Piątek 25-05-2018, imieniny Grzegorza, Urbana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Koń jaki jest...

215 lat temu ukazał się pierwszy numer elbląskiego, wydawanego w języku niemieckim czasopisma "Elbląski Przewodnik Po Handlowo-Ekonomicznych, Historycznych i Literackich Sprawach".

Wydawane przez księgarza i drukarza Fryderyka Traugotta Hartmanna pismo uznawane jest przez miłośników przeszłości miasta za pierwsze w dziejach elbląskiej prasy i zarazem początek elbląskiego dziennikarstwa.
     Dziś w Elblągu działa 12 redakcji, ukazują się dwa dzienniki papierowe - "Dziennik Elbląski" i "Głos Elbląga", gazeta internetowa www.portel.pl, wydawany przez Wydawnictwo Pomorskie z Tczewa tygodnik "Gazeta Elbląska", dwa dwutygodniki: "Tydzień w Elblągu" i "Regiony" oraz nieregularny kwartalnik "Tygiel". Mamy także lokalną rozgłośnię "Radio El", elbląską redakcję Polskiego Radia Olsztyn, korespondenta Radia Gdańsk, dziennikarza telewizyjnej "Trójki" i Telewizję Elbląską.
     Dziennikarstwem para się w Elblągu około 90 osób, z czego spora część nieregularnie i niezawodowo.
     Poziom informacji, graficznej szaty i profesjonalizmu nie wszędzie jest jednakowy, wszystkim jednak, jak zapewniają ich redaktorzy naczelni, zależy na informowaniu o tym, co dzieje się w lokalnej polityce, gospodarce i kulturze.
     Niemal wszyscy również mówią o trwającej od około 2 lat wyraźnej zapaści finansowej, która jest odbiciem sytuacji gospodarczej w całym kraju i objawia się w zubożeniu rynku reklam - głównego źródła utrzymania mediów.
     Monika Skotnicka, Głos Elbląga (gazeta istnieje od 54 lat, w grzbiecie regionalnym ukazują się codziennie trzy strony informacji z Elbląga i Braniewa - przyp. aut.):
     - Wciąż mamy grono stałych czytelników, głównie osób w starszym wieku, ale znaczne pogorszenie finansów obserwujemy od chwili wprowadzenia w życie reformy administracyjnej i utraty przez Elbląg statusu miasta wojewódzkiego.
     Nie od dziś wśród dziennikarzy panuje jednak opinia o tym, że elbląski rynek czytelniczy jest trudny. Dlaczego? - Jan Miłoszewski, "Regiony":
     - Jesteśmy nastawieni na dużo więcej, niż samą tylko informację i z niepokojem obserwujemy, że nawet osoby, których dotyczą teksty publicystyczne czy komentarze rzadko sięgają po nasze teksty, biorą udział w dyskusjach, reagują na polemiki. Jestem jednak przekonany, że istnieje znaczna potrzeba informacji lokalnej.
     Skutki recesji "Regiony" bardzo odczuły - od stycznia gazeta ukazuje się tylko w Internecie. Można ją znaleźć pod adresem: www.regiony.elblag.pl . Jak zapewnia Jan Miłoszewski, nieco lepiej wygląda sytuacja "Tygla", na który z racji innego trybu wydawniczego łatwiej jest zdobyć pieniądze m.in. od samorządu i fundacji.
     Tomasz Gliniecki, naczelny największej dziś elbląskiej redakcji - "Dziennika Elbląskiego" uważa, że przyczyny słabej sprzedaży gazet tkwią - oprócz niskich dochodów - w samej społeczności, która składa się z wciąż jeszcze niezupełnie identyfikującej się z miastem napływowej ludności oraz w charakterze wydawnictw, z których część wydawana jest poza Elblągiem. Naczelny "Dziennika" zapowiada, że jego gazeta będzie się starała pełnić taką funkcję lokalną i integracyjną.
     Dziś jednak najbardziej chyba odczuwalny jest wpływ odchudzonych portfeli.
     Wydawca "Tygodnia w Elblągu", Bogdan Przybylski, szansę na poprawę czytelnictwa - i finansów - widzi w zmianie formy wydawniczej.
     - Elblągowi potrzeba tygodnika - mówi. -  Dzienniki nie są kupowane, bo biedniejsi elblążanie wolą złotówkę wydać na chleb, niż na gazetę, dwutygodnik ukazuje się za rzadko, tygodnik będzie odpowiednią formą, a piątkowy program telewizyjny przyciągnie niezdecydowanych.

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Promocja RATY 0%
AMK Meble łazienkowe 3
!!!PROMOCJA!!!
AMK Szafa z drzwiami suwano-łamanymi 1