Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Lekcja życia

Prawdziwą lekcję życia miała młodzież z elbląskiej Grupy Ratownictwa Medycznego działającej przy Polskim Czerwonym Krzyżu. Podczas drogi powrotnej z zawodów ratownictwa w Olsztynie przyszło im ratować życie ofiar prawdziwego wypadku drogowego.

Na "siódemce" przy obwodnicy Ostródy doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęły dwie osoby, a trzy zostały ranne. W tym samym czasie z zawodów ratowników medycznych z Olsztyna wracała młodzież z elbląskiej Grupy Ratownictwa Medycznego działającej przy PCK.
     - Już kiedy byliśmy niedaleko Ostródy wiedziałem, że coś się dzieje - opowiada opiekun grupy Jarosław Szander. - W pewnym momencie zobaczyłem ofiary leżące na drodze. Obok stała tylko policja, nie było jeszcze karetki. Wtedy postanowiłem się zatrzymać. Zbadałem miejsce wypadku i wezwałem grupę.
     Na miejscu wypadku, również przypadkiem, znalazły się dwie położne, które zajęły się ciężej rannym. Młodzi ratownicy pospieszyli im z pomocą.
     - Dwie osoby zostały lekko ranne - opowiadają członkowie grupy. - Były jednak w stresie, więc z nimi rozmawialiśmy i założyliśmy opatrunki. Pytali się nas jak wyglądają, co się stało. Naszym zdaniem to była najlepsza pomoc, gdyż lekarze traktują pacjentów bardzo fizycznie, przedmiotowo.
     Jarosław Szandar jest zadowolony ze swoich podopiecznych. Dla nich zdarzenie na "siódemce" dało możliwość sprawdzenia się w praktyce.
     - Oni byli strasznie zmęczeni, gdyż mieli za sobą bardzo ciężki dzień - tłumaczy opiekun. - Cieszy mnie fakt, że w takim momencie nie stracili zimnej krwi. Kiedy biegli do wypadku, już mieli założone rękawiczki. Taki mały szczegół, a świadczy o tym, że mają w sobie jakąś żyłkę ratownika.
     Elblążanom w akcji przeszkadzali niestety świadkowie zdarzenia.
     - Komentowali, że jesteśmy za młodzi, że mamy się odsunąć - skarżą się członkowie grupy. - Tylko naszego opiekuna traktowali poważnie, ponieważ miał na sobie firmową kurtkę.
     Grupa istnieje od marca ubiegłego roku, ale ma już na swoim koncie kilka sukcesów. Podczas zawodów, z których wracali, zdobyli szóste miejsce. Obsługiwali już takie imprezy jak np. koncert Tiny Turner w Trójmieście. Liczą na pomoc materialną w postaci nowych apteczek.
     Zainteresowane osoby mogą skontaktować się z Jarosławem Szanderem pod numerem telefonu 0 606 47 48 90.

IG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Tylko pogratulować!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    uczennica(2001-05-21)
  • Jaka w swiadomosc naszego spoleczenstwa jest niska ..."odejdz bo jestes za młody" .Za młody żeby niesc pomoc?? Wedłog statystyk na polskich drogach umiera polowa rannych w wypadku przed przybyciem karetki , a sredni czas dojazdu karetki "R" po za obszarem zabudowanym to 20-25 min do tego czasu człowiek z zatrzymanym krazeniem nie ma szans na przezycie. W lutym podziwiałem sytuacje w ktotej dziewczyna ktora próbowała udzielić pierwszej pomocy ofierze wypadku została odepchchnieta przez nadgorliwe Panie w wieku 50-60 lat z tego samego powodu - że jest za młoda i nic nie pomoże tylko zrobi wiekszą krzywde. Skutek wypadku był prosty do przewidzenia .... lekarz stwierdził zgon.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    elblążanin(2001-05-22)
Reklama