Sobota 15-12-2018, imieniny Waleriana, Celiny
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Magiczna moc relikwiarza i inne tajemnice

 
Elbląg, Magiczna moc relikwiarza i inne tajemnice O tajemnicach katedry opowiadał przewodnik PTTK Stanisław Bukojemski (fot. Michał Skroboszewski)
Rek

Najpierw Krzyżacy, a później sami elblążanie wierzyli, że dopóki relikwiarz Krzyża Świętego nie opuści miasta, oni zawsze będą do niego wracać. I dlatego go nie wywozili. Taką hipotezę – na podstawie zapisów historycznych - postawił przewodnik PTTK Stanisław Bukojemski podczas dzisiejszego (4 sierpnia) spotkania w katedrze św. Mikołaja. - Gdyby relikwie opuściły miasto, prawdopodobnie by już do niego nie wróciły. I coś w tym musi być, bo przybyły do Elbląga w latach 30. XIII w. i są po dzień dzisiejszy – zauważył przewodnik. Zobacz fotorelację ze spotkania.

Podczas spacerów z przewodnikiem PTTK, mieszkańcy oraz turyści zwiedzą najciekawsze miejsca w Elblągu. Każde ze spotkań związane jest tematycznie z zabytkami i historią miasta. Niepodważalnym atutem spacerów jest wyjątkowa okazja do poznania miejskich legend, historii i przewodnickich ciekawostek.
     Dziś (4 sierpnia) chętni poznawali tajemnice elbląskiej katedry. Opowiadał o nich przewodnik PTTK Stanisław Bukojemski. A zaczął mocnym akcentem, bo od relikwii Krzyża Świętego.
     - Relikwie przybyły z Ziemi Świętej do Wenecji, gdzie na początku XIII wieku mieściła się siedziba zakonu Najświętszej Marii Panny – opowiadał. - Po kilku latach zostały przekazane mistrzowi krajowemu nowo tworzącego się państwa zakonnego. Był nim Hermann von Balk, który ze swoją drużyną przybył do Elbląga. Nie ma informacji o przechowywaniu tej relikwii, bo na początku Krzyżacy nie mieli jeszcze ceglanego zamku. Zakonnicy wierzyli jednak w działania magiczne przedmiotów, o czym świadczy legenda o Świętym Graalu. Podobną estymą otoczyli relikwie Krzyża Świętego.
     O tym, że te relikwie miały moc ma świadczyć fakt, że po przegranej przez zakon wielkiej wojnie i podpisaniu pokoju w Toruniu (1411 r.) Krzyżacy nadal są w Elblągu. Król Jagiełło (oczywiście po spełnieniu przez rycerzy zakonu NMP pewnych zobowiązań) zwraca im chwilowo zajęte zamki. Hipoteza – za sprawą relikwii.
     - Zakon jest już uwikłany w potężne problemy finansowe, a mimo tego powstaje relikwiarz - bogato zdobiony kamieniami, ze złota – wskazywał Stanisław Bukojemski. - I ten relikwiarz, w takiej postaci z 1411 r., po dzień dzisiejszy stoi przy głównym ołtarzu elbląskiej katedry.
     Gdy w połowie XV w. , podczas powstania Związku Pruskiego, elblążanie z obawy, że Krzyżacy tu jednak wrócą, rozbierają zamek, znajdują relikwiarz.
     - Krzyżacy go ze sobą nie zabrali – opowiadał przewodnik – bo upatrywali w nim nie tylko boskiego elementu krzyża. W ich pojęciu, dzięki tej relikwii, mieli do zamku powrócić.
     Relikwiarz pozostawał w kościele św. Mikołaja do zakończenia działań wojennych w 1945 r.
     - A przecież ludzie, którzy opuszczali te tereny mogli relikwiarz zabrać. Oni, owszem, byli spanikowani, ale nie była to ucieczka jednego dnia. Można było więc przygotować ewakuację relikwiarza. Jednak tego nie zrobili. Dlaczego? Bo liczyli, że tu wrócą – dalej hipotetycznie obstawiał Stanisław Bukojemski.
     Relikwiarz został odnaleziony dopiero pod koniec lat. 50. XX w., podczas odbudowy wieży kościelnej.
     - Nie był za bardzo uszkodzony i po renowacji mógł znowu służyć elblążanom – od roku 1973 – mówił przewodnik. - To jedna z tajemnic, która nie jest rozwiązana - stwierdził. - Rozważamy czysto hipotetycznie, ale coś w tym musi być, bo relikwia przybyła do Elbląga w latach 30. XIII w. i jest tu po dzień dzisiejszy. Gdyby opuściła miasto na skutek zawieruch, które przez wieki były w Europie, to by tu nie wróciła.
     Stanisław Bukojemski mówił także o drewnianych figurach święty – m.in. św. Mikołaja, których nie spaliła Armia Czerwona: - Po wkroczeniu do miasta, w kościele utworzono lazaret wojskowy i by go ogrzać palono wszystko – mówił. - Wszystko, oprócz św. Mikołaja, który – i to nie cud – ocalał, bo prawdopodobnie zadziałała bojaźń ludzka. Ci żołnierze kojarzyli zapewne świętego z ikonostasu swoich cerkwi, widzieli pewnie jego oblicze w domu dziadków i na wszelki wypadek nie chcieli go niszczyć.
     Przewodnik opowiadał również o ołtarzach znajdujących się w katedrze (część z nich to dawne ołtarze innych elbląskich kościołów – pw. Trzech Króli i Najświętszej Marii Panny).
     - Jeden jest wyjątkowy, bo barokowy, no i poza tym nic o nim nie wiadomo – mówił Stanisław Bukojemski. - Nie jest opisany, jak inne ołtarze, obrazy. Taka zagadka.
     Kolejne spotkanie z przewodnikiem już za tydzień. 11 sierpnia - W „DUCHU” średniowiecza - oprowadzać będzie Bartosz Skop. Zbiórka zainteresowanych o godz. 10 przy kościele Bożego Ciała.
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Pan Bukojemski polał trochę wody, albo nie czytał podstawowych opracowań księdza infułata Józefczyka - "Wszystko, oprócz św. Mikołaja, który – i to nie cud – ocalał, bo prawdopodobnie zadziałała bojaźń ludzka" - Figura św. Mikołaja ocalała, ponieważ przed rozpoczęciem walk o Elbląg w styczniu roku 1945 została zdemontowana i wywieziona do Neukirch-Höhe - do Pogrodzia, i tam zdeponowana. I stamtąd po wojnie wróciła do kościoła św. Mikołaja.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 0
    Trzebaczytać(2018-08-04)
  • Relikwie Świętego Krzyża i słowo magia to się nie spina drogi dziennikarzu. .. :-( To świętość i cudowna moc, a nie magia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    7 2
    (2018-08-04)
  • tak daleko bym się nie zagalopowywał. Trzeba poszukać słowa. I tu raczej słowo "mistyczny" niż "magiczny" zadowoliłoby purystów. Ale w naszej dążności do stosowania prostego języka / profesor Pawłowicz na przykład/ chyba warto zastanowić się, co warto. Czy ośmieszyć ignoranta, czy doradzić /mędrkować/.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2018-08-04)
  • celem jednej z wypraw krzyżowych /popieranych przez Wenecjan/ było ograbienie Konstantynopola/ Przy okazji, zdobyto dużo relikwii różnych świętych, którymi Wenecjanie pohandlowali z całą Europą, że powstały trasy pielgrzymkowe, bo każde miasto mając niespotykaną relikwię, stało się celem turystyki, a kościoły pełniły rolę bazy hotelowej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 1
    (2018-08-04)
  • Weź tabletki !
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 3
    (2018-08-05)
  • Baju, Baju...a prawda jest szczegółowo opisania, tylko trzeba do niej dotrzeć. Ale fajnie, niech powstają legendy, to dodaje miastu kolorytu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    An.K(2018-08-05)
  • Weź tabletki? Nie, weź książki dotyczące tamtych wieków, i zawstydź się z pochopnych sądów. Kto czyta - nie błądzi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2018-08-05)
  • zastanów się nad prostym, drewnianym krzyżem Świętego Franciszka, lub Hieronima, i nad bogato wysadzanymi rubinami i brylantami krzyżami różnych dostojników. Jaki krzyż nosił ksiądz Popiełuszko, a jaki biskup Głódź i dlaczego?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2018-08-05)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kuchnia nowoczesna II
Kuchnia inna niż inne
Kuchnia klasyczna
Kuchnia nowoczesna