Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 24-05-2018, imieniny Zuzanny, Joanny
 
Rek

UWAGA!

Najważniejsza jest wytrwałość

Rek

Zapał do pracy, głowa pełna pomysłów – to dowód, że elbląski projektant Piotr Górski nie spoczął na laurach. Wygrana w ogólnopolskim konkursie „Future Generation”, odbywającym się w zeszły weekend na targach „Arena Design” w Poznaniu, to tylko część z dokonań młodego designera. Na czym polega wzornictwo przemysłowe oraz jak wygląda życie projektanta? O tym poniżej.

Katarzyna Buczek: – Jak wyglądała Twoja droga do zawodu projektanta?
     
Piotr Górski: – Trudno mi to określić. Od zawsze lubiłem przedmioty ścisłe, takie jak choćby matematyka czy fizyka, ale pod tym kątem, aby ich możliwości wdrożyć w życie codzienne. Na początku studiowałem budownictwo, ale tam nie miałem styczności z kreacją, panowały konkretne reguły pracy. Po jakimś roku dowiedziałem się, że na mojej uczelni jest kierunek wzornictwa przemysłowego. Stwierdziłem, że tam będę mógł połączyć swój zmysł kreacji z techniką. Zmieniłem kierunek, znalazłem to, co kocham – wzornictwo i możliwość projektowania. Pamiętam, że już na pierwszym roku studiów miałem pomysł na długopis. W międzyczasie byłem w Finlandii, ujrzałem inny sposób na projektowanie, nabrałem doświadczenia. Dlatego dopiero na piątym roku zacząłem pracę nad projektem „Just pen”. Jak widać, poszczęściło mi się.
     
     – Czym dla Ciebie jest wzornictwo?
     
– To projektowanie relacji między człowiekiem a produktem. Inaczej mówiąc, jest to nadawanie cech danemu przedmiotowi, tak aby sprawiał on radość odbiorcom.
     
     – Co jest najbardziej istotne przy tworzeniu danego projektu?
     
– Przede wszystkim funkcjonalność produktu. W produktach użytkowych, takich jak krzesło czy długopis, myślimy głównie o funkcjonalności. Z kolei przy projektowaniu lampy bierzemy pod uwagę też to, aby dobrze się prezentowała i umilała czas. Na pewno później przychodzi pora na kreację i nadawanie formy. Sama forma daje możliwość na przełamywanie stereotypów – krzesło nie musi posiadać czterech nóg, a długopis niekoniecznie musi być podtrzymywany przez kciuk.
     
     – Jesteś zadowolony ze swoich ostatnich osiągnięć?
     
– Pewnie, że jestem. Cieszy mnie wygrana w Poznaniu. Długopis przysporzył mi wiele sukcesów, trwa to już ponad pół roku. Wcześniej wygrałem ogólnopolski konkurs „Student-wynalazca”, gdzie także zgłosiłem swój projekt „Just pen”. W nagrodę pojechałem do Genewy na targi wynalazków. Okazało się tam, że wielu ludzi bez potrzeby adaptacji potrafiło posłużyć się moim długopisem. Byłem tym zaskoczony. Te zdarzenia bardzo mnie zmobilizowały. Mój produkt odebrano pozytywnie, otrzymałem nagrodę WIPO w kategorii „Best Young Inventor”. Utwierdziłem się w tym, że to, co robię, jest potrzebne.
     
     – O kim myślałeś, tworząc projekt długopisu? Dla kogo jest on przeznaczony?
     
– Chciałbym, aby służył on każdemu, żeby zniszczył tę niewidzialną barierę między pełnosprawnymi i niepełnosprawnymi. Zarówno osoba mająca trudności w utrzymaniu normalnego długopisu, jak i ta, którą zwykłe pisanie męczy, może śmiało korzystać z mojego patentu. Na razie jest to przedprototyp. Wiem, że zapotrzebowanie jest duże. W samej tylko Polsce 4000 osób rocznie ulega amputacji kciuka lub reszty palców. Na tym etapie szukam inwestora, który zająłby się produkcją i dystrybucją mojego wynalazku. Nie ukrywam, że nie jest to łatwe.

 


     – Nad czym obecnie pracujesz?
     
– Aktualnie wykonujemy projekt mebli ekologicznych. Nie ma w nich żadnej chemii, metalu, a nawet drewna. Wszystko jest jak najbardziej ekologiczne. Efekt końcowy ukazany będzie dopiero po wejściu produktu na rynek. Mamy wiele pomysłów, nasze głowy pełne są nowych projektów, ale do tego potrzebni są inwestorzy. Polscy producenci boją się, niestety, jeszcze często oryginalnych rozwiązań.
     
     – Czy projektant może wyrażać się także w sztuce innej niż ta użytkowa?
     
– Nie mam, niestety, na to czasu. Co prawda, uwielbiam rzeźbę, mogę sobie w niej pozwolić na nieograniczone kreowanie. Mam wiele pomysłów na formy przestrzenne, kinetyczne i ruchowe. Mam nadzieje, że kiedyś je zrealizuję.
     
     – Co doradziłbyś wszystkim potencjalnym twórcom?
     
– Doradzam każdemu, aby nie bał się realizować swoich pomysłów. W sumie sam jestem młodym projektantem. Wiele razy wątpiłem w swoje poczynania. Po czasie wiem, że nie powinno się rezygnować ze swoich planów. Należy być kreatywnym i otwartym w swoim działaniu. Na początku nie jest łatwo, ale należy być wytrwałym i nie poddawać się.
     
     Więcej o wynalazku Piotra Górskiego.
     

Katarzyna Buczek
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Karma dla papug średnich
karma p. falista
Królik minaturka
Krewetkarium