Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 15-12-2017, imieniny Waleriana, Celiny
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Lampion irlandzkiego kowala

Elbląg, Lampion irlandzkiego kowala
Rek

Dynia, którą coraz chętniej używamy do wytwarzania lampionów także w Polsce, ma swoją legendę, której korzeni należy szukać w Irlandii. To warzywo, z którego powstają przecież smaczne potrawy, jest dziś przede wszystkim ważnym symbolem Halloween.

Legenda opowiada o kowalu Jacku, o którego duszę starał się sam diabeł. Jack był wartościowym kąskiem dla złego – był skąpym, mało przyjaznym dla otoczenia człowiekiem. Jednak, co równie istotne, miał głowę na karku.
     Diabeł chcąc zbliżyć się do kowala zasiadł z nim pewnej nocy do wspólnej biesiady. Pili piwo, zajmowali się rozmową o różnych ziemskich i poza ziemskich sprawach, aż przyszło do zapłaty. Wtedy Jack poprosił złego, by ten zamienił się w pieniądz, którym będzie mógł wnieść opłatę za strawę. Diabeł zgodził się, a wtedy sprytny kowal włożył monetę do kieszeni, w której schowany miał również srebrny krzyż dzięki któremu zły nie mógł powrócić do swojej pierwotnej formy. Wtedy Jack zaproponował diabłu układ nie do odrzucenia – on wyjmie krzyż, a diabeł obieca mu, że na 10 lat da kowalowi spokój. Tak też się stało.
     Po upływie umówionego czasu diabeł wrócił, by tym razem wziąć duszę Jacka. Jednak i tym razem kowal okazał się sprytniejszy i ponownie oszukał złego. Stanęło w końcu na tym, że diabeł da spokój Jackowi na całe życie, nie było jednak mowy o tym, co stanie się po śmierci!
     Każdy kiedyś umiera, tak stało się również ze złym kowalem. Odszedł 31 października, w noc czarów i złych duchów. Zapukał do bram Nieba, jednak został stamtąd wyrzucony, bo co miałby robić w Niebiosach tak podły człowiek? Poszedł więc do Piekła, jednak i tam nikt nie chciał mieć do czynienia z Jackiem. Diabeł, jako, że wciąż pamiętał oszustwa kowala, dał mu za karę do ręki płonący węgielek i skazał na wieczną tułaczkę w ciemnościach. Jack włożył swój węgiel w rzepę, z której zrobił prowizoryczny lampion oświetlający mu drogę.
     Skąd więc wzięła się dynia? Irlandczycy, którzy przybyli do Stanów w XIX wieku nie mogli nigdzie znaleźć rzepy, zamienili ją więc na dynię, która w USA była bardzo powszechna. Od tamtej pory lampion z dyni jest symbolem Halloween. Dziś Amerykanie, a w ślad za nimi także Europejczycy prześcigają się w wytwarzania ciekawych i strasznych wzorów na dyniach by potem włożyć w nie świeczkę, co daje efekt dość przerażający. A dynię halloweenową, na cześć Jacka nazwano „Jack O’Lantern”.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama