Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ekologia po Elbląsku Ekologia po Elbląsku

Lepszy chyba dom dziecka

Zaniedbane dzieci, które w piątek trafiły do Szpitala Wojewódzkiego w Elblągu, nie wrócą na razie do domu. Sąd rodzinny ma dziś zdecydować o tymczasowym umieszczeniu rodzeństwa w domu dziecka.

4-letnia dziewczynka i jej dwa lata starszy brat zostali zabrani przez pogotowie ratunkowe z domu, w którym odbywała się libacja alkoholowa. Zdecydował o tym lekarz, ponieważ rodzeństwo było chore.
     Rzecznik Sądu Okręgowego w Elblągu Ewa Mazurek twierdzi, że rodzina dzieci jest pod dozorem kuratora, ale nie było tam dotąd szczególnych zaniedbań w stosunku do dzieci. - Największym problemem tej rodziny nie jest alkohol, ale bieda. Wystarczy matce znaleźć pracę – przekonuje rzecznik.
     Tymczasem policja prowadzi postępowanie wstępne pod kontem narażenia dzieci na niebezpieczeństwo utraty zdrowia przez brak opieki ze strony matki. Kobiecie grozi za to nawet pięć lat więzienia.
     

P
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Kolejny przykład "solidnej pracy kuratorów" według których zawsze w takich rodzinach jest wszystko w porządku dopóki nic się nie stanie. Biorą pieniądze za ukrywanie rzeczywistości, ich sytuacja tych dzieci nic nie obchodzi.Jakby matka chciała znaleźć pracę to by sama znalazła ale jej się nie chce bo po co? Na libację to ma pieniądze, a na lekarstwa dla dzieci to nie. Ciekawe czy sumienie kuratorów nie gryzie o ile wogółe je mają ?????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    1234(2005-11-07)
  • O tym, że dotychczas dzieci nie były zaniedbywane, Sąd wie oczywiiście od kuratora, ale on był całkowicie niezorientowany. Po prostu nie chodził do tej rodziny, skąd miał wiedzieć, że matka notorycznie zapija, przeciez duchem świętym nie jest. Z roli kuratorów najbardziej wyśmiewają się ich podopieczni, czyli "dozorowani", drwią sobie, że można im wszystko wcisnąć. Czy ktoś zna przykład, że kuratorzy rodzinni komuś pomogli, albo na czas zareagowali?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-11-07)
  • a może warto byłoby najpierw poczytać to, co o dzieciach mówi szpital (że nie były wygłodzone i wycieńczone lub bite - wiadomości z DE), a potem osądzać sąd i kuratora. Czy bieda jest wskazaniem do umieszczenia dzieci w domu dziecka??? czy miasto nie może pomóc matce i dzieciom (dać lokal mieszkalny, pracę, pomoc)?????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ???(2005-11-09)
  • może to prawda,że dzieci nie były wycieńczone i wygłodzone, ale czy powinny być uczestnikami libacji organizowanych przez " biedną matkę".Poza tym, jak jest biedna to za co piła???? Może najlepiej jeszcze to znaleźć jej pracę i za nią pracować, bo ona nie ma czasu bo pije alkohol.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-11-09)
Reklama