Czwartek 19-07-2018, imieniny Wincentego, Marcina
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Sianokosy Nad Jarem Sianokosy Nad Jarem

MIG 21: Relacje świadków

Elbląg, MIG 21: Relacje świadków Na miejsce katastrofy samolotu przyjechali strażacy z Elbląga

Samolot wojskowy Mig 21 rozbił się w okolicach Nowej Pilony. Maszyna spadła na pole, w odległości około 150 metrów od drogi krajowej nr 7 i w mniej więcej takiej samej od najbliższych zabudowań. Samolot wbił się w ziemię bardzo głęboko, tworząc 5-metrowy lej.

Samolot pochodził z 41 Eskadry Myśliwskiej, stacjonującej w Malborku. Pilot zdołał się katapultować i wylądował na spadochronie kilka kilometrów od miejsca, na które spadł samolot. Świadkowie opowiadali, że przed wypadkiem widzieli dwa lecące samoloty.
     - Widziałem, że z silnika jednego z Migów szedł dym, a później zobaczyłem dwa spadochrony - mówił jeden ze świadków.
     - Kolega mi powiedział, że z tym samolotem jest coś nie tak, bo "furkotał". Wyszliśmy więc, by zobaczyć. Samolotu, jak spadał, nie widzieliśmy, ale zobaczyliśmy zza wzgórza ogromną chmurę dymu - stwierdził inny świadek.
     - Widziałem, że samolot szedł dziobem w dół - dodał jeden z mężczyzn.
     Na miejsce przybyła straż pożarna, która gasiła palący się wrak.
     - Samolotu nie widać w ziemi w ogóle i muszę zmartwić tych wszystkich, którzy sądzili, że to naprawdę wygląda jak prawdziwa katastrofa - stwierdził brygadier Tomasz Świniarski zastępca Komendanta Miejskiego Straży Pożarnej w Elblągu. - W promieniu około 100 metrów leżą drobne szczątki blach samolotu - dodał.
     Teren wypadku zabezpieczyła najpierw policja i straż, a teraz sprawą zajmuje się Prokuratura Garnizonowa w Elblągu.
     - W takich przypadkach przeprowadzane jest postępowanie wyjaśniające - powiedział Mirosław Związek, zastępca prokuratora w Prokuraturze Garnizonowej. - Wkrótce przybędzie na miejsce specjalna komisja powoływana przez Ministerstwo Obrony Narodowej, która zbada wszelkie okoliczności zdarzenia.
     Dla dwóch załóg wojskowych Migów był to lot szkolny.

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Ręcznik z haftem
POLO z HAFTEM
Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
Czapka z nadrukiem