Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 18-11-2017, imieniny Karoliny, Romana
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

W drogę W drogę

My jesteśmy najlepszym lekarstwem

 
Elbląg, My jesteśmy najlepszym lekarstwem (fot. Witold Sadowski)
Rek

Ireneusz Rupniewski dowiedział się o swojej chorobie tuż przed 50. urodzinami. Diagnoza brzmiała jak wyrok: ostra białaczka szpikowa. Mimo przeciwności pan Ireneusz i jego rodzina podjęli walkę z chorobą. Dzisiaj (21 września) wsparli ich również elblążanie, którzy licznie odwiedzili Ratusz Staromiejski, aby zarejestrować się w bazie dawców szpiku. Zobacz zdjęcia.

Szpiku, tak jak krwi, nie da się wyprodukować lub zastąpić. Dlatego wciąż potrzebni są dawcy, którzy zechcą podzielić się tym, co najcenniejsze. Elblążanie, którzy dzisiaj (21 września) odwiedzili Ratusz Staromiejski, mogli wesprzeć pana Ireneusza i innych chorych na białaczkę, rejestrując się w bazie potencjalnych dawców szpiku. I tym razem udowodnili, że mają wielkie serca. Tylko dzisiaj do bazy dawców zapisało się 535 elblążan.
     - Już od dawna myślałem o tym, żeby się zarejestrować – mówi pan Tomasz, który przyszedł dziś do Ratusza Staromiejskiego. - Nie znam pana Irka osobiście, ale chcę mu pomóc, podobnie jak innym chorym. Im więcej przyjdzie nas, dawców szpiku, tym większe szanse, że ich życie wróci do normy.
     Najpierw wypełnianie formularza, potem pobieranie krwi. Rejestracja trwała zaledwie kilka minut. Teraz pozostaje czekać na wiadomość od Fundacji DKMS, że znalazł się genetyczny bliźniak, który potrzebuje naszej pomocy.
– Zdarzają się pacjenci, którzy są zgodni genetycznie z tysiącem zarejestrowanych dawców - mówi Marek Makowski z Fundacji DKMS Polska. - Są również osoby, które nawet w całej bazie liczącej około 22 milionów nie mają ani jednego zgodnego dawcy. A szpiku niestety nie da się wyprodukować. My jesteśmy najlepszym lekarstwem i tylko my możemy pomóc.
     Wielu potencjalnych dawców zastanawia się, jak przebiega pobieranie szpiku i czy jest bolesne. - Są dwie metody pobierania szpiku. W 80 procentach przypadków jest to pobranie komórek macierzystych krwi obwodowej za pomocą separatora. Taki zabieg trwa około 2-3 godzin i w ogóle nie boli - odpowiada Marek Makowski. - Druga metoda, stosowana w 20 procentach przypadków, jest to pobranie szpiku z talerza kości biodrowej. Podkreślam, nie jest to kręgosłup, nie grozi nam wózek inwalidzki. Po takim zabiegu przez dwa dni odczuwa się ból, jakbyśmy się pupą w kant stołu uderzyli. Ale jest to mała cena za uratowanie czyjegoś życia

AS
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama