Sobota 20-04-2019, imieniny Czesława, Agnieszki
 

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Łączy nas Kanał

 
Elbląg, Łączy nas Kanał
O kanale łączącym Ostródę z Elblągiem można powiedzieć, że jest cudem techniki (fot.arch. portEl)

Jaka jest prawidłowa nazwa Kanału łączącego Ostródę z Elblągiem? Co ma z tym wspólnego Most Brookliński? Kim był człowiek, który stworzył wciąż działający inżynieryjny cud techniki? Pytań było wiele, odpowiedzi także.

Jak mówił Cezary Wawrzyński, współautor dwóch książek „150 lat Kanału Ostróda-Elbląg. 1860-2010” i „100 lat żeglugi pasażerskiej Ostróda-Iława-Elbląg. 1912-2012” to w Elblągu wszystko się zaczęło. Przede wszystkim to tutaj sfery kupieckie w I połowie XIX wieku lobbowały za wybudowaniem Kanału. Poza tym to w Elblągu przez wiele lat mieszkał, a także zmarł twórca kanału łączącego oba miasta- Georg Jacob Steenke (ur. 1801 r. w Królewcu, zm. 1884 r. w Elblągu). Tematem wczorajszego (15 stycznia) spotkania w Kawiarence Historycznej Clio był Kanał łączący Ostródę z Elblągiem. Uczestniczył w nim również Ryszard Kowalski, współautor ww. opracowań oraz Waldemar Danielewicz, współpracujący przy ostatnim wydawnictwie.
     
     Pruski inżynier buduje Kanał
     Kanał łączący Ostródę z Elblągiem rozpoczyna się w miejscowości Buńki (poprawne jest także twierdzenie, że rozpoczyna się wraz z południowym krańcem Jezioraka w Iławie), a kończy na Jeziorze Drużno.
„Pierwszą łopatę” wbito w Miłomłynie, skąd biegną rozgałęzienia na Elbląg, Iławę oraz Ostródę, a budowa Kanału rozpoczęła się 28 października 1844 r. 31 sierpnia 1860 r. otwarto ostatnią pochylnię w Buczyńcu, na dobre Kanał został uruchomiony w październiku 1860 roku. Najciekawszą jego częścią są pochylnie, ich wyjątkowość polega na tym, iż na odcinku niespełna 10 kilometrów pokonują około 100 metrów różnicy wody. Twórcą tego rozwiązania jest Georg Jakob Steenke.
– W większości opracowań na temat Steenke napisane jest, że w 1833 roku osiedlił się w Elblągu i został Inspektorem ds. Grodów i Wałów. Jednakże w elbląskich gazetach znalazłem informację z 1832 r., kiedy już tytułuje się go Inspektorem w Elblągu, są tam informacje o przetargach, które prowadzi. Poza tym jedna z córek urodziła się w 1831 roku w Elblągu, czyli należy domniemywać, że już od tego momentu tutaj mieszkał – opowiadał Cezary Wawrzyński. – Na pewno nie był Holendrem, jego ojciec był pilotem portowym w Pilawie, a dziadek w Królewcu, więc od wielu lat Steenke był Prusakiem niemieckojęzycznym.
     Jego pierwszą samodzielną budową był Kanał Seckenburski, między Zalewem Kurońskim, a rzeką Niemen, fragment tzw. „przekopu Fryderyka Wielkiego”, który budował w latach 30. XIX wieku. Później otrzymał zadanie zaprojektowanie nowego kanału pomiędzy Ostródą a Elblągiem.
     Dla obecnego kształtu szlaku wodnego łączącego Ostródę z Elblągiem przełomowa okazała się wizyta studyjna, którą Steenke odbył do Stanów Zjednoczonych, a także do Anglii i Szkocji w 1850 r. Najważniejszą wizytą były odwiedziny stanu New Jersey, gdzie Steenke mógł z bliska obejrzeć m.in. Kanał Morissa i zastosowane tam pochylnie. Obecnie z ówczesnego Kanału Morrisa niewiele zostało.
– Dlatego Kanał Elbląski jest tym bardziej cenny, gdyż wciąż istnieją pochylnie, które nieprzerwanie funkcjonują do dziś. W pewien sposób przenoszą one i chronią dorobek amerykańskich inżynierów, którzy z kolei bazowali na rozwiązaniach brytyjskich – opowiadał Cezary Wawrzyński.
     Podczas swojego pobytu w Stanach odwiedził mieszkańca Trenton – Johna Augustusa Roeblinga (właść. Johan August Rebling, Niemiec, w 1831 roku wyemigrował do Ameryki), który m.in. stworzył Most Brookliński w Nowym Jorku. Wcześniej, m.in. na kanale Morrisa wisiały liny konopne albo metalowe łańcuchy, Roebling w 1840 r. opatentował liny stalowe i wymieniał je na kanałach, w związku z tym miał dostęp do planów wszystkich pochylni. Jak się okazuje obaj inżynierowie studiowali na ówczesnej Akademii Budownictwa w Berlinie, skończyli ją niemalże w tym samym czasie.
– Na pewno mieli tych samych profesorów za nauczycieli, można powiedzieć, że byli kolegami z ławy szkolnej – twierdził Cezary Wawrzyński. – Sądzę, że Roebling jest faktycznie jednym ze współtwórców naszego Kanału i pochylni, gdyż Steenke zdobył plany pochylni, co potwierdza w raportach do ministra handlu, które częściowo zachowały się do dziś. Sądzić więc należy, że to właśnie Roebling pomógł mu w zdobyciu planów.
     W 1851 roku Steenke zamieszkał w Czulpie, natomiast w 1875 przeniósł się do Elbląga, gdzie mieszkał aż do 1884 r., a konkretnie pod adresem Am Lustgarten 3 (obecna nazwa Plac Wolności). Niestety nie ma już cmentarza, na którym został pochowany, w związku z tym nie ma również nagrobka.
– Natomiast w pewnym piśmie branżowym w Berlinie tuż po jego śmierci ukazał się nekrolog podsumowujący jego dokonania. Podobno był Honorowym Obywatelem Miasta Elbląga, tak się twierdzi. Na pewno był Honorowym Obywatelem Zalewa i Miłomłyna. Ważnym jest jednak zdanie mówiące, że „Jak długo będzie istniał Kanał Oberlandzki imię jego budowniczego z wdzięcznością będzie wspominane” – podkreślał Cezary Wawrzyński.

 

  Od lewej: Cezary Wawrzyński, Waldemar Danielewicz, Ryszard Kowalski oraz Wiesława Rynkiewicz- Domino (fot. WS)
     

     Natomiast twórcą regularnej żeglugi turystycznej na Kanale był Adolf Tetzlaff, mieszkaniec Ostródy urodzony w Siemianach nad Jeziorakiem. Dokładnie 21 października 1912 roku z Elbląga wypłynął pierwszy statek („Seerose”) zbudowany w Elblągu, w stoczni Franza Schenke, który 23 października dopłynął do Ostródy. Wcześniej również istniały rejsy turystyczne, jednakże były one nieregularne. Flotylla Adolfa Tetzlaffa liczyła cztery statki, po wojnie zostały one znacjonalizowane.
     
     Kłopoty z nazwą
     Jak się okazało istnieje niezmiennie obowiązujące rozporządzenie Ministra Administracji Publicznej z 1949 r., które wprawdzie nadaje nazwę Kanał Elbląski, niemniej według tego rozporządzenia jest to odcinek od Miłomłyna do Drausen See czyli do Jeziora Druzno. Oprócz tego jest jeszcze Kanał Bartnicki, odcinek od Miłomłyna do Zalewa i do Iławy, jest także odcinek płynący przez Ostródę do Starych Jabłonek, do Jeziora Szeląg Małe.
– Starałem się dotrzeć do nazw, które funkcjonowały przez 150 lat w obiegu oficjalnym i nieoficjalnym. Pierwszą oficjalną nazwą z tzw. regulaminu policji kanałowej z 11 kwietnia 1861 roku była nazwa Elbing Oberlandischer Kanal. Przez wiele lat nazwa ta była albo dwuczłonowa albo nawiązywała do Oberlandu – opowiadał Cezary Wawrzyński. – Przede wszystkim starano się stwierdzić fakt, że kanał łączy dwie krainy czyli tereny wokół Elbląga z tzw. Oberlandem czyli z regionem historycznym, który jako twór administracyjny przestał istnieć na początku XIX wieku, niemniej funkcjonował w świadomości mieszkańców praktycznie do 1945 r. Dlatego też Kanał nazywał się Kanał Oberlandzki lub Elbląsko- Oberlandzki
     Na przestrzeni 150 lat Kanał wielokrotnie zmieniał swoją nazwę. Sam jego twórca, Georg Steenke, używał kilku nazw. Swoje plany opisywał w gazetach i tak w październiku 1844 r. twórca Kanału napisał, że buduje Kanał Elbląsko- Ostródzki, parę miesięcy później, że buduje Kanał Elbląsko- Iławsko- Ostródzki, Ostródzko- Elbląski, później Kanał Oberlandzki, a na koniec Elbląsko- Oberlandzki. W ciągu wszystkich lat istnienia Kanału pojawiło się wiele różnych nazw, na przykład Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych Krajów Słowiańskich, wydawany w latach 1880-1914 r., podaje nazwę Kanał Elbląsko- Mazurski albo Mazurski.
– Kanał nazywał się i nazywa się w wielu wydawnictwach Kanałem Warmińskim, do dziś w przypadku Kanału Elbląskiego podaje się, że jest to kanał w systemacie jezior warmińskim, co jest kuriozalne, gdyż żadna odnoga tego kanału nie leży na Warmii i nie ma nic wspólnego z Warmią – mówił Cezary Wawrzyński.
     Ostatecznie po wojnie zaaprobowano nazwę Kanał Elbląski, należy domniemywać, iż była to decyzja polityczna, gdyż Oberland za bardzo kojarzył się z Niemcami.
– Po przeczytaniu wielu opracowań, historii nazwy, pojawia się konstatacja, że kanał do 1945 r. nazywany Oberlandzkim, oficjalnie, jako całość…nie ma żadnej nazwy. Nazwany jest jedynie odcinek od Jeziora Druzno do Miłomłyna – podsumował Cezar Wawrzyński.
     
     Co dalej z Kanałem?
     Kanał Elbląski nie jest wpisany na listę dziedzictwa światowego Unesco, chociaż spełnia wszelkie kryteria. Dlaczego? Jak mówił Cezary Wawrzyński dlatego, iż obawiano się, że wpisanie Kanału na tę listę spowoduje wstrzymanie inwestycji wokół niego.
     Na spotkaniu pojawił się również kwestia dotycząca nazwy stowarzyszenia czyli „Związek gmin Kanału Ostródzko- Elbląskiego i Pojezierza Iławskiego”, w którym Miasto Elbląg jest obecne od 2004 r.
– Po prostu jest to nazwa związku powołanego w 1994 r., w którym jeszcze nie było Elbląga. Sąd ma prawo zarejestrować taką nazwę, stowarzyszenie można nazwać wedle życzenia, jest to nazwa własna, ale nie nadająca nazwy Kanałowi, który nazywa się Elbląskim. – mówił Cezary Wawrzyński. – Ktoś nadając taką nazwę myślał o całym szlaku żeglowym, a kiedyś ten szlak nazywany był dwuczłonowo.
     Jak wyjaśniał radny Ryszard Klim, który jest jednym z reprezentujących Miasto Elbląg w Związku to m.in. dzięki staraniom tego stowarzyszenia rozpoczęła się rewitalizacja Kanału Elbląskiego. Podkreślał także, iż to nie nazwa jest najważniejsza, a działanie Związku.
     W ubiegły piątek (11 stycznia) w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Gdańsku podpisano umowę na realizację zadania pn. "Rewitalizacja Kanału Elbląskiego na odcinku pomiędzy wrotami Buczyniec a pochylnią Całuny – roboty budowlane na odcinkach pochylniowych". Będzie ono kosztowało około 52 mln złotych, natomiast całość rozpoczętej w 2010 r. rewitalizacji zakończy się w 2014 r. i łącznie będzie kosztować około 115 mln złotych. Odnowy wymaga również szlak żeglugowy Rzeki Elbląg wraz z Jeziorem Druzno, niemniej jak mówił Ryszard Klim gdański Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej uważa, iż jest to zadanie na przyszłość.
     Jak wyjaśniał Cezary Wawrzyński Elbląg aktywnie uczestniczy w działaniach Związku, również lobbuje na rzecz Kanału, który obecnie ma znaczenie przede wszystkim turystyczne. Dodał także, iż należy wciąż udowadniać, że turystyka to także dział gospodarki narodowej i należy rozwijać ją na Kanale, który powinien nas przede wszystkim łączyć.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Nic nas nie łączy z E7 do lolsztyna. Szybciej nam do Gdańska i Warszawy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Prusy(2013-01-16)
  • O Kanale Elbląskim można rozmawiać do białego rana. Jest wiele poboczności związanych z jego budową (pocz. 1844) i dziejami. Była to kapitalna droga transportowa z płd. Prus Wschodnich w kierunku Elbląga - portu i miasta, gdzie już 7 lat wcześniej powstał mały warsztacik F. Schichau. W chwili rozpoczęcia budowy kanału nie było kolei, samochodów etc. a furmanka konna miała ładowność max. pół tony. Barka na Kanale Oberlandzkim przewoziła jednorazowo ok. kilkudziesięciu ton. Szybko to zrozumiał właściciel Budwit (niem. Bauditten) von Eben, który wybudował na własny koszt kanalik łączący jego dobra z Kanałem Oberlandzkim. W czasach budowy kanału wiele problemów było z zatrudnionymi tu robotnikami - z bliższej i dalszej okolicy. Ich pobyt, mieszkanie w barakach, regulowały doraźne zarządzenia policyjne. A rola barona von Schröttera-Angnitten, wielkiego fana kanału była nieoceniona. W ogóle kanał był strzałem w 10-tkę dla wielkich pruskich latyfundystów mających swe dobra po obu stronach jego przebiegu - by wspomnieć rody von Eben, v. Doenhoff, v. Minnigerode, v. Haake, von der Groben, v. Perbandt, v. Below czy von und zu Dohna.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    erg.(2013-01-16)
  • Elbląg do pomorza!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2013-01-16)
  • Prawidlowa nazwa geograficzna, to Kanał Elbląski. Każdy ignorant może to przeczytać na każdej mapie. Fałszowanie nazwy przez Ostródę ma na celu tylko wypromowanie się. Nie nazwali przy tym kanału Elbląsko-Ostródzki, tylko odwrotnie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    casson(2013-01-16)
  • Niestety, nie mapa jest tu dokumentem, a Dziennik Ustaw. A tam jest, jak w relacji autora.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2013-01-16)
  • Ale Kanał
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2013-01-16)
  • Na zdjęciu statek jest już na platformie i powoli jest wciągany na górę - tzn. wierzchołek pochylni, niem. Geneigte Ebene, Schiefe Ebene, Rutsche, ale najbardziej popularna nazwa niemiecka to - Rollberge. To pochylnia w Buczyńcu kiedyś oznaczona Nr. 1.Za statkiem widoczna jest tzw. Umlenkungrolle, zamocowane w postumencie z czerwonej cegły klinkierowej. To jedyny zachowany, oryginalnie klinkierowy cokół wśród wszystkich 5-ciu. Na drugiej stronie tego cokołu pozostały jeszcze drewniane paliczki po zerwanej po 1945 roku tabliczce z napisem Buchwalde, czyli Buczyniec. Pozostałe cokoły zostały ocementowane, pewnie w celu ich wzmocnienia. Nie wygladają ładnie, ale z pieniędzy EU zrobiono już zachęcający początek na pochylni w Kątach a świeżo brukowana droga do Śliwicy robi jak najlepsze wrażenie. I co ciekawe - Kanał Elbląski polubiły nawet bobry, które obaliły już wiele drzew - zwłaszcza na odcinku Pochylnia Kąty - Pochylnia Buczyniec. Podgryzane przez bobry drzewa przewracają się na kanałowe wody i statki mają problemy z przepływem. A czy ktoskolwiek uwierzy, że powojenne usunięcie obelisku inz. Steenke w Buczyńcu odbyło się za sprawą protestu grupy DDRowskiej młodzieży z FDJ? Niestety, to prawda. Ale obelisk wrócił na swoje miejsce, zdaje się w 1987 roku.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    erg.(2013-01-16)
  • Ale za to jaki płytki!!!!Kongo
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kongo.(2013-01-16)
  • dziwne że nie mogą dojść do ładu z tą nazwą. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    stachuu(2013-01-16)
  • Prawidlowa nazwa to Kanal Ostrodzo-Elblaski i jest to wyroznienie dla Elblaga bo2/3 tego kanalu lezy w Powiecie Ostrodzkim
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    bez kompleksow(2013-01-16)
  • A może pora by Ostróda płaciła odszkodowanie Elblągowi za smrodzenie i niszczenie terenu Elbląga tymi zdezelowanymi statkami.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2013-01-16)
  • Czy to się komu podoba, czy nie prawidłowa nazwa to: "Oberländischer Kanal". I ta nazwa jeszcze wróci na mapy, kiedy zakończy się polska okupacja i Elbing wróci do macierzy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    von Vecker(2013-01-17)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

RTV + SZAFA
Kuchnia inna niż inne
Kuchnia nowoczesna III
Kuchnia, a aneks kuchenny