Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ewenement natury Ewenement natury

Najpierw je policzyli, teraz czekają na decyzję

Elbląg, Najpierw je policzyli, teraz czekają na decyzję

W całym kraju policzono dziki. Na podstawie wyników tych działań opracowane zostaną wytyczne do przyszłorocznych planów odstrzału tych zwierząt. Ma to pomóc w walce z wirusem afrykańskiego pomoru świń. To choroba niegroźna dla człowieka, ale przynosząca znaczne straty gospodarcze, bo zarażone zwierzęta trzeba zabijać.

Nie wytępimy dzików całkowicie
     Pod koniec września Jan Szyszko, minister środowiska, zapowiedział, że w uzgodnieniu z ministrem rolnictwa i ministrem administracji podjął decyzję o wielkoobszarowej inwentaryzacji dzików, która stanie się podstawą do redukcji populacji tego zwierzęcia.
     W Nadleśnictwie Elbląg myśliwi i leśnicy liczyli zwierzęta w sobotę, 29 października.
     - W oparciu o wyniki tak zaplanujemy działania, by utrzymać liczbę pięciu dzików na tysiąc hektarów lasu. To taka liczba, która według naukowców, pozwoli na ograniczenie afrykańskiego pomoru świń, choroby nazywanej w skrócie ASF. Jest ona niebezpieczna dla trzody chlewnej, a dziki są jej wektorem, czyli przenoszą ją. Obecnie w Nadleśnictwie Elbląg mamy siedem dzików na tysiąc hektarów – tłumaczy Jan Piotrowski z Nadleśnictwa Elbląg. - Inwentaryzację samych dzików robimy po raz pierwszy. Nasz teren to obszar o wielkości 18 tys. hektarów, więc my, według obranej metody statystycznej, liczymy dziki na 10 proc. całej powierzchni, czyli na 1,8 tys. hektarów.
     Na terenie Wysoczyzny Elbląskiej zwierząt tych wypatrywało 150 osób, natomiast na Mierzei Wiślanej ok. 80 osób. Naliczono 32 dziki. 
     - Na podstawie tych wyników powstanie przyszłoroczny plan odstrzałów – wyjaśnia Jan Piotrowski. - Prawdopodobnie decyzja o wysokości zwiększonego odstrzału pojawi się po 15 stycznia, czyli jeszcze w tym roku łowieckim [potrwa on do końca marca 2017 r. - red.]
     Jak dodaje leśnik redukcja populacji dzika, czyli doprowadzenie do sytuacji, w której jest ona mniejsza, ma dodatkowo zabezpieczyć uprawy rolne i leśne.
     - Rozmiar szkód spowodowany przez te zwierzęta jest spory, to są duże powierzchnie i duże kwoty. Wystarczy, że dziki poryją w kilku miejscach na polu i znaczna jego część jest nie do odzyskania – mówi Piotrowski.
     Jak dodaje leśnik dzik to zwierzę, które bardzo szybko się rozmnaża.
     - W odpowiednich warunkach z jednej pary może urodzić się około dziesięciu dzików. Według naszych wyliczeń ewentualny wzrost odstrzałów nie spowoduje drastycznych zmian w populacji. Fachowo nazywa się to rozrzedzeniem populacji – twierdzi Jan Piotrowski. - Nie ma tu ryzyka, że całkowicie wytępimy dziki i ich nie będzie.
     
     Nie tędy droga?
     Metodę zwiększonego odstrzału, która ma chronić trzodę przed ASF, krytykowano już w lutym, przy okazji rozporządzenia ministra rolnictwa ws. sanitarnego odstrzału dzików.
"Taka zwiększona ruchliwość dzików, sprowokowana intensywnymi polowaniami, może przyczynić się do częstszych kontaktów pomiędzy watahami i wzrostu ryzyka rozprzestrzeniania się ASF, szczególnie w strefie leżącej wewnątrz lub w pobliżu obszaru zagrożenia ASF" (cały dokument można znaleźć tutaj) – uważa Państwowa Rada Ochrony Przyrody.
     W podobnym tonie, o tej samej metodzie, wypowiada się WWF Polska: "Z raportu Komisji Europejskiej opartego na źródłach naukowych, wynika, że zintensyfikowanie zabijania dzików może powodować ich większą mobilność, ucieczki na duże odległości, co przyśpiesza rozprzestrzenianie sie wirusa ASF, oraz adaptację zachowania, polegającą na rozrodzie kompensacyjnym, przyroście populacji oraz napływie dzików z terenów sąsiednich. Z badań przeprowadzonych na Białorusi wynika, że polowania na dziki i myśliwi biorący w nich udział są jedną z czterech głównych dróg przenoszenia ASF między dzikami a świniami hodowlanymi. Przykład z Białorusi potwierdza, że podjęta próba wyniszczenia całości populacji dzika nie powstrzymała pomoru świń".

mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama