Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Nie przesądzajmy...

Dziennikarze, którzy jako pierwsi pisali o śledztwie w sprawie rzekomego molestowania nieletniego przez księdza Henryka J., odmówili składania zeznań powołując się na tajemnicę dziennikarską. - To nie przesądza wyników postępowania w tej sprawie - twierdzi Prokuratura Okręgowa w Elblągu.

Ustalenia, który z pracowników gdańskiego wymiaru sprawiedliwości złamał tajemnicę służbową i zdradził szczegóły śledztwa związanego z osobą prałata, domaga się prawnik ks. Henryka J. W czasie trwającego od końca sierpnia postępowania elbląska prokuratura przesłuchała około 10 dziennikarzy.
     Ci jednak, co zresztą od początku zakładali prowadzący sprawę, zasłonili się tajemnicą dziennikarską i odmówili podania nazwisk swoich informatorów. Dwie redakcje odmówiły ujawnienia nawet nazwisk autorów tekstów, którzy pisali o domniemanym molestowaniu.
     Dziś prowadzący sprawę postanowili, że nie będą się domagać, by redakcje podały nazwiska swoich dziennikarzy.
     - Analiza prawna pokazała, że tajemnica dziennikarska obejmuje także prawo autora tekstu do nie ujawniania swojego nazwiska - wyjaśnia prokurator Jerzy Waryszak.
     Śledztwo dobiega końca i wciąż nikomu nie postawiono zarzutów. Jerzy Waryszak zastrzega jednak, by można było mówić o umorzeniu postępowania z braku dowodów.
     - Dziennikarze byli ważnymi, ale nie jedynymi świadkami, mamy także zeznania pracowników gdańskiego sądu i tamtejszej prokuratury, do przesłuchania jest również jeszcze kilka osób - mówi prokurator.

Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Słuchajcie - to nic innego jak nagonka. Jeżeli mu nic nie udowodnią to ktoś powinien za to beknąć. Uważam, że aby sprawiedliwości stało się zadość to ktoś powinien pójść siedzieć - albo Jankowski, albo - co bardziej prawdopodobne - pseudodziennikarze, którzy naginają rzeczywistość dla potrzeb pewnych grup. A tak na marginesie - czy wiecie ile ks. Jankowski zrobił dla Polski. Ile szkół dotuje? Ile pieniędzy uzyskał od środowisk polonijnych?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    absolvent(2004-11-05)
  • Dlaczego nikt nie zwraca uwagę na quasi-mafijny sposób działania Gudzowatego. Przecież to dopiero przekręt. Ile pieniędzy traci Polska. To naród powinien czerpać korzyści finansowe z transferu gazu, a nie pojedynczy człowiek. Kto pozwolił, aby taki pośrednik na tak olbrzymią skalę robił tak kokosowe interesy kosztem nas wszystkich!??? Dlaczego to Polski rząd nie podpisał umowy na transfer Gazu, a mogła to zrobić firma Gudzowatego. Kto za tym stoi? Komu płaci Gudzowaty? Kogo on finansuje? Na pewno nie ks. H. Jankowskiego. Pomyślcie, bo myślenie ma przyszłość. Robi się nagonkę na takiego Jankowskiego po to, aby ukryć właśnie takie monstrualne szwindle!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    absolvent(2004-11-05)
  • dziennikarze nie ujawnili nazwisk- czyli popełnili typowy sowiecki donosik - FE!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Jam(2004-11-05)
  • Absolvent to od vódki? Bo chyba nie od szkoły wyższej...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    :-p(2004-11-05)
  • Zdecydowanie popieram przedmówcę, absolvent chyba jest wiernym kibicem Prałata i innych kapłanó jego pokroju.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kasta(2004-11-05)
  • Zastawiając się tajemnica dziennikarską można bezkarnie obrażać ludzi nie ponosząc odpowiedzialności na słowo mądre prawo tylko szkoda ,że nie obowiazuje w stosunku do normalnych obywateli ,bo każdy inny człowiek zapłacił by ogromne odszkodowanie za zniesławienie czlowieka . Dziennikarze w naszym kraju stają się bezkarni i nietykalni Prawo sprzyja szkalowaniu opluwaniu pisaniu nieprawdy , a jeśli dochodzi do konfrontacji to chroni tajemnica.Jeżeli Sejm nie zmieni przepisów to my jako obywatele tego kraju będziemy czuć sie zagrożeni .Dziennikarza też powinna cechować jakaś etyka w zawodzie ci ludzie nie uszanują niczego jeśli chodzi o pieniądze jest to cyniczne i podłe.PAnowie dziennikarze fortuna kołem sie toczy i w życiu czasem może być tak .że będzie sie chciało spotkać kapłana ,ale może być za póżno.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Dzwonek(2004-11-06)
  • zgadzam się z Dzwonkiem i Absolwentem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wiola(2004-11-06)
Reklama