Wtorek 11-12-2018, imieniny Damazego, Daniela
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Mistrz przyjechał z Pabianic

Elbląg, Mistrz przyjechał z Pabianic (fot. PS)

Na wiosenne, sobotnie przedpołudnie elblążanie zaplanowali różne zajęcia. Jedni zachęceni słońcem ochoczo zabrali się do mycia okien, inni tłumnie odwiedzali sklepy i targi w poszukiwaniu nowalijek. Zaś prawie trzydzieści osób w ten ciepły ranek postawiło na gimnastykę umysłu, przybywając do SDK Zakrzewo, gdzie starali się zdobyć tytuł Mistrza Ortografii.

Już po raz dziewiąty SDK Zakrzewo zorganizował dyktando dla wszystkich, którzy chcieli się zmierzyć z zawiłościami języka polskiego. Tekst nadziany ortograficznymi i interpunkcyjnymi pułapkami przygotowała Marzena Barsul, nauczycielka z Gimnazjum nr 1. Jak przyznała autorka dyktanda, tekst nie był najtrudniejszy, jednak w spotkaniu chodziło przede wszystkim o miłe spędzenie czasu i lekcję języka podaną w przystępny sposób.
     Pierwsze miejsce zdobył Jan Chwalewski z Pabianic, na co dzień specjalista do spraw technicznych, który bezbłędnie napisał tegoroczne dyktando. Zwycięzca jest zaprawionym uczestnikiem takich konkursów. To już czwarta wygrana pana Jana. Wcześniej tytuł Mistrza Ortografii przywiózł z Mławy, Jastrzębia i Świnoujścia. Poza tym od prawie dziesięciu lat bierze udział w słynnym ogólnopolskim dyktandzie w Katowicach, gdzie udało się mu zająć nawet piąte miejsce! Oprócz samodoskonalenia się w języku polskim, Jan Chwalewski poszerza swoją znajomość języków angielskiego i włoskiego. Zapytaliśmy IX Mistrza Ortografii w Elblągu, czy i jak przygotowuje się do konkursów:
     - Oczywiście, że się przygotowuję! Moja nauka to przede wszystkim czytanie, nie tylko słowników. Nie da się jednak ukryć, że język polski jest żywy, podlega zmianom i trzeba na bieżąco śledzić wszelkie zmiany i niuanse.
     W tym miejscu elbląski Mistrz Ortografii ze śmiechem wspomniał anegdotkę ze swoich pierwszych potyczek z ortografią: - Gdy po raz pierwszy jechałem do Katowic na Ogólnopolskie Dyktando, wyobrażałem sobie, że mam już na tyle dużą wiedzę, że nie muszę się doszkalać. Po prostu wejdę z marszu i tytuł bez wysiłku trafi w moje ręce. Niestety, nie wszystko poszło zgodnie z moim planem.
     Jan Chwalewski przyznał, że mierzi go brak znajomości ojczystego języka, niechlujna mowa, w szczególności u osób popularnych. I rzeczywiście trudno nie dostać bólu uszu, gdy znane osobistości mówią na przykład: „som”, „poszłem”, „miesiąc czasu” czy „włanczać”.
     Drugie miejsce zajał Michał Mirowski z elbląskiego seminarium, który, jak twierdził, nie przygotowywał się do konkursu. Dotychczas zdobytej wiedzy, jak widać z dobrym skutkiem, zaufał również zdobywca trzeciego miejsca Bogdan Siwoń, emerytowany anglista, najstarszy uczestnik tegorocznego dyktanda. Poza tym głównymi nagrodami zostało przyznane jeszcze osiem wyróżnień, a ich zdobywcy zrobili najwyżej trzy błędy ortograficzne.
     Dla organizatorów i uczestników najważniejsze w całym konkursie były jednak nie nagrody, lecz świetna zabawa, o czym może świadczyć fakt, że sporo tegorocznych konkursowiczów na pożegnanie mówiło: do zobaczenia za rok! Jak widać, nie wystraszyły ich żadne zawiłości i fortele zastosowane przez autorkę dyktanda. Wszystkim, którzy zamierzają poprawić swój wynik w przyszłym, jubileuszowym spotkaniu z ortografią, radę dał Jan Chwalewski: - Jeśli nie wiemy, jak napisać jakiś nieznany, pierwszy raz słyszany wyraz, warto zaufać swojej intuicji. Często zdarza się, że w pierwszym odruchu piszemy dobrze, potem jednak, niepewni swojego wyboru, analizując podobne przykłady, „poprawiamy” i piszemy słowo z błędem.
     

 


     A to tekst, z jakim zmierzyli się konkursowicze w Zakrzewie:
     
     „Żołnierskie śledztwo
     Wzburzony podchorąży, z wyglądu pół-Meksykanin, żwawym krokiem przemierzał korytarz, by jak najszybciej znaleźć się przed obliczem przełożonego. Nie był w nastroju do żartów, toteż wszyscy, nawet zaprzyjaźniony stróż Korzonek, mistrz nicnierobienia, usuwali mu się z drogi. Tylko chimeryczny Murzyn ubrany w ciemnobeżowy kożuch nie dowierzał pogłoskom i zatarasował przejście świeżo malowanym stołem z mahoniu. Wszyscy zamarli z przerażenia. Nie wiadomo było, co się wydarzy. Wbrew przewidywaniom i złowróżbnym szeptom, nie doszło do brzemiennego w skutki zdarzenia. Ambroży, słynący z zamiłowania do porządku, chyżo przesunął swoje narzędzie pracy i poczekał pod ścianą, aż przejdzie rozdrażniony przywódca. Cóż tak rozsierdziło podchorążego Wawrzyńca? Jaka była przyczyna tej irytacji? Różne były przypuszczenia na ten temat. Jedni mówili, że chodziło o kradzież ulubionej łyżki, która najczęściej leżała w przetaku, inni, że ktoś wyżarł przywódcy jego przysmak - rzadki żur warzony na grzybach i wieprzowych nóżkach. Podejrzenie padło na ryżego żebraka, który wyróżniał się ohydnym medalionem na szyi, z głową żmii. Trzeba było niezwłocznie znaleźć sabotażystę. Na czele drużyny stanął charyzmatyczny urzędnik Grzegorz. Ów zagorzały przeciwnik przestępczości wziął się rzetelnie do pracy. Pierwsze obciążające dowody znalazł niezadługo w merzyku. Były to drobne żelazne przedmioty. Na grządce orchidei, tuż obok tui, leżała wykrzywiona łyżka podchorążego. Winowajcę znaleziono w pobliskiej spiżarni, okazał się nim chart, słynący w okolicy z obżarstwa oraz zamiłowania do dziko rosnących jeżyn i szczeżui.”

kos
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Torba z nadrukiem elbląskiej Starówki
Naszywka GODŁO
POLO z HAFTEM
Ręcznik z haftem