Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Czekamy tygodnie czy miesiące na pierwsze złamania ? Czekamy tygodnie czy miesiące na pierwsze złamania ?

Nawet gruby lód może okazać się niebezpieczny

 
Elbląg, Nawet gruby lód może okazać się niebezpieczny Strażacy ćwiczyli dziś ratowanie osoby, pod którą załamał się lód (fot. WS)
Rek

Spacery po rzekach, stawach skutych lodem, zabawa czy wędkowanie na białej tafli może zakończyć się tragicznie. Pokrywa, która nawet wygląda na grubą i stabilną może załamać się. Dziś (2 lutego) elbląscy strażacy ćwiczyli na terenie Nowej Holandii ratowanie osoby, która wpadła pod lód. Zobacz fotoreportaż.

Nie można stwierdzić jednoznacznie, kiedy lód jest bezpieczny. Przygrzewające słońce, ruchy wody, nawet tzw. cofka to czynniki, które mogą spowodować, że pokrywa stanie się cieńsza i bardziej krucha. Lód, który wczoraj był gruby i wydawał się stabilny, następnego dnia może być zabójczy. Z takim zagrożeniem musi liczyć się każdy, kto stawia kroki na zamarzniętej rzece, stawie lub innym akwenie.
     Dziś (2 lutego) na terenie kompleksu rekreacyjnego Nowa Holandia elbląscy strażacy z obu Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych uczestniczyli w ćwiczeniach. Wycięli w lodzie przerębel, do którego wskoczyli ochotnicy (oczywiście ubrani w specjalne kombinezony, choć Łukasz Pocałujko i Tomasz Myszkowski, jako „morsy” wskoczyli do wody tylko w bieliźnie).
     - Generalnie nie można stwierdzić, kiedy lód będzie bezpieczny – mówi bryg. Tomasz Malesiński, dowódca JRG1 w Elblągu. - Pomimo, że widzimy – tak, jak tutaj - że pokrywa ma ok. 30 centymetrów grubości to w niektórych miejscach może być cieńsza. Gdy wycinaliśmy przerębel dla celów szkoleniowych lód nam pękł, a rysa sięgała brzegu. Podobnie jest na rzece Elbląg, w okolicy oczyszczalni ścieków. Tam są z kolei tzw. ciepłe prądy i ten lód jest słabszy. Nam się wydaje, że jest gruby, ale woda pracuje.
     Pomimo apeli, ludzie nadal wchodzą na zamarznięte akweny wodne: a to dla zabawy, a to wędkarze, którzy twierdzą, że na lodzie „zęby zjedli” i łowią w przeręblach. O tragedię nie trudno. Czym grozi wpadnięcie pod lód?
     - Takie wpadnięcie do wody grozi przede wszystkim wyziębieniem organizmu – mówi bryg. Malesiński. - Być może nie dojdzie do utonięcia, bo taka osoba stara się trzymać kurczowo tafli lodu, natomiast zabójcze jest działanie temperatury. Woda ma ok. 3-4 stopni Celsjusza. Wychłodzenie organizmu następuje bardzo szybko. Zdolności manualne takiej osoby z sekundy na sekundę są coraz słabsze. Nasz strażak jest w specjalnym kombinezonie, nie traci ciepła więc jest sprawny i może pomagać ratownikom. Jednak osoba, która wpadnie do wody, czeka na przybycie służb ratowniczych bądź pomoc przypadkowego świadka, z każdą sekundą jest coraz słabsza, mięśnie odmawiają posłuszeństwa, nawet rozmowa z nią jest utrudniona.
     W jaki sposób należy udzielić pomocy osobie, która wpadła pod lód?

 


     - Kładziemy się na lodzie, szukamy przedmiotu, którym można pomóc takie osobie. Może to być gałąź, kurtka, szalik, elementy stałe – wyjaśnia bryg. Tomasz Malesiński. - Czołgamy się do tej osoby, bo wówczas rozkładamy swój ciężar na większą powierzchnię i jest mniejsze prawdopodobieństwo, że sami wpadniemy do wody. Jeśli jest kilka osób na brzegu , można podawać między sobą elementy ubrania i robić tzw. łańcuch. Osoba po dłuższym przebywaniu w wodzie nie będzie w stanie pomagać ratownikom. Należy też od razu krzyczeć do przechodniów, by wezwali służby ratownicze. Najważniejsza jest szybkość reakcji, no i przezwyciężenie strachu. Trzeba stanowczo i szybko podjąć działania.
     Zima dopiero do nas zawitała i elbląscy strażacy w tym sezonie nie brali udziału w akcjach ratujących życie osób, które wpadły pod lód. Są jednak gotowi, a dzisiejsze ćwiczenia miały na celu przypomnienie im schematu działania.
     - Takie akcje w przeszłości mieliśmy na Zalewie Wiślanym czy na rzece Elbląg- przyznaje bryg. Malesiński. – Najgorzej będzie, gdy pojawią się pierwsze temperatury dodatnie. Wówczas lód zacznie się roztapiać, choć na pierwszy rzut oka będzie wyglądał na stabilny. Ludzie przekonani o tym, że jest bezpiecznie, bo przecież jeszcze wczoraj było, mogą znaleźć się w niebezpieczeństwie.

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • twardziele. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-02-02)
  • Hmm. naoglądał się człowiek szkół przetrwania, sporo poradników poczytał, tak z czystej, po prostu świadomej ciekawości wskoczyłby do takiego przerębla. Świadomość asysty profesjonalnych służb pomocniczych na pewno dodałaby odwagi, ale myśl o hipotermii, ewentualnych powikłaniach, odstrasza.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sm(2012-02-02)
  • Do potencjalnych klientów na jez. Drużno mogą nie zdążyć.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-02-02)
  • W imieniu dziewczyn z Elbląga: nadzieja tylko, ze się ptaszki nie pokurczyły i będą nadal równie sprawne jak strażacy w akcji :-)) A tak serio: dzielne chłopaki, brawo!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    fanka strażaków(2012-02-03)
  • a spacerowicze chodza ze specjalnym sprzetem do ratowania topielcow. .. dajcie na luz z takimi fraglesami.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szkoda kasy podatników(2012-02-03)
  • Ty, "szkoda kasy", zachowujesz się jak dzieciak! Poczytaj sobie, czym się strażacy zajmują, jeśli nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo są potrzebni. Nie tylko pożary i topielce, m. in. wydobywają ofiary wypadków drogowych z wraków, usuwają gniazda szerszeni, budują wały podczas (niedawnej zresztą) powodzi, a nawet i Twojego kiciusia z drzewa ściągną!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    fanka strażaków(2012-02-03)
  • Nie ma koksowników bo mróz nie przekroczył jeszcze -30 stopni.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2012-02-03)
  • @ Szkoda kasy podatników Może i szkoda, ale na dofinansowanie konowałów z pogotowia i urzędów. Straż akurat pełni w naszym chorym społeczeństwie najważniejszą rolę z całego sektora budżetowego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Mwaaah(2012-02-06)
Reklama