Poniedziałek 10-12-2018, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Kominiarz spadł z dachu (aktualizacja)

 
Elbląg, Kominiarz spadł z dachu (aktualizacja) Zdjęcie stanowi jedynie ilustrację tekstu, nie jest wykonane w miejscu wypadku (fot. archwium portEl.pl)
Rek

Do poważnego wypadku doszło dzisiaj rano przy ul. Topolowej. Kominiarz, który dokonywał przeglądu kominów, spadł z dachu jednego z budynku. Trafił do szpitala przy ul. Żeromskiego. O sprawie poinformował nas jeden z czytelników.

- Szedłem akurat z dzieckiem do szkoły, gdy wydarzył się ten wypadek. Kominiarz szedł po dachu, musiał stanąć na jakiś uszkodzony fragment, bo nagle stracił równowagę i runął w dół – opowiada jeden z czytelników, który zadzwonił do naszej redakcji. - Szybko na miejsce przyjechała karetka, ale najgorsze jest to, że nie mogła do tego poszkodowanego dojechać, bo jakiś idiota wmurował słupki, blokując dojazd do budynku. W sytuacji gdy liczy się każda minuta, załoga karetki musiała krążyć, zanim dojechała na miejsce.
     Do wypadku doszło w budynku przy ul. Topolowej 44. Przeglądów instalacji kominowych dokonywał pracownik spółdzielni kominiarskiej z ul. Brzeskiej. - Wiemy, że nasz kolega jest w szpitalu, trwają badania. Proszę dzwonić jutro, gdy będzie kierownik – dowiedzieliśmy się w spółdzielni.
     Mężczyzna trafił do szpitala miejskiego przy ul. Żeromskiego, który dzisiaj pełni ostry dyżur. - Poszkodowany pacjent został przyjęty na oddział, prowadzona jest w tej chwili diagnostyka, jest zakwalifikowany do operacji - dowiedzieliśmy się w Szpitalu Miejskim. Lekarze, zasłaniając się tajemnicą lekarską, nie podają informacji o stanie zdrowia kominiarza.
     Budynkiem, w którym doszło do wypadku, administruje prywatny zarządca. Na razie nie udało nam się z nim skontaktować. 
     
     Aktualizacja: Sprawą wypadku przy ul. Topolowej zajęła się Państwowa Inspekcja Pracy. - Dzisiaj (w środę - red.) udało nam się przeprowadzić postępowanie wyjaśniające. Kierownik spółdzielni kominiarskiej tłumaczył, że nie zgłosił wypadku, bo jak twierdził nie wyglądał on początkowo na ciężki. A tylko ciężkie wypadki lub wypadki zbiorowe należy nam natychmiast zgłaszać - mówi Eugeniusz Dąbrowski, kierownik Państwowej Inspekcji Pracy w Elblągu. - Kominiarz spadł z wysokości kilku metrów, gdy zarwał się pod nim specjalny podest. Mężczyzna nie był zabezpieczony ani szelkami, ani w inny sposób. Gdyby było inaczej, to wypadku by nie doszło. Przepis mówi wyraźnie, że pracując na wysokościach trzeba być zabezpieczonym, kominiarze nie są tutaj wyjątkiem. 
     Kominiarz jest zatrudniony na umowę o pracę, więc jego pracodawca poniesie karę. - Niedopełnienie obowiązków to wykroczenie, zagrożone mandatem od tysiąca złotych - dodaje Eugeniusz Dąbrowski. - Wysokość kary w tym przypadku trudno jeszcze określić, musimy najpierw porozmawiać z poszkodowanym, przeprowadzić całe postępowanie. 
     
RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Budynek należy do. .. ZBK i to ZBK jest odpowiedzialny za stan techniczny budynku. Szczęście w nieszcęściu tofakt, że budynek jest niski, toteż poszkodowany może przeżyć upadek, co byłobydla niego dobre. Niech wraca do zdrowia. Praca kominiarza nie jest łatwa, niestety. Ale pewnie ZBK umyje od tego ręce.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    20 2
    (2014-11-25)
  • Widac na zdjęciu że czyscil jak amator, zero BHP
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 36
    olga..(2014-11-25)
  • Olga proszę nie ośmieszaj się. Czyż byś nie umiała czytać?A może nie wiesz co to jest ilustracja?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    25 1
    (2014-11-25)
  • a gdyby słupków nie było, byłoby zastawione samochodami i karetka też by nie dojechała.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11 5
    (2014-11-25)
  • Z tymi slupkami to tragedia w Elblagu. ludzie odgradzaja się od sasiada jak w gettcie, wstyd i hanba. Zobaczcie co na Królewieckiej się dzieje między blokami wojskowymi 134-136.Tam nie ma gdzie auta postawić, bo pazagradzali się jak krowy na miedzy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    28 2
    (2014-11-25)
  • Te słupki są po to żeby ... nie wjechało autami na trawnik
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 13
    jary(2014-11-25)
  • Może ten grubas z tej spółdzielni. .. kierownik. .. Chociaz nie on by przez luke nei wyszedł. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 3
    JOLLL(2014-11-25)
  • Ciekawe za co kominiarz się złapał?!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 1
    he he(2014-11-25)
  • Co to znaczy: zasłaniają się tajemnicą lekarską? Taka tajemnica istnieje i chroni pacjenta przed ciekawskimi pismakami, na przykład. Więc proponuję zmoderować artykuł. Bo na razie sugeruje, że lekarze ze złej woli nie chcą rozgłaszać co się człowiekowi stało. Chciałbyś, reporterze, żeby lekarze poinformowali konkurencję o twoich chorobach?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 3
    stefanbatory(2014-11-25)
  • portel puszcza takie tekty ? " Szybko na miejsce przyjechała karetka, ale najgorsze jest to, że nie mogła do tego poszkodowanego dojechać, bo jakiś idiota wmurował słupki, blokując dojazd do budynku"
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    6 1
    xvg(2014-11-25)
  • Ciekawe czy miał odpowiednie przeszkolenie BHiP czy może oszczędzał na bezpieczeństwie, to samo jeśli chodzi o specjalny sprzęt, uprzęże, pasy, szelki bezpieczeństwa, itp. Kolejne pytanie to czy właściciel budynku sprawdził czy kominiarz ma odpowiednie szkolenia i uprawnienia a także czy sprawdził sprzęt i zweryfikował profesjonalizm kominiarza którego zaangażował - w przeciwnym wypadku to właściciel budynku jest odpowiedzialny za zaistnienie wypadku i w razie czego grozi mu kryminał lub dożywotnie płacenie renty kominiarzowi. Skończyły się czasy, że do prac niebezpiecznych możemy angażować sobie bezkarnie przysłowiowego Kazia z chodnika. 0 wypadków na wysokości - wtajemniczeni wiedzą o co chodzi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 2
    pracenawysokości(2014-11-25)
  • Dlaczego na dachu budynku znajdował się uszkodzony fragment? Gdyby nie ten uszkodzony fragment do wypadku by nie doszło. To administrator budynku odpowiada za to, że uszkodzenie dachu nie zostało na czas naprawione a więc administrator budynku ponosi pełną za zaistniały wypadek oraz będzie ponosił wszelkie konsekwencje prawne o ile poszkodowany kominiarz będzie dochodził swoich spraw. Sprawę z urzędu zgłosić może również PiP oraz samodzielnie wszcząć policja.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 5
    m_e_c_e_n_a_s(2014-11-25)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy z Grawerem
Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Pieczątki Firmowe
Kalendarz Książkowy z Grawerem