Wtorek 11-12-2018, imieniny Damazego, Daniela
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Ludzie czują, że zmienia się epoka

 
Elbląg, Ludzie czują, że zmienia się epoka Paweł Lauterbach, współwłaściciel Planszówkarni (fot. Anna Dembińska)
Rek

Rozwijają umysł, uczą i bawią, a także integrują z innymi ludźmi. Gry planszowe od kilku lat przeżywają prawdziwy renesans, a ich świat znacznie się rozwinął od czasów chińczyka, warcabów czy grzybobrania. O tym, jak bardzo jest on bogaty opowiada Paweł Lauterbach, dla którego planszówki stały się sposobem na życie.

- Dlaczego zdecydowałeś się na otworzenie takiego miejsca? Skąd pomysł na biznes oparty na grach planszowych?
     - Paweł Lauterbach, współwłaściciel Planszówkarni: Takiego miejsca jeszcze w Elblągu nie było. Ludzie czują, że zmienia się epoka, gry planszowe stają się coraz bardziej popularne. Wyczułem, że jest taka potrzeba, sam gram od kilku lat. Czym jest Planszówkarnia? Przede wszystkim miejscem, do którego każdy może przyjść, zagrać w jedną z naszych gier, których póki co jest około 100, a kolekcja cały czas rośnie, albo przynieść swoją grę. Organizujemy również turnieje, regularne wydarzenia, imprezy, współpracujemy z różnymi instytucjami, wypożyczamy gry do domu. We wszystkim oferujemy swoją pomoc. 
     
     - Od której gry zaczęła się Twoja przygoda z planszówkami?
     - Pierwszy był "Talizman", w którego zagrałem w pierwszej klasie liceum. To była całonocna sesja z przyjaciółmi, ale nie czułem się zmęczony. Gra wciągnęła mnie dlatego, że wymagała interakcji, współpracy z innymi graczami, a także dlatego, że była bardzo dobrze wykonana. Później poszedłem na "Manufakturę" [festiwal gier planszowych, organizowany w Elblągu od 2011 r. - red.], gdzie poznałem jeszcze więcej osób oraz tytułów. W zeszłym roku postanowiliśmy, razem z moim wspólnikiem Mateuszem, otworzyć coś swojego i tak powstała Planszówkarnia.
     
     - Którą z gier lubisz najbardziej?
     - Obecnie są to "Kowale losu", gdzie występują kosteczki z wymiennymi ściankami. Gra polega na tym, żeby je ulepszać i zdobywać coraz więcej punktów. Brzmi nieco zawile, ale jest banalnie proste. Bardzo lubię gry logiczne, a ta jest złożona tak, że od "punktu A do punktu B" można ułożyć prosty schemat, który pozwoli zdobyć jak najwięcej punktów. 
     
     - Na rynku dostępnych jest wiele różnorodnych gier, towarzyskich, familijnych, strategicznych, przygodowych, ekonomicznych. Czy któreś z nich są bardziej popularne?
     - Gry towarzyskie, które sprawdzają się na imprezach. Nie wymagają ogromnego zaangażowania, nie trzeba się zbyt wiele uczyć, a dostarczają wiele rozrywki. Trzeba również powiedzieć, że tak ogólnie świat gier jest coraz bogatszy, pojawiają się coraz bardziej zaawansowane planszówki, bardziej innowacyjne.
     
     - Czy gry planszowe mogą być takim remedium na uzależnienie od smartfonów, tabletów, komputerów, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży?
     - Na pewno, bo rozwijają myślenie logiczne, abstrakcyjne, analityczne, językowe, kooperacyjne. Jedynym "problemem" jest to, że do gry planszowej potrzebni są ludzie. Jeśli jednak mamy takie osoby, które tak jak my chcą zagrać, to cały świat wokół potrafi zniknąć, dosłownie. W trakcie można nawet zapomnieć, że dzwoni telefon.
     
     - Jesteś młodym człowiekiem, który wypłynął na szerokie wody i otworzył coś swojego. Co byś poradził tym, którzy mają jakąś pasję, czują, że mogliby działać w pewnej dziedzinie, "chcieliby, ale boją się"?
     - Najważniejszy jest pomysł i sprzedanie go, reszta przyjdzie sama. Stwierdziłem, że ludzkie potrzeby są większe niż moje obawy. Pomyślałem też, że jak nie teraz to kiedy? 
     
     
     
---------Art. promocyjny---------
notowała Marta Wiloch
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia inna niż inne
Kuchnia nowoczesna II
Kuchnia nowoczesna III
Kuchnia nowoczesna