Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 19-10-2017, imieniny Jana, Pawła
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Po sezonie Po sezonie

Lampion irlandzkiego kowala

Elbląg, Lampion irlandzkiego kowala
Rek

Dynia, którą coraz chętniej używamy do wytwarzania lampionów także w Polsce, ma swoją legendę, której korzeni należy szukać w Irlandii. To warzywo, z którego powstają przecież smaczne potrawy, jest dziś przede wszystkim ważnym symbolem Halloween.

Legenda opowiada o kowalu Jacku, o którego duszę starał się sam diabeł. Jack był wartościowym kąskiem dla złego – był skąpym, mało przyjaznym dla otoczenia człowiekiem. Jednak, co równie istotne, miał głowę na karku.
     Diabeł chcąc zbliżyć się do kowala zasiadł z nim pewnej nocy do wspólnej biesiady. Pili piwo, zajmowali się rozmową o różnych ziemskich i poza ziemskich sprawach, aż przyszło do zapłaty. Wtedy Jack poprosił złego, by ten zamienił się w pieniądz, którym będzie mógł wnieść opłatę za strawę. Diabeł zgodził się, a wtedy sprytny kowal włożył monetę do kieszeni, w której schowany miał również srebrny krzyż dzięki któremu zły nie mógł powrócić do swojej pierwotnej formy. Wtedy Jack zaproponował diabłu układ nie do odrzucenia – on wyjmie krzyż, a diabeł obieca mu, że na 10 lat da kowalowi spokój. Tak też się stało.
     Po upływie umówionego czasu diabeł wrócił, by tym razem wziąć duszę Jacka. Jednak i tym razem kowal okazał się sprytniejszy i ponownie oszukał złego. Stanęło w końcu na tym, że diabeł da spokój Jackowi na całe życie, nie było jednak mowy o tym, co stanie się po śmierci!
     Każdy kiedyś umiera, tak stało się również ze złym kowalem. Odszedł 31 października, w noc czarów i złych duchów. Zapukał do bram Nieba, jednak został stamtąd wyrzucony, bo co miałby robić w Niebiosach tak podły człowiek? Poszedł więc do Piekła, jednak i tam nikt nie chciał mieć do czynienia z Jackiem. Diabeł, jako, że wciąż pamiętał oszustwa kowala, dał mu za karę do ręki płonący węgielek i skazał na wieczną tułaczkę w ciemnościach. Jack włożył swój węgiel w rzepę, z której zrobił prowizoryczny lampion oświetlający mu drogę.
     Skąd więc wzięła się dynia? Irlandczycy, którzy przybyli do Stanów w XIX wieku nie mogli nigdzie znaleźć rzepy, zamienili ją więc na dynię, która w USA była bardzo powszechna. Od tamtej pory lampion z dyni jest symbolem Halloween. Dziś Amerykanie, a w ślad za nimi także Europejczycy prześcigają się w wytwarzania ciekawych i strasznych wzorów na dyniach by potem włożyć w nie świeczkę, co daje efekt dość przerażający. A dynię halloweenową, na cześć Jacka nazwano „Jack O’Lantern”.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama