Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 18-01-2018, imieniny Małgorzaty, Piotra
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Tu już nie wejdziesz... Tu już nie wejdziesz...

Małych nie dotykamy (Opowieści z lasu, odc.10)

 
Elbląg, Małych nie dotykamy (Opowieści z lasu, odc.10) Małe i śliczne, ale nie takie bezbronne - opiekują się nimi ich rodzice (fot. Jan Piotrowski, dzięki uprzejmości Nadleśnictwa Elbląg)
Rek

Są malutkie, bezbronne i słodsze od miodu. W końcu to też dzieci, tyle, że saren, jeleni, zajęcy czy danieli. Czasami są same, a nam może się wydawać, że matka je porzuciła. Warto jednak pamiętać, że mogą to być pozory.

Jak się zachować, gdy na naszej drodze pojawi się taki maluch?
     - Pierwsza i podstawowa zasada: nie dotykać. Naturalnym mechanizmem obronnym tych młodych zwierząt jest to, że w tym pierwszym stadium życia, zaraz po urodzeniu, nie mają zapachu – wyjaśnia Krzysztof Utrysko, specjalista służby leśnej w Nadleśnictwie Elbląg. - Matka zostawia je w pewnych miejscach, odchodzi, później wraca, karmi, przenosi małe w inne, bezpieczne miejsce. Nawet jeżeli ten mały zwierzak oddali się, to matka i tak go znajdzie, chociażby za pomocą różnych odgłosów. Najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, to zabrać do domu takiego młodego zajączka, czy młodą sarenkę i próbować wychować takie maleństwo. Nie jesteśmy w stanie zapewnić mu takiego mleka, jakie daje mu matka. Jest ono wysokotłuszczowe i tak jak mleko kobiet karmiących piersią zawiera takie substancje, których nie da się zastąpić syntetykami.
     Jak dodaje Krzysztof Utrysko nawet jeśli taki maluch przeżyje, a nam uda się go wychować, to i tak pozostaje pytanie: co dalej?
     A co jeśli znajdziemy dzikie zwierzę chore lub ranne? Jak się zachować? Przejść obok w myśl "natura sama to ureguluje" czy pomóc? A jeśli pomóc to jak to zrobić rozsądnie?
     - Można pójść z takim zwierzęciem do weterynarza, ale trzeba pamiętać, że za opiekę weterynaryjną będziemy musieli zapłacić – wyjaśnia leśnik. - Są również różne ośrodki rehabilitacji zwierząt, do których można te znalezione stworzenia zawieźć. W okolicach Elbląga jest ośrodek rehabilitacji ptaków w Gronowie Górnym, natomiast w Jelonkach [gmina Rychliki – red.] jest ośrodek okresowej rehabilitacji zwierząt.

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama