Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 09-12-2016, imieniny Wiesława, Leokadii
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Nowi starzy dyrektorzy

W Elblągu trwają konkursy na dyrektorów szkół. Większych zmian kadrowych nie należy się jednak spodziewać.

Konkursy trwają od 13 maja. Potrwają do końca miesiąca, jednak część odbędzie się również i w czerwcu.
     - Tych konkursów jest bardzo dużo - mówi Grażyna Kluge, dyrektorka elbląskiej delegatury Kuratorium Oświaty w Olsztynie. - Na terenie działania elbląskiej delegatury będzie ich z pewnością grubo ponad sto.
     Zdarzają się sytuacje, że do konkursu przystąpił tylko obecny dyrektor, choć zdarzają się przypadki, że kandydatów jest nawet czterech. Wyniki konkursów są różne.
     - Niekoniecznie zawsze najwyższą liczbę głosów otrzymuje poprzedni dyrektor - tłumaczy Grażyna Kluge. - O dużych zmianach jednak nie można mówić. Owszem, zmiany będą, ale najczęściej wynikające z faktu, że dotychczasowy dyrektor podziękował za sprawowanie kierowniczej funkcji, czasami z innych powodów, lecz są to nieliczne przypadki.
     Dyrektorzy szkół są wybierani na pięć lat.

OP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Tylko nauczyciele danej szkoły wiedzą jak " reżyserowane " sa takie konkursy zarówno przez urzędników jak też przez przyszłych kandydatów. Taktyki podjazdowe i świnienie wzjemne jest tu na porządku dziennym. Zresztą wszystko toczy się w zamkniętym środowisku i poza to środowisko , które obawia się a to starego dyrektora bo zostanie a to nowego nie zawsze etycznego kandydata , który dopiero może im dać do wiwatu! Nie starczyło by tu miejsca na opisanie tych żenujących w wiekszości konkursów. A wystarczyło by upublicznić konkursy na dyrektorówszkół i inne stanowiska publiczne wymagające dużej kultury osobistej i etycznego postępowania, będące funkcjami zaufania społecznego i ogłaszać informacje o konkursach odpowiednio wcześnie , jak przetargi na zamówienia publiczne, na internetowej stronie urzędu miasta i przy otwartej kurtynie podać kryteria i wykazać że dopuszczeni kandydaci je spełniają, i dopuscić też do głosu obywatela, który mógłby wyrazić na tej samej stronie opinię na temat poszczególnych kandydatów. Komisja powinna być również podana i wynik jej głosowania tez powinien być podany. A tak to skazujecie nas szanowni urzednicy na różnych maniaków, którzy mają układy we władzach. Bo cóż to znaczy, że poza dotychczasowym dyrektorem nikt sie nie zgłosił, w miescie , gdzie za chwilę tylu doswiadczonych nauczycieli straci pracę. Po prostu nikt nie wierzy w uczciwość tych konkursów. A to jest ujma dla władz i komisji!!! Ale po nich być może to spływa. Poza tym jestem za jednokadencyjnym sprawowaniem takich stanowisk. To rodzi jasną sytuację ych co je piastuję i tych którymi oni kierują. Zachęa innych ,że i ty możesz zostać dyrektorem, a byłym dyrektorom uświadamia perspektywępowrotu do roli nauczyciela, i konieczność przyszłego spojrzenia wszystkim kolegom w oczy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    almatin(2002-05-20)
  • Podobnie ma się sprawa z wyborami prezesa i zarządu ZNP w Elblągu. Tu nie ma konkursu, lecz trudno jest mówić o demokratycznych wyborach, skoro obecny prezes p. Gerard Przybylski ustala termin zebrania sprawozdawczo-wyborczego w porozumieniu z Olsztynem w taki sposób, by jego najgroźniejszy rywal nie mógł być obecny na wyborach, gdyz w tym dniu musi być obecny w Olsztynie. Taka taktyka ze strony ww. jest stosowana od dłuższego juz czasu. Daje to mu możliwość oskarżania swojego rywala o notoryczne nie stawianie się na zebrania ZNP, a tym samym o brak zaiteresowania sprawami związku. Jak doda się do tego inne pozakulisowe rozgrywki p. G. Przybylskiego połączone z manipulowaniem ludźmi - wyłania się prawdziwy obraz obecnego prezesa oddziału ZNP w Elblągu - człowieka, który ze Związku uczynił swój prywatny folwar do załatwiania swoich własnych interesów. Nauczyciele - zastanówcie się nad tym mocno!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    Belfer(2002-05-20)
  • Nareszcie grochowski na emeryture !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Uczeń(2002-05-21)
  • CZAS BY WRESZCIE ODPOCZĄ DYREKTOR I LO, PAN KAMASZ - JEST RACZEJ ZMĘCZONY I BRAK MU POMYSŁÓW - A SAMO GADANIE NIE SPRAWI ŻE PIERWSZY OGÓLNIAK BĘDZIE PIERWSZY!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    absolwent I LO(2002-05-21)
  • No cóż kolejne wybory ! Cieszyć tylko może iz we wiadomym mi miejscu nie wybrano kandydata , który proponował wiekowym nauczycielom kierunek " do gazu ". Poza tym jaki narodek taki nuczyciel. Zdrówka bo pieniadz żadne.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Gall Anonim(2002-05-21)
  • Dzisiaj wybory do zarządu ZNP w Elblągu. Wybierają też prezesa. Ciekawie się zapowiada, bo swiatek nauczycieli zatracił całkowicie instynkt samozachowawczy. Znowu chcą wybrać Gerarda Przybylskiego lub kogoś podstawionego przez tego pana. Ostatnio sekretarka tego pana przyszła sobie jakby nigdy nic na zebranie i spowodowała, że ostatecznie nie dano mandatu delegata na konferencję sprawozdawczo-wyborczą p. M. Petersowi. Jest on bowiem uważany przez G. Przybylskiego za swojego najgroźniejszego rywala. Wiecie - jakie tam były jaja? Przychodzi sekretarka Przybylskiego i nie mając prawa głosu - zabiera go i robi co chce. Nikt z uprawnionych nie oponuje, że intruz rządzi nie swoim zebraniem. Nikt nie umie wyprosić tej pani po prostu za drzwi. Jak to możliwe? Przecież wszyscy wiedzą, że to zaufana p. Gerarda P. Przecież po to ją sprowadził do siebie do pracy. To jej rękoma załatwia swoje sprawy. Przecież wiadomo, że boi się rozliczenia go za okres prezesury - szczególnie z gospadarowania związkowymi pieniążkami. Wiecie co? Jak tak dalej pójdzie, to i tym razem wygra. Związkowców opanowała jakaś dziwna niemoc, paraliż... sam nie wiem co. No, skoro tak nauczyciele i inni członkowie Związku chcą - to trudno. Niech wierzą, że p. Przybylski będzie ich bronił. Ha ha ha! Przecież on dmucha w jedną trąbę z władzami miasta i SLD - a nie związkowcami. To przecież karierowicz. Widać to na pierwszy rzut oka. Oświato - niech Cię w końcu coś lub ktoś oświeci, bo zginiesz w mrokach nieświadomości. 2002-05-23 Belfer
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2002-05-23)
Reklama