Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Kredyt zaufania

Czy jeden z funduszy udzielających kredytów oszukał elblążan?

- Na początku wszystko wygląda bardzo atrakcyjnie: niskie raty, chwytliwe hasła reklamowe, okazuje się jednak, że aby rozpocząć jakiekolwiek rozmowy na temat kredytu trzeba najpierw wpłacić kilkadziesiąt złotych, a później, przy podpisywaniu umowy kolejne 700 złotych - opowiada jeden z klientów funduszu. - Okazało się także, że nie mogłem wziąć umowy do domu, by ją spokojnie przejrzeć. Pracownica biura tylko pokazała mi ją z zakreślonymi, korzystnymi dla firmy fragmentami.
     Mimo kilku miesięcy pytań, telefonów i wpłaconych kilkusetzłotowych kwot, w tym, podobnie, jak w kilku innych przypadkach, o których otrzymaliśmy sygnały, elblążanie dotąd nie otrzymali kredytu. Jak mówi Aleksander Jurec, naczelnik sekcji do walki z przestępstwami gospodarczymi elbląskiej komendy policji, w sprawie funduszu policjanci nie otrzymali jeszcze żadnego doniesienia. Podobne przypadki miały już jednak miejsce.
     - We wszystkich siedziby firm znajdowały się poza Elblągiem, a na terenie miasta mieściły się tylko ich przedstawicielstwa - mówi naczelnik. - W żadnym przypadku nie doszukaliśmy się znamion przestępstwa.
     W tego typu sprawach klient musi być bardzo czujny, uważny i winien zachować zasady zdrowego rozsądku. Trzeba dopilnować, by wszelkie zapisy umowy były nam znane przed jej podpisaniem, tak, by w pewnym momencie nie zdziwić się, że warunki są inne od oczekiwanych. Aleksander Jurec przestrzega przed wiarą w reklamę.
     - Reklamie nie należy wierzyć. To są najczęściej pewne wyjęte z kontekstu hasła. Teoretycznie można np. uzyskać kredyt w ciągu doby, ale w większości przypadków jest inaczej. Trzeba zawsze doczytać do końca warunki umowy. To nie jest przymus, że musimy podpisać umowę. Jeśli ktoś nie chce pokazać nam warunków, powinien być to sygnał, że coś jest nie tak.
     Jak przypomina Aleksander Jurec, superatrakcyjna oferta to oferta podejrzana.
     - Wielu z nas wierzy, że można otrzymać pieniądze po niewiarygodnie atrakcyjnej cenie. Nie łudźmy się jednak, że ktoś da nam coś za darmo. Nie należy kupować kota w worku. Są pewne standardy, które mówią, jakie dochody można uzyskać np. z kont bankowych. Jeśli nam ktoś proponuje o wiele lepsze warunki, powinniśmy się zastanowić.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama