Poniedziałek 10-12-2018, imieniny Bogdana, Julii
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Liczy się frajda ze skakania

Elbląg, Liczy się frajda ze skakania (fot. Witold Sadowski)
Rek

Akrobacja zespołowa, skoki z lądowaniem na celność i widowiskowy wyskok z samolotu to trzy konkurencje przeprowadzonych dziś (9 października) na elbląskim lotnisku zawodów spadochronowych. - Była to impreza o charakterze kameralnym i wewnątrz klubowym - mówi Stanisław Blezień, instruktor spadochronowy w Aeroklubie Elbląskim. Przy skromnym budżecie chcieliśmy zdobyć wiedzę i doświadczenie aby w przyszłym roku była to bardziej profesjonalna impreza. Zobacz fotoreportaż.

- Były to pierwsze zawody spadochronowe w Elblągu od wielu lat - dodaje Stanisław Blezień. Wszyscy biorący w nich udział członkowie naszej sekcji w trakcie trwania imprezy świetnie się bawili. Nie ważne są bowiem wyniki - liczy się frajda ze skakania.
     Organizatorom dzięki pięknej pogodzie udało się rozegrać trzy konkurencje. W każdej z nich brały udział cztery trzyosobowe zespoły.
     Impreza rozpoczęła się od akrobacji zespołowej. Konkurencja ta polegała na skoku z wysokości 3000 metrów i wykonaniu w powietrzu trzech ustalonych wcześniej figur. Zespoły na to zadanie miały 35-40 sekund. Tyle bowiem trwa swobodne spadanie z wysokości 3000 metrów do bezpiecznego pułapu otwarcia spadochronu - 1200 metrów. Wykonywane figury były w powietrzu filmowane a następnie wspólnie oceniane na ziemi.
     W drugim wylocie były punktowane dwa elementy. Pierwszy z nich to widowiskowość wyskoku z samolotu na wysokości 1500 metrów. Tu skoczkowie mieli duże pole do popisu a ich wyczyny były również filmowane i później oceniane. Następnie spadochroniarze szybowali na ziemię rozgrywając konkurencję lądowania na celność. Na płycie lotniska były wyznaczone punktowane pola i tu liczyło się precyzyjne lądowanie.
     Po południu czterech doświadczonych skoczków po skoku wylądowało w parku przy ul. Mickiewicza. Sprawili wiele radości dzieciom bawiącym się na pobliskim placu zabaw. Duzi i mali mieli do spadochroniarzy wiele pytań, każdy chciał choć przez chwilę potrzymać czaszę. Jest szansa, że ta niespodziewana wizyta w tym miejscu zaowocuje wkrótce udziałem kilku osób w kursach spadochronowych. Tak przynajmniej deklarowali niektórzy rodzice maluchów.

 


     W trakcie ostatniego sobotniego wylotu była też okazja do świętowania tysięcznego skoku wykonanego w tym roku przez elbląskich spadochroniarzy, co jest wynikiem wysokim w skali kraju. Jak podkreślił Stanisław Blezień - elbląska sekcja spadochronowa nabiera rozmachu i już można mówić o tym, że reprezentuje poziom nie odbiegający od analogicznych klubów spadochronowych na zachodzie Europy, gdzie sport ten jest bardzo wysoko rozwinięty.
     Zawody zakończyły się grillowaniem w gronie wszystkich obecnych skoczków i ich rodzin. Cieszy również fakt, że w tę sobotę wielu elblążan odwiedziło lotnisko i podziwiało naszych rycerzy przestworzy.

Witold Sadowski
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Obraz na dibond 300x60 cm - Owoce
Fototapety z mostami
Fototapety industrial
Fototapety z Nowym Jorkiem