Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Larum dla saren

W okolicach Elbląga psy zagryzają sarny. Tylko w mijającym tygodniu elbląski okręg Polskiego Związku Łowieckiego otrzymał informacje o siedemnastu przypadkach zagryzienia. Miały one miejsce m.in. w pobliżu Stagniewa, Tolkmicka i samego Elbląga.

- Sarny to najbardziej poszkodowane tej zimy zwierzęta w naszym regionie - mówi łowczy okręgowy Wieńczysław Tylkowski. - Są bardzo delikatne. Z lasu wyganiają je wilki i, szukając schronienia, zbliżają się osad ludzkich, tymczasem ludzie nieopatrznie zwalniają z uwięzi psy. Po zmarzniętym śniegu psy biegają bez większych kłopotów. Sarny mają cieniutkie raciczki, zapadają się w śnieg, kaleczą - i stają się wtedy bardzo łatwym łupem.
     Łowczy apeluje do właścicieli, żeby zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy, mieli psy pod kontrolą. - Gospodarze na ogół wiedzą, o co chodzi, tylko czasem otrzymują sprzeczne informacje - zauważa Wieńczysław Tylkowski. - Z jednej strony są prośby o to, żeby szczególnie w czasie mrozów, nie trzymać psów na łańcuchach. To jest oczywiście słuszne, ale też nie mogą być one poza jakąkolwiek kontrolą. Nie wolno nocą wypuszczać psa, żeby biegał i rozgrzewał się, np. goniąc sarny.
     Długa zima i ataki psów sprawiły, że w regionie elbląskim zginęło już wiele saren. - Szczególnie zwierzyna płowa cierpi i to nie tyle na brak pokarmu, co wody. Teraz te zwierzęta są najsłabsze, a przecież przed nimi jeszcze przednówek, najtrudniejszy okres do przetrwania - nie ma zielonego pokarmu, a w wielu miejscach naturalne zbiorniki wody są zamarznięte. Przede wszystkim trzeba więc im dać spokój. Nie można klaskać, krzyczeć, popędzać, bo wtedy niepotrzebnie wydatkują energię.
     Na terenie elbląskiego okręgu PZŁ żyje około czternastu tysięcy saren. To sporo, ale - jak szacuje łowczy - straty po tegorocznej zimie będą szły w tysiące sztuk.
     

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Powinno się bardziej nagłośnic powyższy apel (np. w radiu) do właścicieli psów na wsiach, by później nie mieli pretensji do członków Polskiego Związku Łowieckiego, że ich pies nie "wrócił" do domu. A takie prawo im przysługuje: "Ustawa o Ochronie Zwierząt zezwala myśliwemu na strzelanie do wałęsających się psów, kotów, skrzydlatych szkodników, które niszczą nam drobną zwierzynę typu zając, kuropatwa, bażant?. Symptomami, które świadczą, że zwierze jest bezpańskie są między innymi: zaniedbany wygląd zwierzęcia, nie najlepsza kondycja lub nawet brak w najbliższej okolicy człowieka, który ma nadzór nad tym zwierzęciem". Cytat zaporzyczony, że str. (www.radiopodlasie.pl/index.php?show_info=3400&news_cat=1&pocz=3391&kon=3401) Oczywiście łatwiej jest wypóscić psa, niż go własnoręcznie nakarmić.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    przyrodnik(2006-03-04)
  • masz racje
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pytajnik(2006-03-04)
  • Znam przypadki , gdy członkowie PKŁ, posiłkując się wyżej wzmiankowanym prawem, zastrzelili na oczach dwu 13 letnich dziewczynek ich młodego zadbanego leonbergera, którego te dzieci lekkomyślnie spuściły ze smyczy w lesie. Doprawdy nie sposób pomylić było tego rasowego psa z tak zwanym "gajdą", czyli zaniedbanym psim włóczęgą. Jestem jak najbardziej po stronie słabszych, czyli w tym wypadku saren, ale doprawdy zakrawa na ironię, że o dobro zwierzyny płowej i jej ochronę przed zdziczałymi czy zaniedbanymi psami " dbają" ci, którzy w sezonie wykonują im potem strzał na komorę. Prawie jak w Wietnamie - najpierw napalm, a potem amerykańscy sanitariusze.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    M.K.(2006-03-04)
  • misliwi powinni odstrzeliwac psy a nie sarny - a co bedzie jak zabraknie dla psow saren co beda zagryzac - moze tych co lituja sie za tymi psami mordercami biednych saren
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ...(2006-03-05)
  • Panowie myśliwi, czas na odstrzał łabędzi i innego ptactwa, H5N1 naciera.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zaniepokojony(2006-03-05)
  • tylko idioci strzelają do psów .na terenie koła łowieckiego ,,ponowa,,/okolice elblaga gronowa g. nowina, czechowo,przezmark itd. / jest masa saren dzików, wyrządzają olbrzymie straty w uprawach rolniczych ,lasach rolnicy mają problemy z uzyskaniem odszkodowań za straty w uprawach . dlaczego jest tak mało polwań,zwierzyna powinna być w rozsądnym rozmiarze. nadmiar szkodzi. panowie mysliwi do roboty, albo otwierać portwele ,płacic uczciwie za szkody ,zwierzyne dokarmiać, gdzie są paśniki, karmniki, pasza. a może by wymienić kogo trzeba.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ROLNIK(2006-03-05)
  • potwierdzam, w dniu 05 (niedziela), na szlaku turystycznym prowadzacym do m. Jagodnik leza fragmenty rozszarpanych saren, jest to ok.200m od wioski , makabryczny widok,swiadectwo meczenskiej smierci tych pieknych zwierzat . prwadopodobnie sprawcami moga byc psy sposzczane noca. w latach 60 tych psy w odleglosci 50 od zagrody mogly kwalifikowac sie do odstrzalu.jest to ciezka zima, kola lowieckie po rozplakatowaniu informacji we wsiach, powinny przystapic do konkretnych dzialan. uwazam iz tym problemem powinny zajac sie tez stosowne wladze a nie udawac ze nie ma problemu. w poprzednia niedziele bedac na nartach w okolicach m. Krasny Las slychac bylo serie 10 strzalow, panowie zadna to sztuka rostrzelac unieruchomione w sniegu stado, czyzby kolejna pogon za pieniadzem oslepila, no a gdzie etyka mysliwska. nie przecze,ze w tym miejcu totykam problemu rozpasanego i bezkarnego klusownictwa ktore sa specjalnosiami poszczegolnych wsi. wiedza sasiedzi, wie soltys,wie policja, i praktcznie robi sie niewiele. mordercy zwierzat zyja jak dawniej bezkarnie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    narciarz(2006-03-05)
  • Pozyskiwanie zwierzyny płowej (m.in.saren), jak co roku zakończyło się z dniem 15 stycznia, więc myśliwi musieli strzelać owego 5 marca do innego rodzaju zwierzyny (oczywiście jak to byli członkowie PZŁ). W marcu mogą pozyskiwać lisa, kunę, jenota i inne drapieżniki. A z kłusownictwem, próbują walczyć wszystkie władze, jeśli taki proceder jest zgłaszany przez społeczeństwo. Na ten temat ukazał się ciekawy artykuł w lutowym miesięczniku "Brać Łowiecka" na str. 27 pt "Sposób na kłusownika".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ulv(2006-03-05)
  • no a gdzie są teraz zielon walczący o prawa zwierząt, a mysliwi chyba wiedzą co robić z takim psami,
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    HUVER(2006-03-06)
  • wczoraj w samo południe, jadąc 7 w okolicy Komorowa Żuławskiego, od strony jeziora Druzno, widziałem jak pies gonił, sarnę. Widok okropny, a najagorsze, że nic nie można było jej pomóc. Mam nadzieję ,że jakoś uciekła.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sar(2006-03-06)
  • No właśnie, koło jeziora Drużna można spotkać po 20-30 szt saren w jednym rudlu, gdyż przychodzą tam napić się wody, bo w rowach może być zamarżnięta, a śniegu nie jedzą bo ich żołądek nie jest do niego przystosowany i najczęściej wtedy zdychają lub są zagryzane przez psy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ulv(2006-03-06)
  • Jadac droga do plazy w Kadynach zauwazylam dwa psy czarnej masci goniace sarne! Powiedziano mi, ze psy te naleza do ktoregos z kadynskich lesnikow! To skandal
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Milosniczkasaren.(2006-03-07)
Reklama