Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 10-12-2016, imieniny Bogdana, Julii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

MIG 21: Relacje świadków

Elbląg, MIG 21: Relacje świadków Na miejsce katastrofy samolotu przyjechali strażacy z Elbląga

Samolot wojskowy Mig 21 rozbił się w okolicach Nowej Pilony. Maszyna spadła na pole, w odległości około 150 metrów od drogi krajowej nr 7 i w mniej więcej takiej samej od najbliższych zabudowań. Samolot wbił się w ziemię bardzo głęboko, tworząc 5-metrowy lej.

Samolot pochodził z 41 Eskadry Myśliwskiej, stacjonującej w Malborku. Pilot zdołał się katapultować i wylądował na spadochronie kilka kilometrów od miejsca, na które spadł samolot. Świadkowie opowiadali, że przed wypadkiem widzieli dwa lecące samoloty.
     - Widziałem, że z silnika jednego z Migów szedł dym, a później zobaczyłem dwa spadochrony - mówił jeden ze świadków.
     - Kolega mi powiedział, że z tym samolotem jest coś nie tak, bo "furkotał". Wyszliśmy więc, by zobaczyć. Samolotu, jak spadał, nie widzieliśmy, ale zobaczyliśmy zza wzgórza ogromną chmurę dymu - stwierdził inny świadek.
     - Widziałem, że samolot szedł dziobem w dół - dodał jeden z mężczyzn.
     Na miejsce przybyła straż pożarna, która gasiła palący się wrak.
     - Samolotu nie widać w ziemi w ogóle i muszę zmartwić tych wszystkich, którzy sądzili, że to naprawdę wygląda jak prawdziwa katastrofa - stwierdził brygadier Tomasz Świniarski zastępca Komendanta Miejskiego Straży Pożarnej w Elblągu. - W promieniu około 100 metrów leżą drobne szczątki blach samolotu - dodał.
     Teren wypadku zabezpieczyła najpierw policja i straż, a teraz sprawą zajmuje się Prokuratura Garnizonowa w Elblągu.
     - W takich przypadkach przeprowadzane jest postępowanie wyjaśniające - powiedział Mirosław Związek, zastępca prokuratora w Prokuraturze Garnizonowej. - Wkrótce przybędzie na miejsce specjalna komisja powoływana przez Ministerstwo Obrony Narodowej, która zbada wszelkie okoliczności zdarzenia.
     Dla dwóch załóg wojskowych Migów był to lot szkolny.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama