Sobota 26-05-2018, imieniny Filipa, Pauliny. Dzień Matki
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Kto był „mózgiem” przestępczej grupy?

Elbląg, Kto był „mózgiem” przestępczej grupy? Na ławie oskarżonych zasiada osiem osób, w tym jedna kobieta. Dwie z nich odpowiadają z wolnej stopy (fot. AD)
Rek

Grupą, która zajmowała się wywożeniem kobiet do niemieckich agencji towarzyskich kierował Marek K. Moja rola w tym procederze była mało znacząca. Załatwiłem jedną dziewczynę, by „Krasul” dał mi spokój, ale pieniędzy za to nie dostałem. Ona wiedziała dokąd jedzie i po co - twierdzi Wojciech K., który jest jednym z oskarżonych w sprawie o handel kobietami. Odpowiada on z wolnej stopy, zgodził się na współpracę z wymiarem sprawiedliwości licząc na nadzwyczajne złagodzenie kary.

Dziś (10 lutego) w Sądzie Okręgowym odbyła się kolejna rozprawa w tym procesie. Wyjaśnienia składał m.in. oskarżony 41-letni Wojciech K. Mężczyzna już we wcześniejszym postępowaniu przyznał się do popełnienia przestępstwa i chciał skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary. Odpowiada z wolnej stopy.
     - Byłem już kilkakrotnie karany, ale ożeniłem się i chcę zerwać z tym wszystkim, z tzw. półświatkiem – mówił dziś w sądzie.
     Wojciech K. wskazuje jako szefa grupy Marka K., pseudonim „Krasul”. Jego kierowcą miał być inny oskarżony, ps. „Szkielet”.
     - Grupa ta zajmowała się wywożeniem kobiet do Niemiec, do agencji towarzyskich oraz wyłudzeniami kredytów – zeznawał Wojciech K. – „Krasula” znam od kilku lat. Handlowałem kiedyś spirytusem i doszło między nami do konfliktu. „Krasul” wymyślił sobie, że ja handluję na jego terenie. W związku z tym chciał, bym mu płacił i kupował od niego towar. Nie zgodziłem się. „Krasul” zaproponował, że da mi spokój, jeśli załatwię dziewczynę do agencji w Niemczech. Polecił mi, bym się lepiej postarał, bo to dla jakiegoś Armeńca.
     - Kaśkę spotkałem koło domu – wspominał oskarżony. – Zapytałem ją, czy pracuje. Zapytałem wprost czy chce jechać do Niemiec do pracy w agencji towarzyskiej. Po kilku dniach zgodziła się. „Krasul” pytał ją jeszcze czy nie ma jakiejś koleżanki chętnej na taki wyjazd. I wiem, że razem z Kaśką pojechała jeszcze jedna dziewczyna.
     Na wyjazd do Niemiec Wojciech K. pożyczył Markowi K. swój samochód. Miał za to otrzymać tysiąc złotych.
     - Samochód odzyskałem po miesiącu – mówił w sądzie. – „Krasul” twierdził, że coś się zepsuło i naprawa kosztowała 999 zł – dał mi na to rachunek – to był jakiś świstek, bez pieczątki nawet. Obiecanego tysiąca więc nie dostałem. Za załatwienie Kaśki też nic nie dostałem.
     Wojciech K. twierdzi, że „Krasul” woził dziewczyny do Ormian – sam miał mu to oficjalnie powiedzieć. Znał też jakiegoś Ormianina mieszkającego w Elblągu.
     - Proponował mi od niego zakup amfetaminy, a nawet „kałasznikowa” – mówił dziś w sądzie. – Nie zgodziłem się.
     Wojciech K. wspomniał, że na własną rękę zawiózł do Niemiec jeszcze inną Kaśkę. Miała go o to poprosić Agnieszka, która mieszka we Frankfurcie. Dała za to jego koledze 900 euro.
     - Wysłała mi potem jeszcze 500 euro na kolejną dziewczynę, ale ja podzieliłem się kasą z Dawidem i tyle – opowiadał Wojciech K. – Agnieszka dzwoniła do mnie później i nawet mi groziła.
     Wojciech K. chętnie odpowiada na pytania sądu, obrońców, a nawet oskarżonych, w tym Marka K. Ten z kolei twierdzi od początku procesu, że to Wojciech K. był „mózgiem” grupy.
     Wojciech K. wyjawił dziś w sądzie, że obawia się o życie swojej rodziny: - Przed pierwszą rozprawą, gdy byłem z psem na spacerze, minął mnie jakiś chłopak w kapturze na głowie i powiedział „Powodzenia, niedługo sprawa”. Później, pod moją nieobecność, do drzwi mojego mieszkania zapukał Piotr J., który jest świadkiem w sprawie. Żona się wystraszyła i rozmawiała z nim tylko przez zamknięte drzwi, które na chwilę uchyliła. Piotr szukał ze mną kontaktu.
     Termin kolejnej rozprawy został wyznaczony na piątek, 12 lutego.
     
     Zobacz też:
     Miały być opiekunkami, barmankami, a trafiły do nocnych klubów
     To pomówienia, jesteśmy niewinni
     

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

AMK Szkło ozdobne 4
AMK Meble łazienkowe 1
!!!PROMOCJA5!!!
AMK Szafa z drzwiami suwano-łamanymi 1