Wtorek 23-10-2018, imieniny Teodora, Seweryna
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

My jesteśmy najlepszym lekarstwem

 
Elbląg, My jesteśmy najlepszym lekarstwem (fot. Witold Sadowski)
Rek

Ireneusz Rupniewski dowiedział się o swojej chorobie tuż przed 50. urodzinami. Diagnoza brzmiała jak wyrok: ostra białaczka szpikowa. Mimo przeciwności pan Ireneusz i jego rodzina podjęli walkę z chorobą. Dzisiaj (21 września) wsparli ich również elblążanie, którzy licznie odwiedzili Ratusz Staromiejski, aby zarejestrować się w bazie dawców szpiku. Zobacz zdjęcia.

Szpiku, tak jak krwi, nie da się wyprodukować lub zastąpić. Dlatego wciąż potrzebni są dawcy, którzy zechcą podzielić się tym, co najcenniejsze. Elblążanie, którzy dzisiaj (21 września) odwiedzili Ratusz Staromiejski, mogli wesprzeć pana Ireneusza i innych chorych na białaczkę, rejestrując się w bazie potencjalnych dawców szpiku. I tym razem udowodnili, że mają wielkie serca. Tylko dzisiaj do bazy dawców zapisało się 535 elblążan.
     - Już od dawna myślałem o tym, żeby się zarejestrować – mówi pan Tomasz, który przyszedł dziś do Ratusza Staromiejskiego. - Nie znam pana Irka osobiście, ale chcę mu pomóc, podobnie jak innym chorym. Im więcej przyjdzie nas, dawców szpiku, tym większe szanse, że ich życie wróci do normy.
     Najpierw wypełnianie formularza, potem pobieranie krwi. Rejestracja trwała zaledwie kilka minut. Teraz pozostaje czekać na wiadomość od Fundacji DKMS, że znalazł się genetyczny bliźniak, który potrzebuje naszej pomocy.
– Zdarzają się pacjenci, którzy są zgodni genetycznie z tysiącem zarejestrowanych dawców - mówi Marek Makowski z Fundacji DKMS Polska. - Są również osoby, które nawet w całej bazie liczącej około 22 milionów nie mają ani jednego zgodnego dawcy. A szpiku niestety nie da się wyprodukować. My jesteśmy najlepszym lekarstwem i tylko my możemy pomóc.
     Wielu potencjalnych dawców zastanawia się, jak przebiega pobieranie szpiku i czy jest bolesne. - Są dwie metody pobierania szpiku. W 80 procentach przypadków jest to pobranie komórek macierzystych krwi obwodowej za pomocą separatora. Taki zabieg trwa około 2-3 godzin i w ogóle nie boli - odpowiada Marek Makowski. - Druga metoda, stosowana w 20 procentach przypadków, jest to pobranie szpiku z talerza kości biodrowej. Podkreślam, nie jest to kręgosłup, nie grozi nam wózek inwalidzki. Po takim zabiegu przez dwa dni odczuwa się ból, jakbyśmy się pupą w kant stołu uderzyli. Ale jest to mała cena za uratowanie czyjegoś życia

AS
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Fototapety do łazienki
Fototapety z Paryżem
Fototapety z teksturą
Fototapety dziecięce