Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 18-10-2017, imieniny Łukasza, Juliana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Baltic Cup International Dance Festival Baltic Cup International Dance Festival

Koń jaki jest...

215 lat temu ukazał się pierwszy numer elbląskiego, wydawanego w języku niemieckim czasopisma "Elbląski Przewodnik Po Handlowo-Ekonomicznych, Historycznych i Literackich Sprawach".

Wydawane przez księgarza i drukarza Fryderyka Traugotta Hartmanna pismo uznawane jest przez miłośników przeszłości miasta za pierwsze w dziejach elbląskiej prasy i zarazem początek elbląskiego dziennikarstwa.
     Dziś w Elblągu działa 12 redakcji, ukazują się dwa dzienniki papierowe - "Dziennik Elbląski" i "Głos Elbląga", gazeta internetowa www.portel.pl, wydawany przez Wydawnictwo Pomorskie z Tczewa tygodnik "Gazeta Elbląska", dwa dwutygodniki: "Tydzień w Elblągu" i "Regiony" oraz nieregularny kwartalnik "Tygiel". Mamy także lokalną rozgłośnię "Radio El", elbląską redakcję Polskiego Radia Olsztyn, korespondenta Radia Gdańsk, dziennikarza telewizyjnej "Trójki" i Telewizję Elbląską.
     Dziennikarstwem para się w Elblągu około 90 osób, z czego spora część nieregularnie i niezawodowo.
     Poziom informacji, graficznej szaty i profesjonalizmu nie wszędzie jest jednakowy, wszystkim jednak, jak zapewniają ich redaktorzy naczelni, zależy na informowaniu o tym, co dzieje się w lokalnej polityce, gospodarce i kulturze.
     Niemal wszyscy również mówią o trwającej od około 2 lat wyraźnej zapaści finansowej, która jest odbiciem sytuacji gospodarczej w całym kraju i objawia się w zubożeniu rynku reklam - głównego źródła utrzymania mediów.
     Monika Skotnicka, Głos Elbląga (gazeta istnieje od 54 lat, w grzbiecie regionalnym ukazują się codziennie trzy strony informacji z Elbląga i Braniewa - przyp. aut.):
     - Wciąż mamy grono stałych czytelników, głównie osób w starszym wieku, ale znaczne pogorszenie finansów obserwujemy od chwili wprowadzenia w życie reformy administracyjnej i utraty przez Elbląg statusu miasta wojewódzkiego.
     Nie od dziś wśród dziennikarzy panuje jednak opinia o tym, że elbląski rynek czytelniczy jest trudny. Dlaczego? - Jan Miłoszewski, "Regiony":
     - Jesteśmy nastawieni na dużo więcej, niż samą tylko informację i z niepokojem obserwujemy, że nawet osoby, których dotyczą teksty publicystyczne czy komentarze rzadko sięgają po nasze teksty, biorą udział w dyskusjach, reagują na polemiki. Jestem jednak przekonany, że istnieje znaczna potrzeba informacji lokalnej.
     Skutki recesji "Regiony" bardzo odczuły - od stycznia gazeta ukazuje się tylko w Internecie. Można ją znaleźć pod adresem: www.regiony.elblag.pl . Jak zapewnia Jan Miłoszewski, nieco lepiej wygląda sytuacja "Tygla", na który z racji innego trybu wydawniczego łatwiej jest zdobyć pieniądze m.in. od samorządu i fundacji.
     Tomasz Gliniecki, naczelny największej dziś elbląskiej redakcji - "Dziennika Elbląskiego" uważa, że przyczyny słabej sprzedaży gazet tkwią - oprócz niskich dochodów - w samej społeczności, która składa się z wciąż jeszcze niezupełnie identyfikującej się z miastem napływowej ludności oraz w charakterze wydawnictw, z których część wydawana jest poza Elblągiem. Naczelny "Dziennika" zapowiada, że jego gazeta będzie się starała pełnić taką funkcję lokalną i integracyjną.
     Dziś jednak najbardziej chyba odczuwalny jest wpływ odchudzonych portfeli.
     Wydawca "Tygodnia w Elblągu", Bogdan Przybylski, szansę na poprawę czytelnictwa - i finansów - widzi w zmianie formy wydawniczej.
     - Elblągowi potrzeba tygodnika - mówi. -  Dzienniki nie są kupowane, bo biedniejsi elblążanie wolą złotówkę wydać na chleb, niż na gazetę, dwutygodnik ukazuje się za rzadko, tygodnik będzie odpowiednią formą, a piątkowy program telewizyjny przyciągnie niezdecydowanych.

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama