Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Mogą na nas liczyć

Życiu trzech żołnierzy z naszego regionu, którzy zostali ranni wczoraj rano, w wyniku wybuchu miny - pułapki nie grozi już niebezpieczeństwo.

Jak informowaliśmy, wśród ośmiu rannych jest trzech żołnierzy z Bartoszyc i okolic. Wszyscy służyli w 20. Brygadzie Zmechanizowanej w Bartoszycach. Jak powiedział dziś dowódca 20. Brygady, płk. Ryszard Jabłoński, jeden z żołnierzy został lekko ranny i po opatrzeniu powrócił do obozu. Dwaj pozostali, po przebytych operacjach usunięcia odłamków miny, leżą w szpitalu w Bagdadzie. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
     Jak się dowiedzieliśmy, cała trójka ma spory – kilku lub kilkunastoletni staż służby w wojsku. Dwaj ciężej ranni służyli w stopniach: chorążego i kapitana, trzeci – jest plutonowym. Po zakończeniu rekonwalescencji żołnierze prawdopodobnie wrócą do kraju.
     Jak zapewnia płk. Jabłoński, rodziny rannych zostały otoczone opieką ze strony jednostki i mogą liczyć na wsparcie psychologa.
     Przypomnijmy, wybuch miny - pułapki zabił wczoraj kaprala nadterminowego Marcina Rutkowskiego z 1. Brygady Artylerii w Węgorzewie.
     
     Zobacz też: "Czarne wieści" oraz "Czarne wieści (aktualizacja)"

AJ
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
Reklama