Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Marzenka i inni

Marzenka ma 18 lat. Choruje na zespół Downa. Od trzech miesięcy nie chodzi już do pierwszej klasy podstawówki - siedzi w domu. Czeka na miejsce w warsztatach terapii.

W pierwszej klasie w jednej z podelbląskich podstawówek Marzenka uczyła od dwóch lat. W czerwcu jej rodzice i nauczycielka postanowili, że Marzenka powinna trafić do placówki, w której nauczy się czegoś nowego. Osoby z głębokim upośledzeniem trafiają najczęściej do Warsztatów Terapii Zajęciowej. Czasem - jeśli mają szczęście - trafiają do grup prowadzonych przez organizacje pozarządowe. Prowadzą je ludzie, którzy problemy osób upośledzonych znają z własnego doświadczenia.
     Z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Elblągu rodzice Marzenki otrzymali jednak odpowiedź, że w żadnym z trzech leżących na terenie powiatu warsztatów (łącznie może się tam uczyć 70 osób) miejsc na razie nie ma. Miejsc nie ma również w grupie prowadzonej przez elbląskie koło Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym - jednej z najlepszych placówek dla osób upośledzonych w regionie.
     - Osób takich, jak Marzenka, jest wiele - mówi Beata Wrzosek, pedagog specjalny pracująca w Stowarzyszeniu. - Siedzenie w domu oznacza dla nich powolne umieranie. Terapią jest już samo spotykanie się z ludźmi. W zakresie opieki nad osobami głęboko upośledzonymi jest luka, a grupy, które są u nas, to kropla w morzu potrzeb. Większość z nich skazana jest na siedzenie w domach.
     Miejsc w warsztatach i grupach byłoby więcej, gdyby powstał "ciąg dalszy" dla osób, które kończą tam naukę. Na razie w regionie nie stworzono jednak kolejnego stopnia w systemie ich edukacji - tzw. Zakładów Aktywności Zawodowej.
     - Po opanowaniu umiejętności życia codziennego i pewnych czynności zawodowych, osoba upośledzona powinna trafiać do zakładu aktywności i w miarę swoich możliwości pracować - mówi Beata Wrzosek. - Zakładów wciąż nie ma, więc warsztaty terapii "zapychają się" i starsi nie zwalniają miejsca dla młodszych.
     Pierwszy zakład w okolicach Elbląga ma powstać w przyszłym roku. W pracowniach: stolarskiej i wikliniarskiej oraz w pralni chemicznej, znajdzie pracę 32 upośledzonych.
     - Zakład spowoduje pewien ruch wśród uczestników warsztatów, ale nieduży - przyznaje szef Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, Janusz Lichacz. - Z pozostałymi uczestnikami WTZ-ów nie będzie na razie co zrobić.
     Stowarzyszenie stara się o to, by w Elblągu powstał środowiskowy dom samopomocy dla ludzi takich, jak Marzenka - na razie bezskutecznie. Beata Strehlau z Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym mówi, że jest szansa, iż już za kilka tygodni powstanie nowa grupa dla 5-6 upośledzonych. Są już pieniądze na jej powołanie - wystarczą do końca roku.
     
     W statystyce: różnego rodzaju niepełnosprawności posiada 14 procent mieszkańców naszego kraju. Około 26 procent tej grupy stanowią osoby upośledzone intelektualnie.

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama