z nim swoim szpikiem. Rozpoczęły się poszukiwania bliźniaka genetycznego - w kraju i za granicą. I udało się.
     - W Polsce znalazły się dwie osoby, ale jedna została odrzucona ze względu na problemy zdrowotne, druga zaś ze względu na brak pełnej zgodności szpiku - mówi Irek Rupniewski. - Szukano dalej i w bazie w Niemczech znalazła się młoda kobieta, która będzie mogła zostać moi dawcą. Spodziewałem się tego - dodaje. - Od momentu, gdy trafiłem do szpitala wiedziałem, że będzie dla mnie dawca.
     Zanim jednak do przeszczepu szpiku kostnego dojdzie, organizm pana Irka musi dojść do siebie po chemioterapii, która zakończyła się wczoraj. Ten okres to 4-5 tygodni. Następnie, po konsultacji z lekarzami w klinice w Gliwicach, będzie mogło dojść do "transferu dla zdrowia". Póki co, Ireneusz Rupniewski przebywa w szpitalu w Olsztynie. Jak się czuje? - Ja jestem zdrowy to tylko moja krew jest chora - mówi z optymizmem.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama