Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

28 listopada godz. 5.2o - Wreszcie zima 28 listopada godz. 5.2o - Wreszcie zima

Na wschodzie bez zmian

Pojawiają się kolejne sygnały o długich kolejkach na granicy w Gronowie-Mamonowie oraz o kilkunastogodzinnym oczekiwaniu Polaków na wyjazd z Rosji.

Z granicy zatelefonowała do nas kobieta oczekująca na odprawę:
     - Stoję po rosyjskiej stronie już dobę, natomiast są wśród Polaków tacy, którzy czekają na wjazd do kraju nawet od poniedziałku.
     Kobieta dodała, że rosyjscy celnicy pozwalają przekroczyć granicę tylko swoim rodakom, biorąc za przejazd łapówki.
     Rzecznik Urzędu Celnego w Olsztynie Ryszard Chudy stwierdził, że za taki stan rzeczy nie są odpowiedzialni rosyjscy celnicy.
     - Sygnały o tym, że po stronie rosyjskiej co jakiś czas rośnie gwałtownie kolejka, docierają do nas oczywiście, z tym, że wyjaśnialiśmy już te problemy kilkakrotnie. Wiemy na pewno, że nie zależy to nawet od rosyjskich służb granicznych. Nawet rosyjscy celnicy nie są w stanie przy tej sytuacji wiele zrobić. Jedyne co można radzić to interweniowanie u naszych przedstawicieli dyplomatycznych w Kaliningardzie - stwierdził Ryszard Chudy.
     Pracownicy przejścia granicznego w Gronowie poinformowali nas, że Rosjanie na pewno nie utrudniają przejazdu Polakom celowo i że wszystko odbywa się zgodnie z procedurami.
     To nie pierwszy przypadek, kiedy osoby chcące przekroczyć granicę w Gronowie i wjechać do Polski muszą stać w kilkukilometrowych kolejkach. Nikt nie tai, że Rosjanie pobierają łapówki i o wiele chętniej pozwalają przekroczyć granicę swoim rodakom. Polacy już wcześniej dwukrotnie zrobili na przejściu awanturę. O jednej z nich pisaliśmy. Jednak na razie sytuacja - jak widać - pozostaje bez zmian.
     
     Zobacz także: "Awantura na granicy"

J
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Jest tylko na to jedna rada dać ludziom pracę, żeby mieli środki do życia i nie musieli trudnić się przemytem papierosów i wódki. Granicę wtedy bedą przekraczali tylko prawdziwi turyści a że jest to kraj dziki i niebezpieczny, myślę że wielu takich nie będzie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Elblążanin(2002-08-29)
  • bzdury , bzdury , bzdury , często jeżdzę do Kaliningradu i widzę co się dzieje . Jak po polskiej stronie są czarni lub gorsza zmiana lub inna cholera nie na rękę przemytnikom to stoją oni pomiędzy wolnocłowym a naszym szlabanem i czekają na zmianę a ruscy widząc przy sklepie koniec ogonka nikogo nie puszczają . Ile razy byłem świadkiem rozmowy ruskiego wopka z polskim przemytnikiem , gdy chciał aby ten stojacy na czele kolejki przejeżdzał przez granicę a Polak mu na to że poczeka i tym sposobem to nasze głupie polaczki robią sztuczny tłok i narzekają .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Robert(2002-08-30)
Reklama