Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Ks. Józefczyk twierdzi, że to nie Delegat

- Ryszard Kalinowski to nie Delegat - uważa elbląski historyk ks. dr Mieczysław Józefczyk, honorowy członek „Solidarności” i znawca problematyki solidarnościowej.

Dziennik „Rzeczpospolita” napisał, że Delegat szczegółowo poinformował SB o przebiegu spotkania delegacji „Solidarności” z Janem Pawłem II w styczniu 1981 roku. Agent Delegat starał się też wpływać na wybór przewodniczącego związku podczas pierwszego zjazdu, jesienią 1981 roku.
     We wtorek poseł Prawa i Sprawiedliwości z Elbląga Leonard Krasulski powiedział, że „ma przeświadczenie graniczące z pewnością, iż (...) agentem o pseudonimie Delegat może być elblążanin”. Poseł nie zdradził, kogo miał na myśli. Na publikowanej w mediach liście uczestników delegacji figuruje jednak tylko jedno nazwisko z Elbląga - właśnie Ryszarda Kalinowskiego.
     Ówczesny zastępca Lecha Wałęsy zaprzecza tym podejrzeniom.
     Ks. Józefczyk, który zna Kalinowskiego, a nawet czuje się jego przyjacielem, mówi, że wystarczy dokładnie przeanalizować artykuł w „Rzeczpospolitej”, by przekonać się, że Delegat to nie Ryszard Kalinowski.
     - W tekście można przeczytać, że osoba ta miała dobre umocowanie u prymasa Wyszyńskiego i prymasa Glempa - mówi ksiądz. - Jeśli chodzi o pana Kalinowskiego, stwierdzam, że on takiego umocowania nie miał. Gazeta napisała, że Delegat dostał polecenie zdezorganizowania zebrania wyborczego „Solidarności”, by utrącić bardziej radykalnych kontrkandydatów Lecha Wałęsy. Pan Kalinowski nie miał umocowania, by cokolwiek w tej sprawie zdziałać. Po trzecie, w raporcie, o ile został on w całości zamieszczony, na korzyść pana Kalinowskiego przemawia to, że został potraktowany bardzo niesympatycznie, jako człowiek, który wałęsał się do trzeciej w nocy, przy stole brał za duże porcje, nie zjadał wszystkiego, kiwał się i drzemał. Delegat daje więc o nim fatalne świadectwo. Mogę jeszcze dodać, że nie jest tak źle z panem Kalinowskim. Jest bardzo kulturalnym człowiekiem, a wtedy - jak sam przyznaje - z kilkoma innymi osobami, jak to młodzi ludzie, do późna chodził po Rzymie, a rano musiał wstać i był niewyspany.
     Historyk nie pochwala wypowiedzi elbląskiego posła. - Nie powiedzieć dokładnie, o kim się mówi, ale określić to w 99 procentach to tak samo, jakby nazwać. Tylko że jest to większy stopień obłudy - ocenia ks. Józefczyk.
     Jesienią ukaże się kolejny tom wspomnień ks. Józefczyka. Obejmie on okres od 1968 do 1993 roku. „Solidarności” i ludziom, którzy działali w Związku, będzie poświęconych około 150 stron tej publikacji.
     

SZ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Ks. prałat Józefczyk jak zwykle służy prawdzie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-08-11)
  • Panie pośle niech pan reaguje nie będzie panu infułat jeden mówił kto jest Delegatem, ale i tak moze pan spać spokojnie mimo tempoty i chamstwa wygracie jesienne wybory, a może własnie z tego powodu, widac spory procent elektoratu to lubi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2006-08-11)
  • Do wszystkich dyskutantów - Gdyby to było takie proste i łatwe do odszyfrowania, to ówczesne peerelowskie SB było by najgłupsze w całym KGB .Poprostu -po przyjeżdzie KTOŚ komuś wszystko opowiedział , ten drugi opisał , trzeci to przekazał dalej ,czwarty, piąty itd . Wg mnie najaktywniejszym ogniwem tego łacuszka- przyjmując ślad elbląski jest osoba , która figuruje na liście Wildsteina .Widać na niej wielu Elblążan .Przykro tylko,że wten temat .....ogórkowy dał się wpuścić nasz poseł . Aktywność Pańska,Panie Pośle winna iść w inne pola.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    berenika(2006-08-12)
  • wyczytałem ze to ponoc ksieciunio - hrabia monsinior Jankowski od Brydzi byl Delegatem
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kopica(2006-08-14)
Reklama