Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 08-12-2016, imieniny Marii, Wirgiliusza
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Nie jest źle...

Elbląg, Nie jest źle...

Po alarmującym o nieprawidłowościach liście stowarzyszenia ekologiczno-kulturalnego Oikos Powiatowa Inspekcja Weterynaryjna i gdański okręg Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami skontrolowały elbląskie schronisko dla zwierząt.

Z raportu wynika, że opieka, jaką nad zwierzętami sprawują pracownicy schroniska, jest prawidłowa. Gorzej jest z "warunkami lokalowymi", w jakich przebywa czasem setka psów i niemal tyle samo kotów.
     W ubiegłym roku do schroniska przy ul. Królewieckiej trafiły 594 psy i 167 kotów. 366 psów i 31 kotów znalazło nowego właściciela, wobec 97 psów i 22 kotów dokonano eutanazji; własna śmiercią zmarło kolejne 90 psów i 64 koty. Uciekło ze schroniska 20 psów i prawie tyle samo kotów.
     Każdego dnia w placówce przebywały średnio 93 psy i 23 koty (miejsc dla psów jest np. 60).
     W opinii Inspekcji, karmione dwa razy dziennie zwierzęta nie cierpią głodu, maja stały dostęp do wody, a pomieszczenia, w których przebywają, są czyste i ciepłe. Wysoko, jako "sumienną", oceniono także pracę osób zatrudnionych w schronisku, a dowodem na to jest m.in. brak strachu zwierząt przed opiekunami.
     Jeśli chodzi o liczbę urodzonych w schronisku szczeniąt, to - jak wynika z dokumentacji prowadzonej w placówce - na 139 przebywających w placówce, na miejscu urodziło się jedynie 17.
     Niepokojący wydał się jednak wzrost liczby zagryzień, który jest - zdaniem autorów raportu - efektem "stałego przepełnienia" schroniska.
     We wnioskach pokontrolnych inspektorzy zwracają uwagę na "wyraźne przepełnienie" kociarni i zalecają jej rozbudowę o dodatkowe pomieszczenia dla chorych i nowoprzybyłych zwierząt. Podobne postulaty dotyczą psiarni.
     Inspektorzy napisali także, że zbyt wysoka w porównaniu z parametrami pomieszczeń liczba psów i kotów "odbija się na zdrowiu zwierząt, jest przyczyna ich większej zachorowalności, spadku odporności i wzrostu agresji".
     Podobne wnioski przynosi raport przeprowadzony przez inspektorów okręgu Towarzystwa Opieki Nad Zwierzetami w Gdańsku.
     Marcin Pilakowski, członek zarządu TOnZ:
     - Psy i koty wyglądają w miarę dobrze, nie znalazłem także żadnych uchybień jeśli chodzi o opiekę nad nimi ze strony pracowników - mówi.
     Skąd wiec sygnały o tym, ze zwierzęta brane ze schroniska chorują, umierają, a w samym schronisku dochodzi m.in. do zagryzień?
     - Choroba i śmierć następują po pobycie w tak dużym zbiorowisku zwierząt, gdzie zagrożenie zarazkami jest duże i pogryzienia są nie do uniknięcia - uważa Marcin Pilakowski. - Sprawdzaliśmy jednak wszystkie przypadki śmierci, eutanazje i nie znaleźliśmy nadużyć.
     - Kontroli nigdy za wiele, zwłaszcza odwiedzin incognito, by sprawdzać, jak na co dzień wygląda zachowanie pracowników i czy miski nie są puste - mówi Pilakowski.
     
     Przeczytaj także rozmowę z Ryszardem Synowcem, powiatowym inspektorem weterynarii w Elblągu, na temat sytuacji w schronisku

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Coz - wszystko w porzadku, a rewelacje bedace kanwa poprzedniego artykulu nt. schroniska byly wyssane z palca? Watpie. Szczegolnie, jesli [ za co glowy nie dam uciac! ] kontrole sa zapowiadane...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szczerze_watpiacy(2002-03-08)
  • To naprawdę śmieszne, że wszyscy twierdzą, że w schronisku "nie jest źle". Sęk w tym, że nikt z mieszkańców Elbląga nie widzi jak jest na prawdę. Ja widziałem, byłem w miejscu gdzie nie wpuszczany jest zwykły śmiertelnik. Nie dopuszczenie społecznej organizacji Oikos do kontroli schroniska jest rzeczą hańbiącą i karykodną. Widocznie jest tak dobrze...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Frodo(2002-03-08)
  • Ja mam pytanie - Czy mimo starań OIKOSu urząd zgodził się na utworzenie komisji?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Dafne(2002-03-08)
  • byłem kiedys przez przypadek w schronisku zawoziłem kotke ktora okociła mi sie w samochodzie i to co widzoałem w kociarni mnie przeraziło!!!! kot chory na nosowke byl z kotami zdrowymi!!!!!!! powiedziałem sobie ze juz nigdy nie zawioze zwierzecia tam lepiej niech lata wolny po elblagu niz ma zdechnac z choroby w schronisku!!! dzwoniłem po Animalsach ale nikt nie chciał mi pomoc!!!! wszyscy odsyłali mnie gdzies indziej!!!!nawet gazety!! koty powinny byc wolne a nie w klatce wole stado kotow niz szczury!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    wampir :[(2002-03-12)
Reklama